Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME K: Serbki najlepszym zespołem w Europie

ME K: Serbki najlepszym zespołem w Europie

fot. cev.eu

Głośne wsparcie kibiców, którzy szczelnie wypełnili halę w Ankarze, nie wystarczyło. Turczynki bardzo dobrze rozpoczęły walkę o złoty medal, wygrywając pierwszego seta. W kolejnych dwóch nie brakowało emocji, jednak padły one łupem Serbek. W czwartej partii przez dłuższy czas wszystko wskazywało na to, że  podopieczne trenera Terzicia wygrają 3:1 i obronią tytuł zdobyty dwa lata temu. Gospodynie bardzo dobrze rozegrały końcówkę tej partii, doprowadzając do tie-breaka. Turczynkom nie udało się już pójść za ciosem i siatkarki prowadzone przez trenera Guidettiego zakończyły turniej ze srebrnymi medalami. 

Oba zespoły dość nerwowo rozpoczęły spotkanie, zwłaszcza w poczynaniach gospodyń można było zauważyć kilka niedokładnych zagrań. Lepiej wyszły na tym Serbki, które po ataku Tijany Bošković wygrywały 3:1. Podobnie jak w spotkaniu z Polkami kapitalnie w polu serwisowym spisywała się Kubra Akman, a to pozwoliło gospodyniom doprowadzić do remisu. Mecz się wyrównał, oba zespoły prezentowały wysoki poziom gry, a wynik przez chwilę utrzymywał się na styku. Kąśliwe zagrywki na drugą stronę siatki posyłała Naz Aydemir, a to dało jej ekipie pierwsze w tym meczu prowadzenie (16:14). Przyjezdne nie potrafiły skończyć swojej akcji, cały czas świetnie serwowała rozgrywająca gospodyń, które dodatkowo coraz lepiej broniły i wygrywały już pięcioma punktami. Maja Ognjenović nie pozostała dłużna, podopieczne Giovanniego Guidettiego miały problemy w przyjęciu jej zagrywek i Serbki zbliżyły się do przeciwniczek (20:22). Turczynki w końcówce dwukrotnie zablokowały rywalki, co przesądziło o ich wygranej w tym secie (25:21).



Niezrażone nieudanym otwarciem spotkania Serbki świetnie weszły w kolejną odsłonę meczu. Dobrze pracowały pasywnym blokiem, wykorzystywały swoje kontry i po ataku Bianki Bušy prowadziły już 4:1. Turczynki z trudem kończyły swoje akcje, siatkarki gości nie zwalniały ręki w polu serwisowym, co skutkowało powiększeniem ich przewagi do pięciu oczek. Gra się wyrównała, jednak gospodynie nie potrafiły przełamać rywalek a dystans między tymi zespołami przez długi czas utrzymywał się na poziomie 4-5 punktów. Dwie świetne zagrywki Tijany Bošković sprawiły, że Serbki wygrywały 21:14. Zawodniczki prowadzone przez Giovanniego Guidettiego poderwały się do walki. Zatrzymały przeciwniczki blokiem, przyjezdne nie skończyły kilku akcji, a gospodynie traciły już tylko trzy ,,oczka” (19:22). W końcówce to jednak podopieczne Zorana Terzicia zaprezentowały się lepiej i zwyciężyły w tym secie 25:21.

Obrończynie tytułu lepiej weszły także w trzecią partię, Turczynki dwukrotnie pomyliły się w ofensywie, co skutkowało ich trzypunktową stratą. To pociągnęło za sobą zmianę na pozycji rozgrywającej, Cansu Özbay zastąpiła Naz Aydemir. Początkowo to nie przyniosło efektów, bowiem dystans między ekipami się powiększył (4:9). Turczynki dołożyły punkt blokiem, błędy popełniały także Serbki i gospodynie zbliżyły się do nich na dwa oczka.  Czapą na Hande Balandin popisała się Mina Popović, co pozwoliło przyjezdnym odbudować zaliczkę. Kapitalną zmianę dała Fatma Yildirim, pewnie kończyła kontry i na tablicy wyników widniał remis (15:15). Po chwili słabszej gry Serbki odzyskały wigor, wykorzystały swoje kontry, co dało im trzypunktową zaliczkę. Nerwowa sytuacja po jednej z akcji źle podziała na Turczynki, które straciły trzy ,,oczka” w jednym ustawieniu. Podopieczne Zorana Terzicia nie dały sobie wydrzeć wygranej w tej partii, którą przypieczętowała atakiem Mina Popović (25:21).

Wydawać się mogło, że trener Giovanni Guidetti postawił wszystko na jedną kartę. Seta w  wyjściowym składzie rozpoczęła Zehra Güneş, Cansu Özbay oraz Ebrar Karakurt, która w tym spotkaniu wcześniej nie dostała szansy do pokazania swoich umiejętności. To jednak Serbki lepiej otworzyły tego seta, skuteczny blok Brankicy Mihajlović sprawił, że jej zespół wygrywał trzema punktami (8:5). Dwa autowe ataki przyjezdnych skutkowały roztrwonieniem przez nie zaliczki. Sytuacja zaczęła robić się coraz bardziej nerwowa, a trener Guidetti coraz częściej kontestował decyzje sędziów. Turczynki zaczęły mieć problemy w przyjęciu, co skrzętnie wykorzystały Serbki, które pewnie kończyły kontry (12:9). Sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie, zagrywki Edy Erdem i ,,czapa” Ebrar Karakurt wyprowadziły gospodynie na prowadzenie (13:12). Jednak i zawodniczki gości zaczęły coraz lepiej czytać grę rywalek, co skutkowało odbudowaniem trzypunktowej zaliczki. Obie drużyny urządziły sobie pojedynek na bloki, trzy punkty z rzędu w tym elemencie Turczynek pozwoliły im doprowadzić do remisu (18:18). Na boisko wróciła Bianka Buša, zaserwowała dwa asy i to przyjezdne były o dwa oczka z przodu. Zatrzymana została Tijana Bošković i podopieczne Giovanniego Guidettiego prowadziły 23:21. Serbki nie były w stanie skończyć ataku i w konsekwencji przegrały tego seta 22:25.

Turczynki lepiej otworzyły decydującą odsłonę turnieju, po dotknięciu siatki przez Biankę Buše miały dwa oczka zaliczki, którą powiększyły za sprawą potężnego ataku Zehry Güneş (5:2). Jednak i gospodynie popełniały błędy w ofensywie, co pozwoliło Serbkom złapać kontakt z przeciwniczkami. Zehra Güneş zdobyła kolejny ważny punkt, tym razem w polu serwisowym (9:6). Gospodynie miały szansę na powiększenie zaliczki w tym ustawieniu, jednak przez nieporozumienie przy przechodzącej piłce punkt przypadł Serbkom. Okazało się to momentem zwrotnym tego tie-breaka. Kapitalnie serwowała Bianka Buša, Turczynki dopadła niemoc, co wykorzystały Serbki, które prowadziły 11:9. Zagrywki Meryem Boz i atak Fatmy Yildirim sprawiły, że to gospodynie wygrywały jednym punktem. Turczynki nie potrafiły wykorzystać okazji, takich błędów nie popełniały Serbki, które dzięki akcji w ofensywie Brankicy Mihajlović miały dwie piłki meczowe. Pierwszą obroniła Gözde Yılmaz, jednak w drugiej akcji przy próbie bloku dotknęła siatki i to podopieczne Zorana Terzicia cieszyły się z obrony mistrzowskiego tytułu (15:13).

Serbia – Turcja 3:2
(21:25, 25:21, 25:21, 22:25, 15:13)

Składy zespołów:
Serbia: Busa (7), Popović M. (11), Mihajlović (22), Ognjenović (4), Veljković (5), Bosković (23), Popović S. (libero) oraz Mirković, Milenković (2) i Bjelica (1)
Turcja:  Akman (1), Baladin (11), Ismailoglu (2), Aydemir Akyol (3), Boz (16), Erdem Dundar (9), Akoz (libero) oraz Özbay (1), Ercan (1), Yılmaz (5), Güneş (11), Yildirim (4) i Karakurt (6)

Zobacz również:
Wyniki fazy finałowej mistrzostw Europy kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-09-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved