Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kamil Maruszczyk: Na niektóre zagrania nie ma recepty

Kamil Maruszczyk: Na niektóre zagrania nie ma recepty

fot. plusliga.pl

Zespołowi Cuprum Lubin nie udało się powtórzyć wyczynu z pierwszej rundy, kiedy pokonali PGE Skrę Bełchatów 3:2 w ich hali. W meczu 15. kolejki podopieczni trenera Marcelo Fronckowiaka nie wygrali nawet seta ze znakomicie dysponowanymi bełchatowianami. – Nie graliśmy źle w pierwszych dwóch setach, ale jednak musimy dodać od siebie coś więcej, co pozwoli nam punktować z lepszymi na papierze zespołami. Musimy dodawać punkty zagrywką i blokiem, tym się robi różnicę – podsumował po meczu przyjmujący Cuprum, Kamil Maruszczyk.

W dwóch pierwszych setach graliście bardzo dobrze, w trzecim też doprowadziliście do wyrównania i mieliście swoje szanse na wygranie partii. Co zadecydowało o tym, że to bełchatowianie byli lepsi w końcówkach?



Kamil Maruszczyk: – Myślę, że zabrakło nam tego mitycznego doświadczenia, bo nie jest to przypadek, że każdy set wyglądał praktycznie tak samo. Przez pierwszą połowę prowadziliśmy wyrównaną walkę, nawet byliśmy na prowadzeniu, ale potem rywale włączali szósty bieg i szczególnie zagrywką robili różnicę. Popełnili bardzo mało błędów w tym elemencie, mieli dużo asów i ciężko nam było się przeciwstawić. My z kolei nie potrafiliśmy stworzyć zagrożenia serwisem, bełchatowianie wszystko dobrze przyjmowali i grali środkiem. Tak naprawdę mecz rozstrzygnął się na środku boiska.

Skra was dzisiaj czymś zaskoczyła?

– Spodziewaliśmy się tak trudnego meczu. Wiedzieliśmy, że środkowi atakują po ciasnych kierunkach i że Grzegorz Łomacz bardzo fajnie te piłki na środku dystrybuuje. Skra niczym nas nie zaskoczyła, ale na niektóre zagrania nie ma recepty. Jeżeli przeciwnik serwuje z prędkością ponad 100 kilometrów na godzinę, to wiadomo, że jest ciężko wtedy piłkę utrzymać w grze. Oczywiście, że wszystko jest do wytrenowania, ale pewnych rzeczy nie przeskoczymy. Kiedy Jakub Kochanowski wszedł na zagrywkę i dwa razy z rzędu strzelił idealnie do linii, to nic się nie dało zrobić.

W statystykach po dwóch pierwszych partiach nie byliście znacząco gorsi od rywali. Czujesz, że mogliście dzisiaj pokazać więcej?

– Nie graliśmy źle w pierwszych dwóch setach, ale jednak musimy dodać od siebie coś więcej, co pozwoli nam punktować z lepszymi na papierze zespołami. Niestety grając swoją spokojną siatkówkę nie jesteśmy w stanie wygrać ze Skrą czy Resovią, musimy dodawać punkty zagrywką i blokiem, tym się robi różnicę.

W niedzielę gracie właśnie z Resovią na ich terenie. Jest to przeciwnik bardziej w waszym zasięgu niż PGE Skra?

– Na pewno będziemy w Rzeszowie walczyć o punkty. Przede wszystkim patrzymy na siebie, pokazaliśmy już w tym sezonie, że potrafimy dobrze grać, czy to w Bełchatowie, czy w meczu z Zawierciem. W spotkaniu z Resovią też prowadziliśmy 1:0 i w drugim secie wydawało się, że mamy wszystko pod kontrolą. Niestety wtedy przeciwnik się odrodził. My musimy się skupić na swojej grze, jesteśmy na tyle młodym i nieobliczalnym zespołem, że wszystko zależy od nas. Z każdym możemy nawiązać wyrównaną walkę i z każdym możemy przegrać. Do Rzeszowa jedziemy żądni rewanżu za porażkę z pierwszej rundy i na pewno będziemy chcieli się odbudować po tej dzisiejszej przegranej.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved