Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kacper Piechocki: Nie tak to sobie wyobrażaliśmy

Kacper Piechocki: Nie tak to sobie wyobrażaliśmy

fot. Katarzyna Antczak

– Na pewno nie tak wyobrażaliśmy sobie ten mecz. Nie przyjechaliśmy do Warszawy po to, by przegrać. Wyszliśmy na parkiet z chęcią zdobycia trzech punktów, ale stało się inaczej. Nasza gra wyglądała bardzo słabo. Tak być nie może – powiedział po porażce w Warszawie Kacper Piechocki, libero PGE Skry Bełchatów.

Miniony weekend na parkietach PlusLigi sypnął niespodziankami. Największą sprawił AZS Politechnika Warszawska, który pokonał u siebie PGE Skrę Bełchatów. Goście nie ukrywali rozczarowania takim wynikiem spotkania. – Na pewno nie tak wyobrażaliśmy sobie ten mecz. Nie przyjechaliśmy do Warszawy po to, by przegrać. Wyszliśmy na parkiet z chęcią zdobycia trzech punktów, ale stało się inaczej. Nasza gra wyglądała bardzo słabo. Tak być nie może – powiedział Kacper Piechocki, który ostatnio przegrywa rywalizację o miejsce w podstawowym składzie z Robertem Milczarkiem. – Jestem gotowy do gry. To jest decyzja trenera. Robert gra bardzo dobrze. W Warszawie też zagrał dobre spotkanie. Ja cieszę się, że chociaż na chwilę pojawiłem się na boisku, ale wolałbym wcale się na nim nie pojawiać, bylebyśmy wygrali – dodał libero bełchatowskiego zespołu.



Ewidentnie widać, że podopieczni trenera Philippe’a Blaina nie są w najwyższej formie. W ostatnim okresie zanotowali na swoim koncie kilka porażek, choć ta z ONICO AZS-em Politechniką Warszawską jest najbardziej zaskakująca. Problemem bełchatowian na przestrzeni ostatnich meczów jest falująca gra. – Falowanie w naszej grze występowało i nadal występuje. Powtarzają się serie traconych punktów. To jest nasz wielki mankament. Przykładowo w końcówce trzeciego seta popełniliśmy trzy błędy na zagrywce, przeszliśmy linię, a za to się płaci – powiedział Krzysztof Stelmach, który wraz z pierwszym trenerem próbował ratować wynik sobotniego spotkania, dokonując zmian, ale tym razem nie przełożyło się to na poprawę jakości gry PGE Skry. – Dokonaliśmy wszystkich zmian, jakie były możliwe, ale one nie zadziałały. Nie udało nam się poprawić wyniku – asystent Francuza.

Tragedii z porażki nie robił środkowy bełchatowskiej ekipy, który jednocześnie pochwalił dobrą postawę gospodarzy. – Politechnika zagrała bardzo dobre spotkanie, co nie zmienia faktu, że my zagraliśmy bardzo słabo. To może nas martwić. Taki jest sport. Przegraliśmy 1:3, ale nie będę płakał, bo już nie takie porażki przyjmowałem na klatę – skomentował Karol Kłos. Zawodnik nie ukrywał jednak rozczarowania po niepowodzeniu w stolicy, a przede wszystkim żałował tego, że Skrze uciekły trzy cenne punkty. – Szkoda, że straciliśmy szansę na zdobycie trzech punktów, tym bardziej patrząc przez pryzmat miejsca, które Politechnika zajmuje w tabeli. W przyszłości musimy wygrywać z takimi rywalami, jeśli chcemy znaleźć się w czwórce, w której robi się coraz ciaśniej – zakończył środkowy bełchatowskiego zespołu.

źródło: inf. własna, skra.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved