Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Kamil Dębski: Zadecydowały niuanse

Kamil Dębski: Zadecydowały niuanse

fot. MCKiS Jaworzno

W meczu 6. kolejki 1. Ligi Mężczyzn zmierzyły się ze sobą MCKiS Jaworzno i Stal Nysa. Górą okazali się podopieczni Krzysztofa Stelmacha, którzy pokonali rywali po tie-breaku. Spotkanie było pełne emocji oraz zwrotów akcji i stało na wysokim poziomie. – Myślę, że my z meczu na mecz będziemy grać coraz lepiej i eliminować swoje błędy – powiedział po spotkaniu przyjmujący jaworznian Kamil Dębski.

Już na samym początku pierwszego seta jaworznianie wypracowali się wysoką przewagę, której rywale, mimo walki, nie byli w stanie odrobić. Kolejne dwa sety padły jednak łupem gości, lecz podopieczni Mariusza Łozińskiego zdołali doprowadzić do tie-breaka. W nim lepsi okazali się przyjezdni, którzy zapisali na swoim koncie cenne zwycięstwo. – W końcówkach robiliśmy dobre zmiany i one dawały nam punkty. Uważam, że moja drużyna wygrała to właśnie w końcówkach, w których byliśmy punkt do tyłu lub punkt do przodu, ale wytrzymaliśmy, ponieważ byliśmy bardziej doświadczoną drużyną – stwierdził trener Stali Nysa Krzysztof Stelmach.



Jaworznianie zapisali na swoim koncie kolejny punkt i po raz kolejny zapewnili kibicom obecnym w hali wiele emocji. – Zadecydowały niuanse, jak było widać na meczu, szliśmy łeb w łeb i graliśmy jak równy z równym. Wpływ miały może te końcówki, nasze mniejsze doświadczenie. Dlatego jest 3:2 dla nich, a nie dla nas. Na pewno Nysa ma nie tyle bardziej zgrany zespół, co bardziej ograny. Każdy indywidualnie jest topowym zawodnikiem w pierwszej lidze. Myślę, że my z meczu na mecz będziemy grać coraz lepiej i eliminować swoje błędy – przyznał Kamil Dębski.

Dużo kłopotów gospodarzom tego spotkania sprawiały zagrywki rywali, w tym elemencie wyróżniał się zwłaszcza Bartosz Bućko.Wiedzieliśmy, że to jest zawodnik, który ma ciężką rękę i mocno zagrywa. Byliśmy na to przygotowani, aczkolwiek nie zawsze da się wszystko zrobić tak, żeby przyjmować wszystko perfekcyjnie – przyznał Dębski. Inne zdanie ma na temat tego elementu trener gości. – Zgadza się, Bartek serwował świetnie. Tylko ja bym jednak podsumował, że to oni zdecydowanie większą presję na nas wywierali swoją zagrywką. Jestem przekonany, że ten ich serwis jest mocniejszy niż nasz. Każdy jeden zawodnik z Jaworzna szedł i ryzykował, mało psuli w tym elemencie, podobnie grali w ataku, nie bali się i siłowo rozwiązywali piłki w ofensywie i to przynosiło efekt – stwierdził Stelmach.

To była pierwsza porażka jaworznian na własnej hali, bez punktów wyjeżdżali stąd zawodnicy Tauronu AZS-u Częstochowy i Krispolu Września. – Byliśmy faworytem i wygraliśmy. Nie róbmy problemu z tego wyniku 3:2, bo tu niejedna drużyna przegrała i niejedna jeszcze przegra – dodał Krzysztof Stelmach. Jaworznianie jednak ponieśli porażki we wszystkich dotychczasowych meczach na wyjazdach. Szansą do przełamania złej serii będzie mecz ze Ślepskiem Suwałki – U siebie prezentujemy się dobrze, może dlatego, że rywalom gra się u nas ciężko. To jest nasz teren, którego nie oddamy. Zawsze gospodarzowi gra się łatwiej, ale może następny mecz będzie taki, że odczarujemy klątwę meczów wyjazdowych i uda się wygrać – zakończył Kamil Dębski.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved