Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Kamil Kosiba: Punkt cieszy, ale apetyty mieliśmy większe

Kamil Kosiba: Punkt cieszy, ale apetyty mieliśmy większe

fot. 1liga.pls.pl

– Cieszy nas zdobyty punkt, ale na pewno apetyty mieliśmy na jeszcze większą zdobycz. Przeważaliśmy w tie-breaku. Prowadziliśmy 14:13. Znowu zabrakło nam jednego punktu. Podcięła nam trochę skrzydła kontuzja Kuby. Dla niego chcieliśmy wygrać, ale się nie udało – powiedział po porażce ze Ślepskiem Kamil Kosiba, przyjmujący Buskowianki Kielce.

Mimo że Buskowianka Kielce przegrała u siebie ze Ślepskiem Suwałki, to postawiła trudne warunki gry przyjezdnym. W efekcie doszło do podziału łupów, a postawę swoich podopiecznych chwalił szkoleniowiec kieleckiej drużyny. – Nie było widać żadnej różnicy siatkarskiej. Chłopcy pokazali kawał serducha do gry w siatkówkę. To wynosimy z porażki ze Ślepskiem. Cieszymy się z jednego punktu, choć mogły być dwa, bo mieliśmy piłkę meczową w górze. Ale taka jest siatkówka. Emocje będą nam towarzyszyły w każdym meczu – powiedział Mateusz Grabda, który pochwalił swoich podopiecznych za ograniczenie liczby prostych błędów, co było ich piętą achillesową w poprzednich pojedynkach. – Cieszy mnie to, że popełniliśmy mało błędów. Zepsuliśmy 13 zagrywek przy 8 asach. Wcześniej to był nasz mankament. Mam nadzieję, że ten poziom serwisu utrzymamy w kolejnych spotkaniach – dodał szkoleniowiec świętokrzyskiej ekipy, według którego obraz gry Buskowianki odmienili Marcin Karakuła i Mateusz Rećko, którzy w trakcie spotkania pojawili się na parkiecie.



Po dwóch setach niewiele wskazywało na to, że suwałczanie będą musieli rozgrywać tie-breaka. Wprawdzie gospodarze walczyli z nimi momentami cios za cios, ale w decydujących momentach dawało o sobie znać doświadczenie siatkarzy znad Czarnej Hańczy. – Nie graliśmy źle w dwóch pierwszych setach. Szliśmy z rywalami równo, ale przegrywaliśmy końcówki. Cieszymy się, że przegrywając 2:0, potrafiliśmy doprowadzić do tie-breaka. Trzeba oddać rywalom, że bardzo dobrze bronili. Trudno było nam się dobić do ich boiska. Cieszy nas zdobyty punkt, ale na pewno apetyty mieliśmy na jeszcze większą zdobycz. Przeważaliśmy w tie-breaku. Prowadziliśmy 14:13. Znowu zabrakło nam jednego punktu. Podcięła nam trochę skrzydła kontuzja Kuby [Szymańskiego przyp. red.]. Dla niego chcieliśmy wygrać, ale się nie udało – powiedział Kamil Kosiba, który jednak zadowolony był z faktu, że Buskowianka dotrzymała kroku podopiecznym Mateusza Mielnika, którzy od kilku lat są w czołówce I ligi. – Graliśmy dobrą siatkówkę. Popełniliśmy mało błędów, walczyliśmy jak równy z równym ze Ślepskiem, który od kilku sezonów jest w czołówce I ligi. Jak będziemy dalej tak grać, to odniesiemy w końcu trzecie zwycięstwo – zakończył przyjmujący zespołu z Kielc.

źródło: inf. własna, KPS Kielce

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved