Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Kamila Witkowska: Wierzę, że w finale potwierdzimy naszą niezłą formę

Kamila Witkowska: Wierzę, że w finale potwierdzimy naszą niezłą formę

fot. Sylwia Lis-Dubiel

Siatkarki Developresu SkyRes Rzeszów uzupełniły skład finału Pucharu Polski rozgrywanego w Nysie. Ich półfinałowy mecz z drużyną ŁKS-u miał niecodzienny przebieg, dwie partie rozgrywane były na przewagi, a w jednym z nich rywalki obroniły 8 piłek setowych…, by ostatecznie przegrać 24:26. – Nie mogłyśmy po prostu skończyć akcji i zakończyć tego seta. Najważniejsze jest chyba to, że po pierwsze tego seta wygrałyśmy, a po drugie z dobrym nastawieniem wyszłyśmy na kolejną partię doprowadzając do tego, że ten mecz zakończył się naszym zwycięstwem – przyznała po meczu środkowa rzeszowianek, Kamila Witkowska.

Wydaje się, że momentem przełomowym był w tym meczu trzeci set, w którym rywalki przypuściły pogoń ze stanu 24:16 i doprowadziły do remisu. Jak to możliwe, że taka sytuacja w ogóle zdarzyła się w półfinale Pucharu Polski?



Kamila Witkowska: Wszyscy o to pytają. Siedziałam na ławce i nie mogłam w to uwierzyć, powtarzałam sobie w głowie, że i tak wygramy tego seta. Nie wiedziałam dlaczego tak się dzieje, bo przecież miałyśmy dość dobre przyjęcie, może nie perfekcyjne, ale na tyle dokładne, że mogliśmy z tych piłek zagrać niemal każdą opcję. Nie mogłyśmy po prostu skończyć akcji i zakończyć tego seta. Najważniejsze jest chyba to, że po pierwsze tego seta wygrałyśmy, a po drugie z dobrym nastawieniem wyszłyśmy na kolejną partię doprowadzając do tego, że ten mecz zakończył się naszym zwycięstwem.

To tylko pokazuje, jak bardzo trzeba się mieć na baczności, bo jedna z pozoru nieistotna akcja może potem wywołać lawinę konsekwencji..

– Każdy będzie wykorzystywał swoje szanse, bo każdy chciał wziąć udział w finale. Cieszę się, że nam się to udało. Uważam, że byłyśmy dzisiaj lepszą drużyną i w kontratakach wykorzystywałyśmy więcej swoich szans. To przyniosło dobry efekt mam nadzieję, że jutro będzie podobnie.

W wielu przedmeczowych typowaniach razem z policzankami byłyście faworytkami starć w swoich parach półfinałowych i to się sprawdziło. Jak duże ziarnko niepokoju wywołała niedawna porażka z bielszczankami na ligowych parkietach i z czego ona wynikała?

– Myślę, że chciałyśmy też przygotować się jak najlepiej pod kątem tego turnieju Final Four. Miałyśmy trochę cięższą siłownię, a tak naprawdę te trzy punkty wtedy nie ważyły ani nam, ani BKS-owi i stawka tamtego meczu była zupełnie inna. Jesteśmy profesjonalistkami, ale to też siedziało nam w głowach, wiedziałyśmy o co gramy. Może tak miało być, chciałyśmy tutaj w Nysie zagrać „swoje” i udowodnić, że to jednak była wpadka.

Wszystkie twoje myśli są zapewne teraz już skoncentrowane na jutrzejszym meczu finałowym. Czy są jakieś zwyczaje, które przynoszą tobie szczęście w ważnych spotkaniach?

– Na pewno muszę wypić kawę, wcześniej troszkę się zdrzemnąć (uśmiech). W rytuały natomiast za bardzo nie wierzę, więc ich nie mam. Wydaje mi się, że nawet nie ma na to czasu, bo już jest 21, a zanim dojedziemy do hotelu, który jest 30 km stąd to będzie jeszcze później. Jeszcze nie mieliśmy czasu na prysznic, kolację, a jeszcze czeka nas odprawa wideo.

Ostatnio udało wam się znaleźć metodę na pokonanie mistrzyń Polski. Jutro też znajdziecie patent na wygranie z policzankami?

– Różnie to bywało, w tym sezonie nasz bilans meczów to 1 do 1. W Policach zagrałyśmy fatalne spotkanie, nie wiadomo z czego ta słabsza dyspozycja wynikała. U siebie już kontrolowałyśmy przebieg meczu i wygrałyśmy dość pewnie, ale też zdaję sobie sprawę, że wykorzystałyśmy atut własnej hali i naszych cudownych kibiców. Tutaj gramy na neutralnym gruncie, ale wierzę, że potwierdzimy to że ostatnio jesteśmy w całkiem niezłej formie.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved