Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga mężczyzn > Kamil Dembiec: Dokonaliśmy czegoś wielkiego

Kamil Dembiec: Dokonaliśmy czegoś wielkiego

fot. Tomasz Tadrała

TSV Sanok awansował do I ligi w bardzo dobrym stylu, sanoccy siatkarze wygrali turniej finałowy we własnej hali, a w meczu finałowym wygrali z Bielawianką 3:1. – Dokonaliśmy czegoś wielkiego i bardzo się cieszymy z awansu, w 27 rozegranych spotkaniach ponieśliśmy tylko jedną porażkę – powiedział libero TSV Kamil Dembiec.

Czy spodziewaliście się, że tak łatwo wygracie turniej finałowy?



Kamil Dembiec: Nie powiedziałbym, że to była łatwa droga. Byliśmy bardzo dobrze przygotowani przez trenerów do dwóch decydujących turniejów zarówno w Jaworznie, jak i w Sanoku. Zagraliśmy bardzo dobrze, nie było już łatwych zespołów i bez względu na kogo byśmy trafili, musielibyśmy dać z siebie wszystko.

Czy nie obawialiście się turnieju finałowego w Jaworznie, wszak nie graliście przez pięć tygodni?

Przez cały sezon walczyliśmy i pokazaliśmy się z dobrej strony, czego dowodem jest zaledwie jedno przegrane spotkanie. Pięciotygodniowa przerwa i bardzo długi rozbrat z siatkówką sprawił, że nasza forma była wielką niewiadomą, obawialiśmy się tego. Należy dodać, że w tym okresie nie rozegraliśmy ani jednego sparingu. Wiedzieliśmy, o co gramy i jaki mamy postawiony cel i spełniliśmy wszystkie założenia.

Drużyna z Niebylca napsuła wam trochę zdrowia, czego dowodem są zacięte mecze z nią. Jak wam się grało przeciwko temu przeciwnikowi?

Oni są beniaminkiem i nie mieli żadnego respektu przed żadnym rywalem. Dowodem tego jest ich występ w turnieju półfinałowym. Zagrali ponad plan, w meczu przeciwko nim w turnieju finałowym w Sanoku grało nam się bardzo ciężko. Musieliśmy dać z siebie wszystko po to, aby nie grać meczu z Czarnymi Rząśnia o życie.

Czy spodziewaliście takiego rozstrzygnięcia w meczu przeciwko Czarnym?

– Na pewno nie, graliśmy przeciwko nim podczas turnieju w Bochni, przegraliśmy 2:3 i ten wynik na pewno pozostał w naszych głowach. Ekipa z Rząśni była wymieniana w gronie faworytów, musieliśmy się wznieść na wyżyny swoich możliwości. Czarni przeciwko nam zagrali drugą szóstką i my się tego nie spodziewaliśmy, ale to nie nasz problem. Naszym celem było wygranie tego meczu i zajęcie pierwszego miejsca, co nam się udało.

Po łatwo wygranym pierwszym secie z Bielawianką wasza gra załamała się, z czego to wynikało?

Łatwo wygrany przez nas set nie oznaczał, że grało nam się łatwo. Na rozgrzewce było widać, że towarzyszy nam stres, dobrze, że szybko sobie z tym poradziliśmy i przełamaliśmy się. Z drugiej strony fajnie, że wygraliśmy pierwszą partię, ponieważ inaczej się gra przy wyniku 1:1, niż gdy się przegrywa 0:2 i gra się z nożem na gardle.

W tym miejscu wypada zadać pytanie co dalej, jaka przyszłość przed tobą? Czy chciałbyś zostać w Sanoku?

Na razie cieszymy się z awansu, dokonaliśmy czegoś wielkiego. Zakończyliśmy sezon z jedną porażką i było to przez nas uczynione w bardzo dobrym stylu. Chciałbym w dalszym ciągu pozostać w Sanoku, jest bardzo dobra organizacja, stworzyliśmy dobrą atmosferę, warunki do pracy są dobre. Ostateczny ruch należy do włodarzy klubu.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-10

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved