Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Kamila Ganszczyk: To nie była nasza najlepsza gra

Kamila Ganszczyk: To nie była nasza najlepsza gra

fot. Łukasz Krzywański

Siatkarki MKS-u Dąbrowa Górnicza uległy w Łodzi miejscowym Budowlanym w ostatnim meczu fazy zasadniczej Orlen Ligi. Jednak już w środę czeka je prawdziwy sprawdzian, czyli mecz ćwierćfinałowy Pucharu Polski również rozegrany w Atlas Arenie. – Nam pozostaje dołożyć wszelkich starań, by pokonać w środę łodzianki w Atlas Arenie. Chcemy pokazać, że to, co pokazałyśmy w ostatnim meczu rundy zasadniczej, to nie była do końca nasza najlepsza gra. Potrafimy grać o wiele lepiej – mówi Kamila Ganszczyk, środkowa dąbrowianek.

Mecz w Łodzi był bardzo nietypowy, bo wszystkie wiedziałyście o tym, że to spotkanie już nic w tabeli nie zmieni…



Kamila Ganszczyk: – Oba zespoły wyszły na boisko zupełnie innym składem, niż miało to miejsce praktycznie przez cały sezon. Myślę, że było to też dużym zaskoczeniem zarówno dla nas, jak i naszych przeciwniczek. Na pewno chciałyśmy wygrać to spotkanie, bo przecież po to gra się każdy mecz. Jesteśmy sportowcami, mamy swoje ambicje i każda z nas chce wygrywać. Niestety szkoda, że to spotkanie nam się nie udało, nie tak sobie je wyobrażałyśmy. Wydaje mi się, że popełniłyśmy za dużo własnych błędów i same przyczyniłyśmy się do tego, że sprezentowałyśmy tych punktów dla przeciwnika zbyt dużo.

Ten mecz był dla was jednak istotny pod względem mentalnym, bo już w środę czeka was ćwierćfinał Pucharu Polski. To spotkanie było dobrym rozpoznaniem rywala?

– Dokładnie, bo te punkty w tabeli tak naprawdę już nie były nam potrzebne do rozstawienia przed play-off. Tutaj chciałyśmy wykorzystać to spotkanie jako dodatkowy trening, bo trener też na pewno chciał zobaczyć, jak sprawdzają się inne opcje, ustawienia. W środę będziemy walczyć o Puchar Polski, to będzie już inny mecz, nie chcemy poprzestać tylko na rozgrywkach ligowych i jeśli się to uda, to również powalczyć o podium Pucharu Polski.

Ostatnio zdarzył się wam słabszy mecz w Legionowie i rewelacyjne spotkanie z wrocławiankami. Jaki zespół z Dąbrowy Górniczej zobaczymy w środę?

– Na pewno bardzo ambitny i waleczny. Będziemy walczyć o każdą piłkę. Tak samo jak to było w meczu z wrocławiankami. Mam nadzieję, że pokażemy swoją postawą, że ta czwórka, w której się znalazłyśmy, naprawdę nam się należy.

Udało wam się zająć czwarte miejsce na koniec rundy zasadniczej, o które od początku sezonu toczyła się zażarta walka. Ten sezon zaliczycie więc do udanych?

– Jesteśmy zadowolone, że zagramy w półfinale, takie było nasze założenie przedsezonowe. Trochę szkoda, że w kilku meczach pogubiliśmy punkty i nie udało nam się ostatecznie „wylądować” na trzecim miejscu, ale nic nie jest jeszcze przesądzone w walce o finał. Będziemy walczyć z Chemikiem i już za chwilkę czekają nas pojedynki w strefie medalowej.

Myślisz, że zdołacie wypracować dwa szczyty formy na rozgrywki Pucharu Polski i mecz z Chemikiem? Czasu na przygotowanie na play-off macie niewiele.

– Tak, bo pierwszy mecz play-off odbędzie się już w tym tygodniu. Na szczęście po nim zaplanowana jest chwilka przerwy, w międzyczasie rozgrywki pucharowe. Zobaczymy, jak to się wszystko ułoży, my musimy być teraz silne, jest końcówka sezonu i każdy jest już zmęczony. My jednak, nie zważając na to, musimy pokazać, że zasługujemy na medal.

Awans do Final Four i występ w Kaliszu były dla was świetnym przetarciem i sprawdzianem sił z mocnymi rywalkami…

– To prawda. Nam pozostaje dołożyć wszelkich starań, by pokonać w środę łodzianki w Atlas Arenie. Chcemy pokazać, że to, co pokazałyśmy w ostatnim meczu rundy zasadniczej, to nie była do końca nasza najlepsza gra. Potrafimy grać o wiele lepiej. Tego sobie i swoim koleżankom życzę, byśmy do końca sezonu uniknęły kontuzji i wygrały to, na co zasługujemy.

Czy ten mecz z łodziankami, mimo porażki, może mieć dla was pozytywne konsekwencje? Wiele zawodniczek, które do tej pory nie miały szansy pokazać się na boisku, dostało swoje szanse…

– Uważam, że jest to bardzo trudne zadanie, wyjść z kwadratu, gdzie spędza się większość sezonu i zagrać mecz. Szczególnie w tak trudnej hali, jaką jest Atlas Arena. Dlatego mam do nich duży szacunek za to, że po chwilowej „nerwówce” na początku meczu już potem starały się grać to, co potrafią i prezentują na treningu. Szkoda jedynie, że wynik nie jest satysfakcjonujący.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved