Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kamil Kwasowski: Musimy szukać punktów

Kamil Kwasowski: Musimy szukać punktów

fot. Katarzyna Antczak

W piątkowe popołudnie w radomskiej hali drużyna prowadzona przez Roberta Prygla podjęła ekipę Łuczniczki Bydgoszcz. Podopieczni Jakuba Bednaruka mimo zwycięstwa w pierwszym secie nie zdołali postawić się przeciwnikowi i ulegli mu 1:3. – Łuczniczka Bydgoszcz ma obecnie swoje problemy, bo na pozycji rozgrywającego ma ona w tej chwili jednego zawodnika. Mimo wszystko jest to dobry zespół i musi sam się uporać z tymi brakami, a nam nie pozostało nic innego, jak doprowadzić w tym meczu do zwycięstwa – mówił po meczu Kamil Kwasowski, przyjmujący Cerradu Czarnych Radom.

Spotkanie wygrane po czterosetowym boju, choć była szansa uporać się w trzech partiach. To się jednak nie udało.



Kamil Kwasowski: – Graliśmy nieagresywnie w zagrywce, przez co rywal przyjmował bardzo dobrze i mógł grać bardziej komfortowo. Dogoniliśmy go dwa razy, po drodze popełniając parę błędów. Później przeciwnik zdołał nam dorównać, więc był to set na kontakcie. Po naszych kolejnych błędach drużyna z Bydgoszczy nam uciekła. Tę odsłonę musieliśmy zwyczajnie zapomnieć. Na kolejną partię wyszliśmy już skoncentrowani i lepiej prezentowaliśmy się w polu serwisowym oraz przyjęciu.

Łuczniczka Bydgoszcz boryka się obecnie z problemami kadrowymi. Do spotkania z wami wyszli w nieznacznie zmienionej kombinacji i ze ściśle określoną taktyką, co przejawiało się chociażby tym, że był pan najczęściej „ustrzelanym” w zagrywce zawodnikiem tego meczu.

– To prawda. Rywale chcieli mnie w tym przyjęciu troszeczkę sprawdzić. Łuczniczka Bydgoszcz ma obecnie swoje problemy, bo na pozycji rozgrywającego ma ona w tej chwili jednego zawodnika. Mimo wszystko jest to dobry zespół i musi sam się uporać z tymi brakami, a nam nie pozostało nic innego, jak doprowadzić w tym meczu do zwycięstwa.

Wraca pan po kontuzji. Mecz z takim przeciwnikiem na powrót na parkiet to dobra opcja?

– Myślę, że mecz z Łuczniczką Bydgoszcz na ten mój powrót na boisko to na pewno dobra opcja. Przez dwa tygodnie nie trenowałem, bo w związku z urazem musiałem odpuścić nawet siłownię, co przy normalnej kontuzji się nawet nie zdarza. Zazwyczaj kiedy ma się jakiś uraz, to można wykonywać jakieś ćwiczenia, jednak wybiórczo czy ograniczone w jakiś sposób. Ja musiałem przez tydzień leżeć w łóżku, w drugim nie mogłem zbyt fizycznie się forsować. Nie ukrywam, że w trzecim secie poczułem lekkie zmęczenie, a Kamil Droszyński odpuścił mnie trochę w ataku. Później odbudowałem się trochę i wróciłem do gry. 

Przed wami kolejne starcie już 30 grudnia w Warszawie i szansa na kolejne punkty.

– Bardzo dużo punktów zgubiliśmy w pierwsze rundzie i cały czas musimy ich teraz szukać. Borykaliśmy się również z kontuzjami, które mam nadzieję niebawem miną i wrócimy na właściwe tory już w drugiej rundzie, a swoją dobrą passę zaczniemy ostatnim meczem pierwszej rundy w Warszawie.

Nadeszła chwila na odpoczynek. Przyda się na tym etapie relaks w rodzinnym gronie?

– Na pewno czas z rodziną naładuje pozytywną energią. Jadę do córeczki, z którą będę mógł spędzić dłuższą chwilę, z czego bardzo się cieszę.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-12-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved