Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kacper Piechocki: Znamy swoją wartość

Kacper Piechocki: Znamy swoją wartość

fot. Katarzyna Antczak

W piątkowym starciu z GKS-em Katowice bełchatowska Skra odniosła siódme zwycięstwo w tym sezonie PlusLigi. Beniaminek rozgrywek nie mógł poradzić sobie z potężnymi uderzeniami i zagrywkami rywali. – To było ciężkie spotkanie. Może wynik tego nie odzwierciedla, ale my od początku byliśmy gotowi na ciężki mecz – stwierdził po zwycięstwie libero drużyny z Bełchatowa, Kacper Piechocki.

GKS miał chwilowe okresy dobrej gry, kiedy potrafił zagrać na równi z bełchatowskim zespołem, jednak na całym meczu mocno zaważyło słabe przyjęcie beniaminka, któremu nie udało się w hali rywala ugrać choćby seta. – To było ciężkie spotkanie. Może wynik tego nie odzwierciedla, ale my od początku byliśmy gotowi na ciężki mecz. Drużyna z Katowic udowodniła już w tym sezonie, że nie potrafi dobrze grać. Wiedzieliśmy, że musimy być pewni swoich umiejętności i przy swojej dobrej postawie wygramy ten mecz za trzy punkty – powiedział po starciu Kacper Piechocki.



Skra Bełchatów w takich spotkaniach nie może pozwolić sobie na stratę punktów. Dzięki trzem kolejnym dopisanym do dorobku w tabeli podopieczni Philippe’a Blaina wrócili do czołówki ligi. W spotkaniu z GKS-em jedynym celem bełchatowian był właśnie komplet punktów. Z kolei drużyna z Katowic nic nie musiała i mogła, ale nie ułatwiło jej to walki w tym spotkaniu. – Znamy swoją wartość i to oraz nasza dobra gra pozwala wygrywać nam właśnie takie mecze – stwierdził libero, który w tym spotkaniu otrzymał nagrodę dla najbardziej wartościowego zawodnika. W grze jego zespołu nie zabrakło jednak krótkich przestojów. – Rzadko kiedy zdarza się, by w spotkaniu się one nie pojawiały. Na szczęście nie straciliśmy seta i to musi nas cieszyć – dodał.

Obecnie bełchatowski zespół zajmuje drugie miejsce w tabeli PlusLigi i wyprzedza lepszym stosunkiem setów Asseco Resovię Rzeszów. Przed Skrą plasuje się mistrz Polski ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, który ma o cztery punkty więcej. – Cały czas to powtarzam, że skupiamy się na swojej grze. To ona jest dla nas najważniejsza, dopiero później patrzymy na to, co robi przeciwnik. Mamy w drużynie takich zawodników, że każdy potrafi dać z siebie coś dla zespołu i każdy może przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść – zakończył Kacper Piechocki.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-11-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved