Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Kamil Droszyński: Odzyskałem chęć do gry

Kamil Droszyński: Odzyskałem chęć do gry

fot. Klaudia Piwowarczyk

Kamil Droszyński po zakończeniu nauki w SMS-ie Spała przeniósł się do ligi belgijskiej, a konkretnie do Lindemans Aalst. Młody rozgrywający o miejsce w składzie rywalizuje z doświadczonym Frankiem Depestele. W rozmowie ze Strefą Siatkówki opowiada o tym, jak się czuje w nowym klubie, a także wyjaśnił, jak zakończyła się sprawa jego zawieszenia w prawach zawodnika. – Dzięki wskazówkom trenera i rywalizacji z Frankiem Depestele czuję, że się rozwijam, a to właśnie było mi potrzebne. Odzyskałem chęć do gry po tym, jak straciłem ją w SMS-ie – mówi.

Cztery mecze, cztery wygrane, czyli dobry początek sezonu. Można zatem powiedzieć, że wszystko przebiega według określonego planu?

Kamil Droszyński: Myślę, że każda drużyna plan ma zawsze taki sam, wszyscy chcą wygrywać. Nie rozegraliśmy jeszcze, moim zdaniem, dwóch najtrudniejszych spotkań z drużynami z Maaseik i Roeselare. Jednak w tym momencie mogę powiedzieć, że początek sezonu jest zadowalający.



Czy jest to już ta gra, jaką chcielibyście prezentować, czy jednak jeszcze tkwią w waszych poczynaniach jakieś rezerwy i w jakich elementach one są?

– W pierwszych dwóch kolejkach nasza gra była momentami nierówna. Myślę, że wynikało to po części ze stresu, ponieważ nasz zespół składa się głownie z młodych zawodników, a dla większości z nas jest to pierwszy sezon w Lindemans Aalst. Kolejne dwa spotkania wyglądały już lepiej, co potwierdzają wyniki. Rezerwy na pewno są. Myślę, że w polu serwisowym z czasem będzie to wyglądać lepiej.

Jakie są cele zespołu na ten sezon?

– Na ten moment naszym celem jest zakończenie fazy zasadniczej z pierwszej szóstce i gra w play-off. W Belgii system jest zupełnie inny niż w Polsce. W play-off sześć najlepszych zespołów gra systemem każdy z każdym, więc tak naprawdę wszystko zacznie się od nowa. To kto z kim wygrywał w fazie zasadniczej nie będzie miało żadnego znaczenia.

Swoją szansę otrzymałeś przeciwko VDK Gent. Jak duże emocje towarzyszą wtedy młodemu zawodnikowi, który debiutuje w profesjonalnym klubie po ukończeniu SMS-u i to jeszcze poza granicami kraju?

– Na początku emocje były spore. Graliśmy wtedy z dobrym zespołem na jego terenie i przy dość dużej publiczności, ale o tym wszystkim trzeba było szybko zapomnieć i wykonywać swoją pracę. Wszystko potoczyło się dobrze i wygraliśmy ten mecz, a ja wiem, nad czym muszę jeszcze pracować, żeby występować w kolejnych spotkaniach.

Jak ogólnie czujesz się w klubie? Czy wszystko jest tak, jak sobie to wyobrażałeś, czy jednak spotkały cię jakieś zaskoczenia?

– Czuję się tutaj dobrze. Atmosfera i współpraca między zawodnikami i sztabem szkoleniowym bardzo mi się podoba i cieszę się, że to właśnie tutaj trafiłem po zeszłym sezonie, który dla mnie sportowo był fatalny. Tutaj zacząłem jeszcze raz. Dzięki wskazówkom trenera i rywalizacji z Frankiem Depestele czuję, że się rozwijam, a to właśnie było mi potrzebne. Odzyskałem chęć do gry po tym, jak straciłem ją w SMS-ie przez współpracę z nieodpowiednimi ludźmi.

W klubie obok ciebie występuje także Adrian Staszewski. Co możesz powiedzieć o waszej współpracy?

Moim zdaniem bardzo dobrze się dogadujemy zarówno na boisku, jak i po za nim. Adrian pomógł mi się zaaklimatyzować, wejść do drużyny i pokazał mi wszystko na początku, kiedy byłem trochę zagubiony, za co jestem mu bardzo wdzięczny.

W składzie meczowym jesteś od początku sezonu, ale w Polsce pojawiły się komentarze wyrażające zaskoczenie. Ogłoszono bowiem, że zostałeś zawieszony w prawach zawodnika na okres 6 miesięcy. Jak to zatem wyglądało?

– Niestety ze względu na to, jak ta sytuacja została zakończona, nie będę się wypowiadał na ten temat bardzo szczegółowo. To prawda… ja również dowiedziałem się o swoim zawieszeniu z pewnego portalu w internecie, ale złożyłem odwołanie, które zostało rozpatrzone pozytywnie i tak to się zakończyło.

Czy patrząc już z perspektywy czasu, podjąłbyś taką samą decyzję, jaką podjąłeś latem, rezygnując z występu na mistrzostwach Europy? Na ile realny według ciebie jest twój występ w przyszłorocznych mistrzostwach świata?

– Staram się o tym nie myśleć i nie rozpamiętywać. Sprawa się zakończyła, teraz jestem na właściwiej drodze. Cieszę się, że w końcu trafiłem na odpowiednich ludzi, przy których mogę pracować nad sobą i swoimi siatkarskimi umiejętnościami bez żadnych pozaboiskowych historii. Jeżeli chodzi o mistrzostwa świata juniorów, muszę powiedzieć, że nie wiem, jak bardzo jest to realne. Nie zależy to na pewno tylko ode mnie, ale również od wielu czynników, niestety znowu pozasportowych.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved