Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Kamil Filipski: Wejdziemy w ten układ wszyscy, albo istnienie klubu będzie zagrożone

Kamil Filipski: Wejdziemy w ten układ wszyscy, albo istnienie klubu będzie zagrożone

fot. youtube

– Nadal jesteśmy w trakcie tworzenia układu restrukturyzacyjnego. Z większością ugody są albo na ostatniej prostej, albo podpisane, natomiast nie ukrywam też, że jest parę podmiotów, które nie chcą przystać na nasze warunki ugodowe. Jest to o tyle dużym problemem, że ja już na pewno w tym roku nie podpiszę żadnej ugody, którą wiem, że nie będziemy w stanie zrealizować, dlatego to nie jest temat do negocjacji – skomentował aktualną sytuację AZS-u Częstochowa prezes Kamil Filipski.

Chociaż minął kolejny miesiąc od rozpoczęcia restrukturyzacji w AZS-ie Częstochowa, wciąż byt klubu stoi pod znakiem zapytania. Mimo nierozwiązanych problemów włodarze złożyli dokumenty do komisji, która zajmuje się przyznawaniem licencji na grę w I lidze. – W tej chwili sytuacja wygląda tak, że mamy już sierpień. Do wczoraj był termin złożenia dokumentów do komisji licencyjnej. Starając się, ubiegając o tę licencję nasz klub złożył te dokumenty, natomiast teraz będzie czekała nas weryfikacja przez komisję licencyjną. Nadal jesteśmy w trakcie tworzenia układu restrukturyzacyjnego. Z większością ugody są albo na ostatniej prostej, albo podpisane, natomiast nie ukrywam też, że jest parę podmiotów, które nie chcą przystać na nasze warunki ugodowe. Jest to o tyle dużym problemem, że ja już na pewno w tym roku nie podpiszę żadnej ugody, którą wiem, że nie będziemy w stanie zrealizować, dlatego to nie jest temat do negocjacji. Mimo że bardzo bym chciał jak najszybciej te wszystkie płatności zrealizować. Prawda jest taka, że albo wejdziemy w ten układ restrukturyzacyjny wszyscy, albo istnienie klubu będzie bardzo zagrożone – wyjaśnił Kamil Filipski.



Istotą restrukturyzacji jest stworzenie pewnej korelacji między przyszłymi wpływami do klubu a możliwością spłaty zadłużenia przy jednoczesnym płynnym funkcjonowaniu finansowym klubu, bo trzeba pamiętać, że żeby klub istniał, to musi dalej startować, generować jakieś przychody i część tych przychodów będzie przeznaczona na pokrycie wierzytelności a część na pokrycie bieżących zobowiązań, dlatego to jest najważniejsze, żeby skorelować wpływy do klubu, ułożyć to mądrze – podkreślił prezes. Filipski przyznał, że prowadzi nieoficjalne rozmowy zarówno ze sponsorami, jak i zawodnikami. – Jeśli chodzi o sponsorów, to są to bardzo zaawansowane rozmowy, jest o dziwo bardzo duża przychylność tych sponsorów. Przyznam szczerze, że jestem tym mocno zdziwiony, bo na przestrzeni ostatnich dwóch tygodni dostaliśmy więcej maili, telefonów z promesą pomocy, gdyby udało się to jakoś ułożyć, niż przez całe dwa lata. Myślę, że społeczeństwo, czy ludzie, którym AZS nie jest obojętny, mobilizują się. Jesteśmy na zaawansowanym etapie rozmów odnoście sponsoringu tytularnego. Nie ukrywam, że kluczowe są też rozmowy z miastem – powiedział.

Prezes AZS-u Częstochowa odniósł się również do zajęcia klubowych pucharów przez komornika. Na licytację wystawiony został między Puchar Challenge, który AZS zdobył w 2012 roku. – Wytworzyła się z tego bardzo głośna historia. Z jednej strony się z tego cieszę, bo odzew społeczeństwa jest mocny i powstały inicjatywy wykupienia tych pucharów – przyznał Filipski. – To jest dużo prostsze niż się wydaje. Prawda jest taka, że jest to element negocjacji wierzyciela z nami, który próbował wymusić na nas jakieś drastyczne rozwiązania jeśli chodzi o spłatę. My na to nie przystaliśmy, w związku z czym stwierdził, że taki atak medialny w tym pomoże. W samych negocjacjach nie pomógł, natomiast uważam, że ten medialny rozgłos, który w świetle tych pucharów się zrobił, jest fajny i potrzebny. Klub ma inne aktywa, które są więcej warte niż puchary – dodał.

Prezes nie potrafił określić terminu, kiedy będzie wiadomo, czy klub wystąpi na zapleczu PlusLigi. – To dzieje się na wielu płaszczyznach. Pierwszą rzeczą jest komisja licencyjna. Trzeba pamiętać, że są zupełnie inne i nowe warunki przystąpienia do licencji i tak naprawdę dokumentacja, którą wypełnialiśmy i wysyłaliśmy wczoraj (31 lipca – przyp. red.) jest zupełnie inna od tej, którą wypełnialiśmy rok temu. Pewnie komisja licencyjna też będzie potrzebowała chwilę, żeby na nowy regulamin i nowe próby otrzymania licencji reagować. Jaka będzie ich reakcja? Nie wiem. Jaka będzie reakcja sądu na wezwania do prób ugodowych, też nie mam pojęcia, bo to jest czynność administracyjna. Jest bardzo dużo niewiadomych jeśli chodzi o termin, bo wierzę, że dalej jest to do zrobienia i jesteśmy w stanie przystąpić normalnie do tego najbliższego sezonu – przyznał.

W minionych rozgrywkach akademicy walczyli o pozostanie w I lidze. Zespół prowadzony przez Piotra Łukę pokonał Mickiewicza Kluczbork, zapewniając sobie utrzymanie. Czy fakt pozostania na zapleczu PlusLigi może pomóc w restrukturyzacji? – Sądzę, że gdybyśmy nie utrzymali się w I lidze, to w ogóle tematu restrukturyzacji klubu by nie było, bo nie byłoby chyba trochę sensu tego robić. W tym wszystkim chodzi o możliwości wpływów. Dzisiejsze zadłużenie klubu wydaje się duże, ale może się wydawać małe w innym kontekście. Wyobraźmy sobie, że mając to zadłużenie jesteśmy w PlusLidze. Ja mogę tutaj obie ręce położyć i dać sobie je obciąć, że większość klubów ma takie zadłużenia będąc w PlusLidze. Tylko w PlusLidze obroty są inne, zadłużenie nie wpływa na płynność finansową i nie robi problemów, natomiast dla nas to robi problem, bo są inne obroty. Jeśli bylibyśmy w II lidze, to te obroty byłyby dużo mniejsze realna szansa żeby stworzyć dobry układ restrukturyzacyjny byłaby praktycznie żadna – otwarcie powiedział Filipski.

Prezes częstochowskiego klubu wyjaśnił również, skąd brak konkretów dotyczących kwoty zadłużenia. – To jest cały czas dookreślane. Często czytam, że klub nawet nie wie ile jest winien pieniędzy. To trochę nie o to chodzi. To jest też element negocjacji z wierzycielami. Czasami są wierzyciele, którzy wolą dostać pieniądze w perspektywie lat, ale dostać je wszystkie plus odsetki, są tacy, którzy są w stanie zrezygnować z odsetek, żeby dostać trochę szybciej a są tacy, którym zależy, żeby mieć środki w danym terminie i są nawet w stanie delikatnie zejść z kwoty zadłużenia na poczet tego, żeby dostać je wcześniej – zakończył.

źródło: fiat.fm, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-08-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved