Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Kacper Wnuk: Nie spodziwałem się tak wysokiego poziomu I ligi

Kacper Wnuk: Nie spodziwałem się tak wysokiego poziomu I ligi

fot. krispol1liga.pl

KFC Gwardia Wrocław na dwie kolejki przed końcem rundy zasadniczej zapewniła sobie awans do fazy play off. Wrocławianie w ostatniej serii spotkań, pokonali na wyjeździe Exact Systems Norwid Częstochowa 3:0. Szansę na grę w dłuższym wymiarze otrzymał Kacper Wnuk, niespełna 20-letni atakujący, który pokazał się z bardzo dobrej strony. – Chcę sam sobie zapracować na swoje nazwisko – powiedział zawodnik zespołu z Dolnego Śląska.

Pokonaliście na wyjeździe Exact Systems Norwid Częstochowa 3:0. Jednak spotkanie chyba nie należało do najłatwiejszych?



Kacper Wnuk: – Drużyna z Częstochowy postawiła nam trudne warunki gry. Przed spotkaniem doskonale zdawaliśmy sobie sprawę z tego, jak ważne punkty musimy zdobyć. Chcemy zająć jak najwyższą lokatę przed fazą play-off. Powiedzieliśmy sobie, że jeśli zagramy twardą, męską siatkówkę to wszystko pójdzie po naszej myśli.

Tę męską, twardą siatkówkę pokazaliście w końcówce trzeciego seta, kiedy to przegrywaliście 17:23, a wygraliście na przewagi 27:25. Można powiedzieć, niemożliwe stało się możliwe.

– Dokładnie tak. Myślę, że już wszyscy wiedzą, iż Krzysztof Gibek słynie z bardzo odważnej gry w końcówce. Osobiście wierzyłem w to, że uda się nam odrobić te straty przy jego zagrywkach i powalczyć o wygraną w trzech setach.

Przed wami jeszcze dwa mecze w rundzie zasadniczej i oba zagracie przed własną publicznością. W sobotę zagracie z KPS-em Siedlce, a tydzień później z SPS Chrobrym Głogów. To drużyny z drugiej części tabeli, ale bardzo groźne.

– Te zespołu plasują się w drugiej części tabeli i może się wydawać, że to łatwi przeciwnicy, ale wcale tacy nie są. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że potrafią dobrze grać w siatkówkę i mogą zaskoczyć. Musimy do tych spotkań podejść bardzo skoncentrowani i grać przede wszystkim swoją siatkówkę. Osobiście nie powiem, że to łatwe drużyny do pokonania.

Chyba możemy powiedzieć, że druga część sezonu jest dla pana dużo bardziej udana, bo dostaje więcej szans na grę?

– Nie ukrywam, że bardzo się cieszę, że dostaję więcej szans na grę. Na początku miałem trochę problem, żeby wejść na swój poziom, ale pomału wracam do swojej gry. Jestem z tego bardzo zadowolony.

W drużynie ma pan się od kogo uczyć. Jak odnajduje się pan w gronie tak doświadczonych zawodników?

– To prawda, że mam od kogo się uczyć. Oczywiście najwięcej podpatruję od Marcela Gromadowskiego, który ma za sobą wiele lat spędznych na parkietach siatkarskich. Staram się uczyć najwięcej, jak to tylko możliwe.

Dla pana to pierwszy sezon w I lidze. W poprzednim roku wspólnie z Treflem Gdańsk SA wywalczył pan złoty medal MP juniorów. Tych dwóch poziomów rozgrywek, chyba nie da się ze sobą porównać?

– W pełni się z tym zgadzam, że nie ma czego porównywać. Jest poniekąd przepaść pomiędzy rozgrywkami juniorskimi, a I ligą. Myślę, że nawet nie da się pierwszoligowych rozgrywek porównać do II ligi, bo różnica poziomów jest naprawdę spora. Przeskok jest duży. Przyznam, że przed rozpoczęciem sezonu nie spodziwałem się tak wysokiego poziomu KRISPOL I ligi mężczyzn.

Nie jest tajemnicą, że pochodzi pan z rodziny o tradycjach siatkarskich. Pana tata przez lata reprezentował barwy Skry Bełchatów. Zdarza się, że oceniają pana przez pryzmat nazwiska i dokonań taty?

– Przyznam szczerze, że już bardzo, ale to bardzo dawno nie słyszałem, żeby ktoś mnie oceniał przez pryzmat osiągnięć taty. Cieszy mnie to, ponieważ sam chce zapracować na to, jak ktoś będzie mnie oceniał i postrzegał. Krótko mówiąc, chcę sam sobie zapracować na swoje nazwisko.

źródło: krispol1liga.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-04

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved