Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > inne > K. Skowrońska-Dolata: Nie chcę zawodzić samej siebie

K. Skowrońska-Dolata: Nie chcę zawodzić samej siebie

fot. Łukasz Krzywański

– Dałam tej reprezentacji tyle, ile mogłam. Już wcześniej postanowiłam, że zakończę reprezentacyjną karierę po igrzyskach w Rio. Niestety, nie jedziemy do Brazylii, więc skończyłam z kadrą wcześniej i nie dam się namówić do powrotu – powiedziała Katarzyna Skowrońska-Dolata.

Katarzyna Skowrońska-Dolata w reprezentacji Polski rozegrała ponad 300 spotkań. Zdobyła dwa złote medale mistrzostw Europy. Na początku tego roku dała się jeszcze raz namówić na powrót do kadry, z którą wzięła udział w europejskim turnieju kwalifikacyjnym do igrzysk olimpijskich. Podopieczne Jacka Nawrockiego nie odniosły jednak sukcesu, a więc doświadczona atakująca zdecydowała się na zakończenie kadrowej przygody. – Dałam tej reprezentacji tyle, ile mogłam. Już wcześniej postanowiłam, że zakończę reprezentacyjną karierę po igrzyskach w Rio. Niestety, nie jedziemy do Brazylii, więc skończyłam z kadrą wcześniej i nie dam się namówić do powrotu – powiedziała Katarzyna Skowrońska-Dolata, która w przyszłym sezonie zagra w Foppapederetti Bergamo, ale myśli już o zakończeniu przygody z siatkówką. – Za długo już nie pogram. Być może będzie to mój ostatni sezon. Przecież mam już 33 lata. Nie chcę grać coraz słabiej, rozdrabniać się i zawodzić samą siebie. Po co miałabym to ciągnąć? Żeby kibice za pięć lat patrząc na moje żałosne wyczyny, powiedzieli – kiedyś grała, a teraz odcina kupony – dodała jedna z najbardziej utytułowanych polskich siatkarek.



Skowrońska-Dolata w kadrze zadebiutowała w 2002 roku, kiedy prowadził ją Andrzej Niemczyk. Były to trudne czasy dla polskiej siatkówki. Nie było wyników, brakowało też sponsorów. – Wtedy nie było takiego dobrobytu. Bywały takie czasy, że grało się bez nazwiska na koszulce, a stroje zostawiało się po sezonie dla innych dziewczyn. Nie miałyśmy spodni, dresów, wyglądałyśmy jak grupa przebierańców – wspomina doświadczona atakująca, którą bardzo bolała porażka w Baku w kwalifikacjach do igrzysk olimpijskich. – Stałam w kwadracie dla rezerwowych i nie mogłam uwierzyć w to, że wynik meczu z Azerbejdżanem jest z góry ustalony. Trener Niemczyk chciał przegrać, by potem mieć teoretycznie łatwiejszego rywala. Oczywiście te kombinacje zdały się psu na budę, bo na igrzyska do Aten nie pojechałyśmy – dodała zawodniczka.

Sukcesy żeńskiej reprezentacji nie trwały jednak długo, a kolejni selekcjonerzy nie byli w stanie wykrzesać z niej maksimum. Skowrońska-Dolata żałuje, że działacze PZPS-u nie poszli podobną drogą jak w przypadku męskiej reprezentacji i nie postawili na zagranicznych szkoleniowców, z wyjątkiem Marco Bonitty. – Najbardziej zawiódł związek, a od Matlaka ten upadek się zaczął. Niestety, część osób zapomniała, że związki sportowe są dla sportowców, a nie odwrotnie – skomentowała Skowrońska-Dolata. Jej zdaniem siatkarki nie rezygnowałyby z gry z orzełkiem na piersi, gdyby kadrę prowadził fachowiec. – Zawodniczki, które nie chciały jechać na kadrę, czymś się przecież kierowały. Gdyby kadrę prowadził trener z autorytetem, na pewno sytuacja byłaby inna – dodała.

Po zakończeniu sportowej kariery Skowrońska-Dolata nie zamierza całkiem rezygnować z siatkówki, ale chce też skupić się na innych rzeczach. – Chcę być kreatywną osobą, która ma dużo zajęć i nie roztrwoni zgromadzonego majątku. Spokojna będę, gdy zostanę starszą panią. Myślę o tym, by coś tworzyć artystycznego. Będę projektowała różne rzeczy, ale z siatkówką się do końca nie rozstanę – zakończyła Skowrońska-Dolata.

źródło: Fakt, inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, inne, reprezentacja Polski kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
,

Więcej artykułów z dnia :
2016-05-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved