Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Kamil Maruszczyk: Zrobiliśmy w tym roku tyle, ile mogliśmy

Kamil Maruszczyk: Zrobiliśmy w tym roku tyle, ile mogliśmy

fot. Marcin Kiejpasz

Gwardia Wrocław przegrała drugi pojedynek z Exact Systems Norwidem Częstochowa 2:3, przez co to częstochowianie powalczą o piąte miejsce na koniec rozgrywek. – Na pewno się nie poddaliśmy i to może nie jest kapitał, bo już sezon się kończy, więc nie zbudujemy na tym wiele, ale przynajmniej możemy skończyć rozgrywki z podniesioną głową, bo walczyliśmy do końca i zrobiliśmy w tym roku tyle, ile mogliśmy – powiedział po spotkaniu Kamil Maruszczyk.

Mieliście swoje szanse w tie-breaku, jednak ich nie wykorzystaliście. Co się stało w tym piątym secie, że przegraliście tę rywalizację?



Kamil Maruszczyk: Tie-break był dosyć dobrym widowiskiem, gra toczyła się do 19. punktu, ten set był emocjonujący. Gra przez cały dwumecz falowała, nie było ekstra motywacji ze strony obu drużyn, co jest cechą charakterystyczną dla tych spotkań o miejsca 5-8. Szkoda, bo można było wygrać zarówno we Wrocławiu jak i tu. W tie-breaku prowadziliśmy po raz kolejny, mieliśmy piłkę meczową, szkoda. Na pewno się nie poddaliśmy i to może nie jest kapitał, bo już sezon się kończy, więc nie zbudujemy na tym wiele, ale przynajmniej możemy skończyć rozgrywki z podniesioną głową, bo walczyliśmy do końca i zrobiliśmy w tym roku tyle, ile mogliśmy.

Kiedy czułeś większy niedosyt – po przegranym ćwierćfinale ze Stalą, czy teraz?

Na pewno wtedy był niedosyt, że nie udało się awansować do czwórki i był on o wiele większy niż teraz, że nie powalczymy o piąte miejsce. Jakoś przeżyjemy bez tego piątego miejsca. Wiadomo, że jest nam szkoda, ale awans do czwórki jest na pewno czymś większym i to nas bardziej bolało. Jednak nie można powiedzieć, że specjalnie to przeżywaliśmy. Czuliśmy, że Stal Nysa była lepsza. Szkoda pierwszego spotkania, bo prowadziliśmy 2:0, ale to nie jest przypadek, że przegraliśmy trzy spotkania z nysanami w praktycznie takim samym stylu, czyli wygrywamy na początku meczu seta albo dwa a później Stal opanowuje emocje i nas punktuje. Po prostu oni byli lepsi na przestrzeni tych meczów play-off i życzę im powodzenia. Zasługują na to, żeby jeśli nie wygrać tę ligę, to zdobyć srebro.

Gdy rozmawialiśmy na początku stycznia mówiłeś, że siódme miejsce na koniec sezonu, będzie w najlepszym wypadku przyzwoitym rezultatem. Czy teraz, biorąc pod uwagę to, co działo się od tamtej pory, podtrzymujesz to zdanie?

Jest to przyzwoity wynik, ale tylko przyzwoity. Jednak po tych doświadczeniach, które nas spotkały, czyli indywidualne problemy zdrowotne, to, że nasza kadra nie była zbyt szeroka, zawirowania z halą… Przy Krupniczej był nasz dom i potem można powiedzieć, że graliśmy wszystkie mecze na wyjeździe. Ja teraz tutaj (w hali przy ul. Jasnogórskiej w Częstochowie – przyp. red.) czuję się najlepiej w lidze, bo jak nie ma hali przy Krupniczej, to to jest sala, w której grałem przez większość życia. Brakowało nam trochę takiego domu. Wiadomo, to nie był główny powód, bo jakbyśmy grali dobrze, to bylibyśmy odporni na czynniki zewnętrzne. Te wszystkie rzeczy, które się zsumowały, dały siódme miejsce, które jest odzwierciedleniem całościowego potencjału. Mieliśmy fajny trzon drużyny, gdzie kiedy wszyscy byli w dobrej dyspozycji, to mogliśmy wygrać z każdym i tak robiliśmy, ale niestety sezon nie trwa tygodnia czy dwóch, tylko trzeba na przestrzeni kilku miesięcy trzymać poziom. Wtedy procentuje to, że kadrowo mocniejszy zespół osiąga lepsze wyniki. To jest prosta zależność.

Udało się wam sprawić kilka niespodzianek. Wtedy bardzo często wspominano, że stworzyliście kolektyw. To też był jeden z ważnych aspektów?

Można zobaczyć jak skończył beniaminek, który na papierze nie odstawał zbytnio od nas. Mickiewicz Kluczbork spadł z ligi. Tutaj też była niepewność kibiców i działaczy, jak to będzie wszystko wyglądać, bo powstał nowy twór. Sprawiliśmy kilka niespodzianek, ale nie nazwałbym tego sezonu jakimś super sezonem, że zrobiliśmy coś wielkiego. Po prostu zrobiliśmy to, co powinniśmy zrobić. Osiągnęliśmy dobry wynik, ale moim zdaniem bez rewelacji.

Sezon zmierza do końca. Myślisz już o kolejnych rozgrywkach?

Myślę już o kolejnym sezonie, mam mocno skonkretyzowane plany. Niedługo wszystko się wyjaśni, ale na razie nie mogę o tym mówić. 

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-03-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved