Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > europejskie puchary > Kacper Piechocki: Nie wszystko jest w naszych rękach

Kacper Piechocki: Nie wszystko jest w naszych rękach

fot. Wojciech Rejdych

Przed siatkarzami PGE Skry Bełchatów ostatnie spotkanie grupowe w rozgrywkach Ligi Mistrzów. Sytuacja mistrzów Polski nie jest najlepsza, bowiem awans do dalszej fazy europejskich pucharów jest zależny od postawy innych drużyn. – Musimy zaprezentować naszą najlepszą siatkówkę i to my musimy wygrać mecz, a później możemy liczyć na innych – mówi przed starciem z berlińskim zespołem Kacper Piechocki. – Nie myślimy o innej drużynie, ważna jest dla nas nasza gra. Ważne jest, byśmy wygrali. Jeśli będziemy myśleć o drugiej stronie, to przegramy ten mecz – dodaje Milad Ebadipour.

Do rozgrywek play-off Ligi Mistrzów awansują zwycięzcy poszczególnych grup oraz trzy najlepsze zespoły z drugich miejsc w tabeli. Bełchatowska drużyna na chwilę obecną jest drugim zespołem w zestawieniu grupy D, jednak punktowo nie ma jeszcze zapewnionego awansu dalej.  – Będzie to kluczowy dla nas mecz. Nie wszystko jest w naszych rękach i będziemy musieli liczyć na inne drużyny. Mam nadzieję, że skupimy się na sobie, wygramy i po meczu będziemy mogli uśmiechnąć się, będąc w następnej rundzie – mówi Kacper Piechocki.Dwie drużyny będą musiały chyba przegrać, ale my musimy skupić się na sobie, bo to, że one przegrają, nie oznacza, że my awansujemy. Musimy zaprezentować naszą najlepszą siatkówkę i to my musimy wygrać mecz, a później możemy liczyć na innych – dodaje libero PGE Skry Bełchatów.



Drużynie z Berlina w tym sezonie nie wiedzie się najlepiej w rozgrywkach Champions League i z pięcioma punktami jest ona ostatnia w grupie. Mimo wszystko niemiecki zespół zawsze jest groźnym rywalem. PGE Skra powinna jednak poradzić sobie z rywalami i liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w innych spotkaniach. Brak awansu do fazy play-off byłby dla bełchatowskiego zespołu sporą porażką. – Oczywiście, że myślimy o kolejnej rundzie Ligi Mistrzów, bo dla nas jest to ważne, choć wiemy, że musimy wygrać. To będzie trudny mecz, zagraliśmy już taki przeciwko nim. Nasza sytuacja nie jest dobra, ponieważ gramy dużo spotkań, nie mamy wielu zawodników ze względu na kontuzje w drużynie. Ale musimy wygrać ten mecz. Myślę, że pokażemy naszą najlepszą grę, ale nie wiadomo, jaki będzie wynik. Oczywiście jeśli grasz dobrze, to wygrywasz, ale Berlin RV to także silny zespół, który ma coś do udowodnienia nam – stwierdza Milad Ebadipour. – Nie myślimy o innej drużynie, ważna jest dla nas nasza gra. Ważne jest, byśmy wygrali. Jeśli będziemy myśleć o drugiej stronie, to przegramy ten mecz – zastrzega reprezentant Iranu.

Bełchatowska drużyna w pierwszym spotkaniu, rozgrywanym na terenie rywali, odniosła pewne zwycięstwo. Jej sytuacja była jednak zgoła inna, a w zespole nie było tylu kontuzji. – W Berlinie akurat zagraliśmy dobre spotkanie i chcielibyśmy powtórzyć ten wynik, ale jest to inny mecz, a drużyna rywali się nie podda, wyjdzie i zrobi wszystko, by wygrać, będzie zmotywowana. Zrobimy wszystko, byśmy odnieśli zwycięstwo – zapewnia Kacper Piechocki. W ostatnim czasie jego drużyna łapie wiatr w żagle i po nieudanym okresie notuje wygraną za wygraną. – To  jest jasne, że lepiej jest, jak się wygrywa. Jednak gdy przegrywaliśmy, atmosfera u nas się nie zepsuła. Wszyscy trzymaliśmy się razem i wierzyliśmy, że ciężką pracą możemy wrócić na właściwe tory. Cieszymy się, że ostatnio to my wygrywamy mecze, ale cały czas musimy pracować, by nie powinęła nam się noga – zastrzega libero PGE Skry.

źródło: inf. prasowa, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, europejskie puchary

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-02-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved