Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kamil Droszyński: Wbrew pozorom było to zacięte spotkanie

Kamil Droszyński: Wbrew pozorom było to zacięte spotkanie

fot. Klaudia Piwowarczyk

PGE Skra Bełchatów po nerwowym początku spotkania pokonała BKS Visłę Bydgoszcz. – W pierwszym secie rozpoczęliśmy bardzo sennie, dając przeciwnikowi pole do popisu – o nerwowym początku i niespodziewanym prowadzeniu gości oraz reakcji bełchatowian mówił Norbert Huber.

Faworytem rozgrywanego w Bełchatowie meczu 16. kolejki bez wątpienia byli gospodarze. Podopieczni Przemysława Michalczyka podjęli jednak walkę, co potwierdził chociażby początek meczu. W odsłonie premierowej dość długo to bydgoszczanie dyktowali warunki. Finalnie nawet 7-punktowe prowadzenie okazało się niewystarczające i miejscowi zdołali odwrócić losy seta. – W pierwszym secie rozpoczęliśmy bardzo sennie, dając przeciwnikowi pole do popisu.  Nie musieliśmy długo czekać na reakcję, przegrywaliśmy 8:14, później wyrównaliśmy przy stanie po 15 i przejęliśmy kontrolę nad tym spotkaniem. Ważne, że w trudnych momentach potrafiliśmy przeciwstawić się rywalom, nie pozwalając im się podnieść  -o nerwowym początku i odpowiedniej reakcji swojego zespołu na problemy mówił Norbert Huber.



Mocnym punktem w grze bełchatowian była czujna gra w bloku, na przestrzeni trzysetowego spotkania bezpośrednio tym elementem gospodarze punktowali 11 razy. Najwięcej, bo cztery punktowe bloki zdobył Norbert Huber, środkowy bełchatowian mógł się pochwalić również 81%-skutecznością zagrań w ataku i nic dziwnego, że to w jego ręce trafiło wyróżnienie MVP meczu – Liczą się trzy punkty, miło jest wygrywać w takim stylu, do tego zdobywając statuetkę MVP. Dziękuje kolegom, którzy się do tego przyczynili – skromnie przyznał młody środkowy PGE Skry Bełchatów.

Po dość zaciętej pierwszej partii spotkania w kolejnej odsłonie bydgoszczanie pozwolili rywalom rozwinąć skrzydła. Ambicja i waleczność BKS-u dały o sobie znać ponownie w trzeciej odsłonie, w której dość długo zespół trenera Michalczyka dotrzymywał kroku rywalom. Mimo porażki bez urwania rywalom choćby seta BKS pokazał się z dobrej strony i jak przyznał Kamil Droszyński przyjezdni sprawili Skrze niemałe problemy. –Wbrew pozorom było to zacięte spotkanie. W dwóch setach były wyrównane końcówki, na szczęście  udało nam się je odwrócić na swoją korzyść i wygraliśmy 3:0, dopisując cenne trzy punkty do tabeli –dodał rozgrywający Skry, zaznaczając, że serie zwycięstw nie mają żadnego znaczenia. – Myślę, że nie powinniśmy liczyć zwycięstw, tylko skoncentrować się na naszej dobrej grze. Jeżeli będziemy grać dobrze to te zwycięstwa i punkty przyjdą same.

źródło: opr. własne, skra.tv

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-01-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved