Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Grand Prix > Kamila Ganszczyk: Pierwszym krokiem jest gra w finałach

Kamila Ganszczyk: Pierwszym krokiem jest gra w finałach

fot. CEV

Reprezentacja Polski w swoim pierwszym meczu w turnieju WGP we Włocławku wygrała z kadrą Argentyny 3:2. To bardzo przybliża biało-czerwone do gry w turnieju finałowym II dywizji, który w tym roku odbędzie się w Bułgarii. – Bardzo by nam się to marzyło, aby w przyszłym roku mierzyć się z tą światową czołówką. Nie ukrywam jednak, że będzie to na pewno bardzo ciężkie zadanie. Na naszym przykładzie widać, że spotkania II dywizji są bardzo często wyrównane. Pierwszym krokiem jest gra w finałach, wtedy będziemy miały okazję, by walczyć o ten awans – mówiła Kamila Ganszczyk, środkowa naszej reprezentacji.

Po wygranej w trzecim secie do 15 Argentynki się podniosły i trudno je było zatrzymać. Jak z twojej perspektywy wyglądał ten mecz?



Kamila Ganszczyk:Prawda jest taka, że ten mecz był bardzo wyrównany. Żadna z nas nie spodziewała się, że tutaj zwycięstwo w każdym z setów przyjdzie nam łatwo i będziemy kontrolować całe spotkanie, wygramy za trzy punkty. My absolutnie z takim nastawieniem nie wychodziliśmy na boisko. Nasze przewidywania się sprawdziły, ale tym bardziej cieszy to, że wygraliśmy w tie-breaku, bo Argentynki zagrały dobre spotkanie i mogło to się różnie skończyć.

Przez długie fragmenty meczu grałyście niemal bezbłędnie, gdy jednak pojawiał się błąd, to rzutowało to na grę w kolejnych akcjach, od razu widać było taką niepewność w waszych poczynaniach. Podobnie wyglądało to w starciu z Portorykankami…

– Myślę, że o meczu z Portorykankami trochę zapomniałyśmy, bo turniej we Włocławku to zupełnie nowe rozdanie, kolejne trzy ważne mecze. Nadal nasz cel się nie zmienia, chcemy znaleźć się na turnieju finałowym w Bułgarii. Można tak powiedzieć, że jedną nogą tam jesteśmy, ale dla nas liczy się każdy mecz, każde zwycięstwo. Wracając jednak do tych przestojów, to myślę, że każdemu zespołowi się one przytrafiają, to jest taka cecha charakterystyczna dla żeńskiej siatkówki. Czasami jest tak, że przy dobrej zagrywce rywalek trudno jest zrobić przejście, najważniejsze, by z takich sytuacji jak najszybciej wychodzić.

Temu zespołowi potrzebna była taka liderka, jaką obecnie jest Berenika Tomsia?

– Wydaje mi się, że tak. Zawsze w każdym chyba zespole z biegiem czasu kształtuje się taka osoba. Bardzo się cieszę, że w naszym zespole jest ktoś taki jak Berenika, która w trudnych momentach nie wstrzymuje ręki i zdobywa najważniejsze punkty.

Mówiłaś o tym, że już zapomniałyście o meczu z reprezentacją Portoryko. Tymczasem już za dwa dni czeka was powtórka z rozrywki…

– To prawda, postaramy się znowu podejść do tego meczu tak, by jak najlepiej wypełnić założenia taktyczne. Na pewno będziemy bardzo zmotywowane, żeby odegrać się za to poprzednie spotkanie. Mam nadzieję, że nam się to uda, bo widać było, że nas na to stać, w Zielonej Górze bardzo niewiele brakowało, byśmy pokonały Portorykanki.

Może paradoksalnie trudne i zacięte spotkania, jak to z Argentynkami, są potrzebne tak młodemu zespołowi jak wasz?

– Każde zwycięstwo jeszcze bardziej nas buduje. Każda z nas czuje głód gry, chce się pokazać z jak najlepszej strony. Najważniejsze w tym wszystkim jest jednak nadal dobro drużyny. Mam nadzieję, że to z boku widać, że jesteśmy waleczne i jak nam wszystkim zależy, by grać „całą drużyną”.

Polki już od dwóch sezonów, właściwie od kiedy pojawił się podział na dywizje w World Grand Prix, są bardzo bliskie awansu do elity. Zawsze jednak czegoś brakuje, czy ta kadra jest w stanie wprowadzić polską siatkówkę żeńską na salony?

– Bardzo by nam się to marzyło, aby w przyszłym roku mierzyć się z tą światową czołówką. Nie ukrywam jednak, że będzie to na pewno bardzo ciężkie zadanie. Na naszym przykładzie widać, że spotkania II dywizji są bardzo często wyrównane. Pierwszym krokiem jest gra w finałach, wtedy będziemy miały okazję, by walczyć o ten awans.

Macie mało czasu, by zregenerować się przed spotkaniem z Kenijkami. To dość egzotyczny rywal, reprezentacja, która jeszcze przed rokiem występowała w III dywizji…

– Tym meczem tak naprawdę będziemy się zajmowały dopiero teraz. Cała nasza uwaga do tej pory koncentrowała się na meczu z Argentynkami. Prawda jest taka, że dopiero teraz będziemy szczegółowo rozpracowywać Kenijki, a na deser pozostaną nam Portorykanki. (uśmiech)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Grand Prix

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-06-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved