Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kamil Semeniuk: Dla Zawiercia i kibiców byłoby to coś fantastycznego

Kamil Semeniuk: Dla Zawiercia i kibiców byłoby to coś fantastycznego

fot. Klaudia Piwowarczyk

Aluron Virtu Warta Zawiercie po heroicznym boju pokonała w pięciu setach Trefla Gdańsk. Dzięki temu zwycięstwu zawiercianie zbliżyli się do udziału w Pucharze Polski. – Gdzieś w głowach pojawia się jednak myśl, że jest duża szansa, żeby zagrać w prestiżowym turnieju we Wrocławiu. Dla Zawiercia i kibiców byłoby to coś fantastycznego. Jest blisko, a jeżeli pojawia się szansa to trzeba ją wykorzystać. Jedziemy do Olsztyna bić się o zwycięstwo, a potem będziemy chcieli postawić kropkę nad i u siebie z Lubinem – powiedział po meczu Kamil Semeniuk.

Gratuluję zwycięstwa. Po pierwszych dwóch setach zanotowałem sobie, że Trefl bardzo dużo punktów oddawał wam, psując zagrywki. Czy to według ciebie było kluczowe na początku tego spotkania?



Kamil Semeniuk: – Myślę, że po prostu my graliśmy bardzo dobrze. Gdańszczanie nie rozwinęli się w swojej grze, nie pozwoliliśmy im na to. Przez to dwa pierwsze sety były na naszą korzyść. Było blisko, żebyśmy wygrali 3:0 i już zamknęli to spotkanie. Niestety nie udało się. Czasem tak jest, że jedna piłka zaważy. Na pewno jesteśmy źli na to, jak podeszliśmy do czwartej partii i jak szybko gdańszczanie nam odskoczyli. Później już było ciężko ich dogonić. Cieszy to, że w tie-breaku wyszliśmy z czystą głową i od początku graliśmy na pełnym gazie oraz to, że wygraliśmy.

Odwróciliście losy drugiego seta. W trzeciej partii mieliście kilka piłek meczowych, ale tym razem to rywale odmienili losy tej partii. Czym było spowodowane to roztrwonienie przewagi w końcówce?

– U nas czasami tak jest, że tracimy punkty w serii i później nam się ciężko gra. Naszym stylem jest też to, że często wracamy i gonimy rywala. Zwłaszcza w tej hali przy fantastycznej oprawie kibiców. Potrafimy odwracać niemożliwe wyniki na własną korzyść. Czasami jednak się to nie udaje. W czwartym secie ta przewaga była ogromna i po prostu podbudowywaliśmy się do piątego seta. Na niego wyszliśmy tak jak już powiedziałem zresetowani i na pełnym gazie. Walczyliśmy o każdy punkt. Potem odjechaliśmy rywalowi w końcówce i szczęśliwie się to dla nas zakończyło.

Czwarty set to wypadek przy pracy?

– Myślę, że odezwała się ta nasza gorsza strona. Marnujemy dwie klarowne sytuacje, dostajemy blok, przeciwnicy wychodzą z kontratakiem. Nas to trochę dołuje. Wtedy tracimy kolejne punkty w serii, rywal odjeżdża i dzisiaj było naprawdę trudno go dogonić.

Chyba polubiłeś tie-breaki w Zawierciu. Odwracasz losy meczu z Resovią, teraz kończysz mecz z Treflem dwoma asami. Spodobało ci się to?

– Szczerze to wolałbym skończyć ten mecz w trzecim secie i być godzinę wcześniej w domu czy pod prysznicem niż jeszcze tutaj walczyć w kolejnych setach. Na pewno dla kibiców było to ciekawe spotkanie. Teraz jednak musimy się przygotować do kolejnych spotkań, bo musimy zdobywać kolejne punkty.

Teraz czekają was spotkania z AZS-em Olsztyn i Cuprum Lubin. Wydaje się, że rywale są w waszym zasięgu. Jeśli dopiszecie dwa zwycięstwa, to znacząco zbliżycie się do play-off i sprawicie kibicom w Zawierciu najlepszy prezent pod choinkę.

– Teraz zdarzają się sytuacje, gdzie patrzymy już na tabelę. Dla kibiców świetnym prezentem pod choinkę byłby nasz awans do Pucharu Polski. Póki co nie patrzymy na play-off, bo dopiero zbliżamy się do połowy sezonu. Gdzieś w głowach pojawia się jednak myśl, że jest duża szansa, żeby zagrać w prestiżowym turnieju we Wrocławiu. Dla Zawiercia i kibiców byłoby to coś fantastycznego. Jest blisko, a jeżeli pojawia się szansa, to trzeba ją wykorzystać. Jedziemy do Olsztyna bić się o zwycięstwo, a potem będziemy chcieli postawić kropkę nad i u siebie z Lubinem. Myślę, że wtedy wszyscy będą mieli bardzo dobre humory podczas świąt Bożego Narodzenia.

Przed sezonem przeniosłeś się z Kędzierzyna do Zawiercia. Chyba nikt nie spodziewał się aż tak dobrej dyspozycji w twoim wykonaniu, bo wszedłeś to ligi razem z drzwiami. Uważasz, że twój wybór był strzałem w dziesiątkę?

– Myślę, że lepiej się nie dało trafić. Dziękuję moim menedżerom, którzy załatwili mi tę furtkę i mogłem pójść na wypożyczenie z Kędzierzyna do Zawiercia. Tutaj mogę się spełniać w tym, co robię. Cieszę się, że zaufał mi trener, zarząd jest zadowolony z mojej postawy, koledzy wspierają mnie nawet wtedy, gdy nie wszystko idzie po naszej myśli. Jestem szczęśliwy z tego, że jestem w Zawierciu i nie pozostało mi nic innego tylko odpłacać się dobrą grą.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-12-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved