Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > reprezentacja Polski kobiet > Kamila Witkowska: Takie spotkanie musiało się przytrafić

Kamila Witkowska: Takie spotkanie musiało się przytrafić

fot. fivb-org

Siatkarki reprezentacji Polski pokonując Niemki 3:1 odniosły pierwsze zwycięstwo w tegorocznej Lidze Narodów. – Myślę, że w tym meczu nie grałyśmy tego co potrafimy. Takie spotkanie musiało prędzej czy później się przytrafić. Teoretycznie w Montreux wygrałyśmy z Niemkami dość gładko, a w Opolu miałyśmy takie kłopoty. Cieszy wynik i on jest na ten moment najważniejszy – powiedziała po meczu środkowa reprezentacji Polski, Kamila Witkowska.

Mówi się, że sztuką jest wygrywać mecze, kiedy drużynie „nie idzie” i w spotkaniu z Niemkami widać było, że walczycie z własnymi słabościami.



Kamila Witkowska: – Myślę, że w tym meczu nie grałyśmy tego co potrafimy. Takie spotkanie musiało prędzej czy później się przytrafić. Teoretycznie w Montreux wygrałyśmy z Niemkami dość gładko, a w Opolu miałyśmy takie kłopoty. Cieszy wynik i on jest na ten moment najważniejszy. W drugim secie prowadziłyśmy dość wysoko, a jednak przegrałyśmy i potem zaczęłyśmy popełniać coraz więcej błędów. Będąc na boisku czułam, że każdy punkt jest bardzo wymęczony.

Rozpoczęłaś spotkanie z Niemkami w wyjściowej szóstce i poradziłaś sobie ze związaną z tym odpowiedzialnością. To pokazuje, że faktycznie każda ze zmienniczek jest w stanie tutaj zagrać na takim samym poziomie jak zawodniczka z tego teoretycznie pierwszego składu?

– Mam nadzieję, że trener też jest tego zdania, że każda z nas by sobie na tym boisku poradziła. Musi natomiast na kogoś postawić i pierwsza szóstka na pewno będzie grała dużo więcej niż inne dziewczyny. Zdarzają się takie momenty jak w meczu z Niemkami, gdzie można pokazać co się potrafi. Musimy uwierzyć w siebie, a siedzenie na ławce tę pewność odbiera. Jeżeli tylko pojawia się taka okazja to każda z nas będzie starała się wykorzystać swoją szansę. Mam nadzieję, że zawsze z pozytywnym skutkiem dla zespołu.

Mecz zakończyłyście dość nietypowo, bo zwycięskim challenge’m. Czyja to była sugestia, aby poprosić o weryfikację?

– Nie mam pojęcia, wtedy akurat byłam w kwadracie, więc byłam dość daleko od całego zamieszania. Najważniejsze, że była siatka (uśmiech).

Turniej w Opolu zakończycie meczem z Tajlandkami. Rywal teoretycznie słabszy, którego już raz pokonaliście, ale to drużyna, której nie można lekceważyć…

– Nie można oceniać przeciwnika tuż przed meczem, bo potem boisko wszystko weryfikuje. To jak to spotkanie będzie przebiegało zależy w dużym stopniu od naszej gry. Musimy być skoncentrowane i cierpliwe, aby wygrywać długie akcje. Piłka będzie przechodziła nad siatką wielokrotnie. Każda z nas wiedziała, że na turnieju w Opolu nie będzie łatwych meczów, każdy chce przypisać sobie trzy punkty. Dodatkowo fakt, że gra się 3 mecze dzień po dniu powoduje, że turniej rządzi się swoimi prawami. Czasami wystarczy lepszy czy gorszy dzień pod względem kondycyjnym czy psychicznym i mecz może wyglądać zupełnie inaczej.

W meczu z Włoszkami rozgrywającą, która „gasiła pożar” z ławki dla rezerwowych była Joanna Wołosz, w środę podobną rolę pełniła Marlena Pleśnierowicz, która jednak chyba trochę rzadziej korzystała z usług środkowych. Skąd wynika różnica w dystrybucji ataku przy każdej z rozgrywających?

– Trener ma duży wpływ na dziewczyny i często mówi jaka ta dystrybucja powinna być. To zależy też od tego, która z dziewczyn w danym dniu czuje się w ataku lepiej. Stawiamy na to, żeby ten środek był mimo wszystko naszą siłą. Widać, że ma to swój efekt, bo rywalki często zostają w bloku, by pilnować środkową. To ułatwia grę skrzydłowym. Jedna i druga zawodniczka ma duże umiejętności, pozostaje tylko kwestia zgrania z drużyną.

Jak czujecie się rozgrywając swoje mecze w opolskiej hali?

– Atmosfera na pewno jest bardzo fajna, wiemy, że nigdzie na świecie nie ma takiej atmosfery jaka jest tutaj w polskich halach. Kibice dopisali, oprawa też jest na najwyższym poziomie. Muszę jednak przyznać, że sama hala jest bardzo dziwna jeśli chodzi o konstrukcję sufitu, który jest taką kopułą. Podziwiam dziewczyny, które potrafią tutaj zagrać z wyskoku czy atakować z wysokich piłek, bo trudno jest znaleźć punkt odniesienia.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, reprezentacja Polski kobiet, Siatkarska Liga Narodów

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-05-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved