Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Kacper Piechocki: Wróciliśmy na właściwe tory

Kacper Piechocki: Wróciliśmy na właściwe tory

fot. Katarzyna Antczak

– Cieszymy się, że wróciliśmy na właściwe tory. Nie panikowaliśmy po tych porażkach, bo zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że każdy w naszej drużynie potrafi grać w siatkówkę. Wiedzieliśmy, że prędzej czy później, ale nasza gra wróci – powiedział po wygranej z Asseco Resovią Kacper Piechocki, libero PGE Skry. 

Trwa fatalna seria Asseco Resovii Rzeszów. Ekipa z Podkarpacia poniosła już szóstą porażkę z rzędu. Tym razem w Bełchatowie nie sprostała PGE Skrze. Mimo że podopieczni trenera Cretu zamykają ligową tabelę, to tkwi w nich spory potencjał, który częściowo pokazali już w Bełchatowie. – Pozycja w tabeli Asseco Resovii nie jest do końca adekwatna, bo wiadomo, że jest to zawsze trudny przeciwnik do pokonania. Szykowaliśmy się na ciężkie spotkanie i takie też było. Mogło się podobać. Było w nim dużo dłuższych akcji, obron. Myślę, że pod względem atrakcyjności mecz nie zawiódł kibiców – ocenił Piotr Orczyk, który nie ukrywał zadowolenia, że PGE Skrze udało się przerwać niekorzystną serię w ostatnich pojedynkach przy jego udziale, bowiem zawodnik pojawił się na boisku w trakcie spotkania. – Cieszę się, że trener dał mi szansę pokazania się na boisku. Starałem się dać z siebie wszystko. Fajnie, że wygraliśmy u siebie, tym bardziej że wcześniej mieliśmy na koncie dwie porażki. Ważne, że udało nam się przełamać – dodał przyjmujący mistrza Polski.



Podopieczni Roberto Piazzy nie mają za sobą udanego początku sezonu. Przytrafiło się im kilka porażek, przez co muszą odrabiać straty, by znaleźć się w czołówce, choć i tak są w znacznie lepszej sytuacji niż rzeszowianie, którzy wciąż czekają na pierwszą wygraną. – Problem tkwił w głowie, bo sportowo nasza gra nie wyglądała źle. Przegrywaliśmy, ale cieszymy się, że wróciliśmy na właściwe tory. Nie panikowaliśmy po tych porażkach, bo zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że każdy w naszej drużynie potrafi grać w siatkówkę. Wiedzieliśmy, że prędzej czy później, ale nasza gra wróci. Cierpliwie pracujemy i będziemy walczyć o kolejne wygrane – powiedział Kacper Piechocki, według którego jednym z powodów odniesienia zwycięstwa z Asseco Resovią była chłodna głowa i niepoddawanie się emocjom po serii błędów. – Cały czas wierzyliśmy, że możemy wygrać. Po jednym, dwóch, trzech błędach nie panikowaliśmy, tylko wracaliśmy do swojej gry, bo ona nie jest i nie była najgorsza w ostatnich meczach. Nie odpuściliśmy w żadnym z momentów. To był klucz do wygranej – zakończył libero PGE Skry.

źródło: inf. własna, Polsat Sport, skra.tv

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-11-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved