Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Kamila Ganszczyk: Zabrakło nam szczęścia i wiary

Kamila Ganszczyk: Zabrakło nam szczęścia i wiary

Środkowa Kamila Ganszczyk zanotowała dobry występ w spotkaniu Ligi Mistrzyń. – Zabrakło nam trochę szczęścia i wiary w tym meczu – powiedziała zawodniczka dąbrowskiej ekipy

Dobrze zagrałyście w pierwszym i trzecim secie, czego wam zabrakło w tym meczu?



Kamila Ganszczyk: Myślę, że zabrakło nam trochę szczęścia i wiary. Wyszłyśmy na mecz z bardzo trudnym rywalem i doskonale o tym wiedziałyśmy, analizowałyśmy grę Fenerbahce na video, rozmawiałyśmy o tym meczu w szatni. Wówczas gdy gramy jak równy z równym z wyżej notowanym rywalem, to pojawia się iskierka nadziei, że ten mecz możemy rozstrzygnąć na własną korzyść, a my niestety przegrałyśmy partię otwarcia 23:25. Pierwszy set delikatnie nam podciął skrzydła, ale w trzecim stanęłyśmy na wysokości zadania, powalczyłyśmy i wygrałyśmy tego seta.

Drugi i czwarty set pozostawiły lekki niedosyt, z czego to wynikało?

– Turczynki bardzo dobrze grają wówczas, gdy mają dobre przyjęcie, miały to przyjęcie na wysokim poziomie i mogły rozprowadzać grę tak, jak chciały. W trzecim secie zaczęłyśmy przejmować inicjatywę na boisku, ponieważ zagrałyśmy lepiej w elemencie zagrywki. Szkoda, że w czwartym secie w naszych szeregach zapanowała radość po wygranej trzeciej partii i odpuściłyśmy grę w tym secie. Gdybyśmy jeszcze bardziej przycisnęły przeciwnika, mogło dojść do tie-breaka.

Czy brak zmian nie wpływa na was niekorzystnie?

– Jest to bardzo duże obciążenie dla zawodniczek, gramy co trzy, cztery dni. Wiele osób zapomina, obserwując nasze mecze, że jesteśmy kobietami, wiele osób krytykuje z boku i nie ma zrozumienia dla nas. Rzeczy, które wypracowujemy na treningach, mogą wypaść zupełnie inaczej w meczach, ponieważ nie mamy możliwości zmian, jest zmęczenie organizmu. My środkowe mamy ten plus, że możemy chwilę odpocząć, możemy zobaczyć z boku, jak wygląda gra. Natomiast nasza atakująca nie ma tego komfortu gry, ponieważ cały ciężar spada na jej ramiona i nie ma możliwości złapania chwilowego oddechu.

Czy nie macie już czasami dosyć tak częstego grania?

– Gramy bardzo dużo w tym sezonie, ja cieszę się z tego, że gramy w Lidze Mistrzyń. Inaczej grałoby się z tą myślą, że w którymś meczu można nie zagrać i z tego względu mamy bardzo duże obciążenie. Z drugiej strony mamy młody zespół i nie stanowi to dla nas większego problemu. Dobrze, że gramy też przed własną publicznością, która w meczu przeciwko Fenerbahce dopisała. Czeka nas prawdziwy maraton meczów wyjazdowych: jedziemy do Torunia  na mecz ligowy (29 stycznia 2017 r.), potem do Wrocławia na mecz w Pucharze Polski (1 luty 2017 r,), gdzie będziemy chcieli rozstrzygnąć mecz na naszą korzyść. W tym przypadku gdyby nam się to udało, to pojedziemy do Zielonej Góry powalczyć o Puchar Polski (4-5 luty 2017 r.), a potem polecimy na mecz Ligi Mistrzyń do Turcji (8 luty 2017 r.).

Czy waszym celem jest awans do fazy play-off?

– Cały czas dążymy do tego, aby osiągnąć awans i uważam, że jest to realna szansa na to, aby zagrać w fazie play-off. Najważniejsze, abyśmy wszystkie były zdrowe w tym składzie, w którym obecnie gramy, albo w większym, wówczas cel ten osiągniemy.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved