Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME K: Serbki pewnie pokonały Rumunię, Turcja dopiero w tie-breaku lepsza od Chorwacji

ME K: Serbki pewnie pokonały Rumunię, Turcja dopiero w tie-breaku lepsza od Chorwacji

Reprezentacja Serbii wywiązała się z roli faworytek i w starciu z kadrą Rumunii nie straciły ani jednego seta. Najbardziej wyrównana była trzecia odsłona, ale i w niej Rumunki musiały uznać wyższość mistrzyń świata. W drugim pojedynku Chorwacja była blisko sprawienia sensacji i wyeliminowania z turnieju gospodyń finałów – Turczynek. Ostatecznie jednak ekipa znad Bosforu triumfowała w tie-breaku. 

Mecz dzięki dobrym atakom świetnie rozpoczęła Rumunia. Jednak Serbia nie pozostawała jej długo dłużna, co doprowadziło do wyrównania wyniku w połowie seta na 13:13. Później rozpoczęła się już prawdziwa walka punkt za punkt, podczas której tylko czasem wdzierał się atak w aut. Przełamanie dało dopiero dołączenie elementu bloku w grze Serbek. Świetnie spisały się m.in. Stefana Velijkovic oraz Brankica Mihajlovic. Spowodowało to pomyłkę w ataku przeciwniczek  i przewagę aż trzech punktów dającą szansę na zwycięstwo w tym secie (23:20). W końcówce dobrze zagrała także Mina Popovic, która przesądziła o zwycięstwie Serbek w pierwszej partii 25:20.



Drugą partię świetnie otworzyła Mihajlovic, co dało jej drużynie prowadzenie 6:2. W dalszej części seta zarówno jej jak i Popovic zdarzały się błędy w zagrywce, co nie miało jednak wpływu na utrzymującą się ciągle przewagę (8:5). Nie pomagała nawet dobra gra Alexandry Tricy po stronie Rumunii. Coraz więcej błędów popełniała bowiem Rodica Buterez, przez co Serbki prowadziły już 15:9. Sytuację próbowała ratować jeszcze Georgiana Fales, ale to nadal Serbki zdawały się iść pewnie po zwycięstwo w kolejnej partii. Końcówka nie przyniosła już większych niespodzianek, co dało drużynie Serbii pewną wygraną 25:17.

Trzeciego seta ponownie rozpoczęła Mihajlovic. Tym razem jednak do gry wdarło się trochę błędów i to Rumunia wyszła na prowadzenie 4:2. Nie trwało to długo, przez co przewaga szybko zmieniła się w walkę punkt za punkt. Rumunki walczyły jednak zaciekle, co potwierdza punkt zdobyty bezpośrednio z zagrywki Diany-Ioany Caloty. Serbki i w tym elemencie nie pozostawały dłużne i zaraz ponownie na tablicy wyników widniał remis (13:13). Nie utrzymał się on długo i zaraz Rumunki miały przewagę trzech punktów. W drugiej połowie seta dobrze zaczęła grać Bianka Busa. Do niej dołączyła także Ana Bjelica, która dołożyła również punkt bezpośrednio z zagrywki. Spowodowało to zmianę sytuacji i wyjście na prowadzenie Serbek (20:18). Mimo dobrej gry przeciwniczek nie dały odebrać sobie zwycięstwa, co potwierdziły kończąc trzecią partię wynikiem 25:23 i cały mecz 3:0.

Serbia – Rumunia 3:0
(25:20, 25:17, 25:23)

Składy zespołów:
Serbia: Popović M. (11), Mihajlović (11), Ognjenović (1), Beljković (4), Bjelica (10), Blagojević (4), Popović S. (ibero) oraz Mleknović, Pusić (libero), Busa (5) i Lazović
Rumunia: Buterez (8), Balintoni (2), Budai-Ungureanu (12), Trica (3), Onyejekwe (4), Albu (libero) oraz Iancu (1), Baciu (2), Ciucu (libero) i Calota (2)


Mecz z gospodyniami dobrze rozpoczęła reprezentacja Chorwacji, popisując się sprytną kiwką oraz asem serwisowym. Początkowa przewaga jednak szybko stopniała i zaraz po niej rozpoczęła się zacięta walka punkt za punkt. Dzięki dobrej zagrywce udało się Chorwatkom ponownie zdobyć parę punktów więcej od przeciwniczek i wyjść na prowadzenie (11:7). Mimo to pojawiły się po ich stronie błędy, a dodatkowo na zagrywce po stronie Turczynek zaczęła sprawiać trudności Meryem Boz. Doprowadziło to do zmiany na prowadzeniu i to właśnie Turcja miała o jedno oczko więcej (14:13). Pod koniec prowadziła już 22:18, co świadczyło, że idzie po pewne zwycięstwo w tym secie. Sytuację zaczęła jednak poprawiać dobra gra Samanty Fabris, którą dopełniały asy serwisowe jej koleżanek. Poskutkowało to doprowadzeniem do gry na przewagi, pomimo której to jednak Turczynki mogły cieszyć się z wygranej 26:24.

Początek drugiego seta ponownie wskazywał na zaciętą walkę. Grę punkt za punkt przerwały dopiero asy serwisowe Boz na 7:4. Chorwacja nie pozostała jednak długo dłużna dzięki dobrej grze Matei Ikic, dzięki czemu to ona przejęła prowadzenie (11:9). Pomimo błędu w ataku ponownie parę punktów zdobyła Fabris i doprowadziła do wzięcia czasu przez przeciwniczki przy stanie 15:12. Chorwatkom udało się utrzymać przewagę na końcówkę seta, w której zaczęły ją powiększać. W bloku dobrze zagrała Fabris, a na zagrywce punktowała Ikic, doprowadzając do wyniku 23:17. Nic zadziwiającego nie mogło się już wydarzyć wobec tak swobodnej gry i to tym razem Chorwacja zatriumfowała 25:18, co wyrównało stan meczu.

Trzecia partia rozpoczęła się od błędów Turczynek, dzięki czemu to ich przeciwniczki wyszły na pierwsze prowadzenie (3:0). Ich przewaga chwilowo stopniała, żeby zaraz ponownie się odnowić za sprawą równej i zdecydowanej gry. W połowie seta Chorwatki zaczęły się popisywać kiwkami w wykonaniu zarówno Bernardy Brcic jak i Samanty Fabris, co doprowadziło do wzięcia czasu przez trenera Turcji przy stanie 14:11. Turcja okazywała się coraz bardziej bezradna i już za chwilę gra ponownie była przerywana na rzecz jej trenera (17:13). Udało im się jednak odrobić swoją stratę i zaognić grę w końcówce po błędach Chorwatek i dobrej zagrywce Kubry Akman Caliskan. Zaraz potem nastąpił remis 22:22 i wielka niewiadoma co do tego kto zdoła przechylić szalę zwycięstwa. Ostatecznie emocjonująca gra na przewagi przyniosła szczęście Chorwacji i to właśnie ona wygrała morderczego trzeciego seta 33:31.

Początek czwartego seta lepiej układał się dla wielkich wygranych poprzedniej partii. Dopiero przy stanie 7:7 gra się zaostrzyła dzięki świetnej grze Fatmy Yildirim. Od tej pory to Turczynki były o jedno oczko lepsze od swych przeciwniczek. Dobrze spisała się także Ebrar Karakurt, dzięki zagrywce której przewaga jeszcze się powiększyła (13:11). Nie obyło się jednak bez błędów Turczynek i mimo chwilowo większej przewagi, powróciły w końcówce do grania punkt za punkt przy dwóch oczkach na swoją korzyść. Zaczęły natomiast świetnie bronić, co zmusiło Chorwatki do wzięcia czasu przy stanie 22:19. Od tego momentu Turczynki nie dały już wyrwać sobie zwycięstwa, co poskutkowało zakończeniem seta na ich korzyść 25:22.

Ostatnią partię świetnie rozpoczęły Turczynki (6:0). Błędy w ataku Chorwatek zmusiły trenera do wzięcia czasu, co nie wyprowadziło ich przeciwniczek z równowagi. Dopiero Lucija Milnar swoją punktową zagrywką dała sygnał do odrabiania strat przez swoją drużynę. Otworzyło to walkę punkt za punkt przy dwóch oczkach na rzecz Turcji. Zakończyła się dopiero przy stanie 11:11 i ponownie nie było wiadomo, kto zakończy ten mecz szczęśliwie. Mimo świetnej gry w końcówce Fabris to jednak Turcja okazała się zwycięska w tej batalii i to ona zakończyła piątą partię 16:14 i cały mecz 3:2.

Turcja – Chorwacja 3:2 
(26:24, 18:25, 31:33, 25:22, 16:14)

Składy zespołów:
Turcja: Ozbay (1), Baladin (6), Ismailoglu (13), Boz (9), Erdem (26), Gunes (3), Sebne, (libero) oraz Ercan (1), Aydemir (13), Yilmaz (1), Karakurt (10), Sarıoğlu (libero), Caliskan (10), i Yildrim (7)
Chorwacja: Milinar (11), Dumancić (10), Fabris (39), Samadan (15), Brcić (1), Klarić (4), Sain (libero) oraz Ikić (8), Butigan i Popović-Gamma (1)

Zobacz również:
Wyniki fazy pucharowej mistrzostw Europy kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved