Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME K, gr. D: Serbki w trzech setach wygrały z Czechami. Holandia lepsza od Belgii

ME K, gr. D: Serbki w trzech setach wygrały z Czechami. Holandia lepsza od Belgii

fot. CEV

W grupie D jako pierwsze na boisko wyszły zawodniczki Serbii oraz Czech. W dwóch pierwszych setach zdecydowanie lepsze były siatkarki z Bałkanów, a w trzeciej odsłonie odrobiły swoje straty i zakończyły całe spotkanie w trzech setach. W drugim meczu zmierzyły się Holenderki i Belgijki. Ostatecznie lepsze były pomarańczowe, wygrywając 3:1.

W pierwszym meczu Serbki zmierzyły się z Czeszkami. Początek spotkania był dość zacięty. Co więcej – po błędzie Tijany Bosković Czeszki miały nawet dwupunktowe prowadzenie, ale z czasem wszystko zaczęło wracać do normy. Na środku dobrze spisywała się Stefana Veljković, swoje w ataku robiła Bosković, a po błędzie rywalek podopieczne Zorana Terzicia prowadziły na pierwszym czasie technicznym 8:6. Po nim jednak zaczęły popełniać mnóstwo błędów w ataku, a pojedyncza udana zagrywka Brankicy Mihajlović nie była w stanie poderwać ich do walki. Czeszki dobrze spisywały się w defensywie, od czasu do czasu dokładały punkty blokiem, a mała ilość błędów własnych pozwoliła im objąć prowadzenie 16:14. Jednak im bliżej końca seta, tym zaczęły popełniać błędy, co było wodą na młyn dla Serbek, które wykorzystały swoje większe doświadczenie i ogranie. Wprawdzie dobre zagrywki pozwoliły Czeszkom jeszcze na jeden zryw, po którym zbliżyły się do rywalek na jedno oczko, ale ostatnie słowo należało do faworytek, które po zbiciu Bosković triumfowały 25:22.



W drugim secie podopieczne trenera Terzicia poszły za ciosem. Świetnie w ataku dysponowany był duet Mihajlović/Bosković, ich koleżanki dokładały oczka blokiem, a pojedyncze udane zagrania Anety Havlickovej nie były w stanie poderwać Czeszek do walki. Już na pierwszej przerwie technicznej przegrywały sześcioma oczkami. W związku z tym ich szkoleniowiec postanowił dokonać zmian, wprowadzając chociażby Helenę Havelkovą. Na krótkim dystansie przyniosło to efekt, bowiem wydawało się, że trzy bloki poderwą Czeszki do walki, ale chwilę później mocne serwisy Mihajlović spowodowały, że sytuacja wróciła do normy, czyli bezpiecznego prowadzenia faworytek. Czeszki miały już problemy nie tylko w przyjęciu, ale też w ataku, natomiast ich przeciwniczki kontrolowały boiskowe wydarzenia. Pojedyncze udane zagrania Czeszek w bloku czy jedna skuteczna zagrywka Nahmilnerovej nie wystarczyły, by złapały wiatr w żagle. W końcówce na boisku dzieliły i rządziły podopieczne trenera Terzicia, w których szeregach wyróżniała się przede wszystkim Bosković. Swoje w ataku robiły też środkowe, dzięki czemu druga odsłona łatwo padła łupem faworytek 25:16.

Na początku trzeciej partii brązowe medalistki mistrzostw Europy nieco spuściły z tonu. Pozwoliły podnieść się rywalkom, które w pewnym momencie nawet wyszły na dwupunktowe prowadzenie. Wprawdzie ich entuzjazm studziły mocne ataki Serbek ze środka i pojedynczy blok Mihajlović, ale po zbiciu Havlickovej i tak Czeszki były w minimalnie lepszej sytuacji na pierwszym czasie technicznym. Po nim utrudniły życie przeciwniczkom w polu serwisowym, zaś podopieczne trenera Terzicia grały bardzo źle, popełniały proste błędy, a samym środkiem nie były w stanie dotrzymać kroku rywalkom, w efekcie czego różnica dzieląca oba zespoły wzrosła do pięciu oczek. W kolejnych minutach oba zespoły grały zrywami. Po serii zagrywek Jovany Stevanović Serbki doprowadziły do remisu, lecz po zbiciu Havlickovej Czeszki ponownie prowadziły, tym razem 20:17. Końcówka jednak należała do faworytek. Trudnymi zagrywkami popisała się Jovana Żivković, zaś niezawodna w ataku była Bosković, dzięki czemu Serbki triumfowały 25:23, a w całym meczu 3:0.

Serbia – Czechy 3:0
(25:22, 25:16, 25:23)

Składy zespołów:
Serbia: Żivković (1), Malesević (4), Mihajlović (7), Veljković (13), Stevanović (8), Bosković (22), Blagojević (libero) oraz Busa
Czechy: Kossanyiova (6), Kocmanova (14), Purchartova (5), Mlejnkova (2), Struskova (3), Vicurova (1), Dostalova (libero) oraz Nachmilnerova (2), Volkova, Vankova (libero), Taufarova (1), Havelkova (3) i Kohutova


Starcie belgijsko-holenderskie rozpoczęło się od walki cios za cios. Początkowo problemy z kończeniem ataków miała Lonneke Sloetjes, dzięki czemu Belgijki wyszły na dwupunktowe prowadzenie. Nie cieszyły się z niego zbyt długo, bowiem rywalki szybko doprowadziły do remisu. Zbicie Charlotte Leys dało niewielkie prowadzenie Belgijkom na pierwszym czasie technicznym. Po nim zaczęła się ich ucieczka. Najpierw trudnym serwisem popisała się Freya Aelbrecht, a następnie udaną kontrę dołożyła Lisa van Hecke, dzięki czemu różnica pomiędzy oboma zespołami wzrosła do czterech oczek. Belgijki świetnie prezentowały się w defensywie, ich gra była też ciekawa i urozmaicona, a pojedyncze udane zagrania Celeste Plak nie były w stanie poderwać pomarańczowych do walki. Dopiero po drugim czasie technicznym podopieczne trenera Morrisona zaczęły odrabiać straty. Po błędzie rywalek i zbiciu Maret Balkestein-Grothues na świetlnej tablicy pojawił się nawet remis, ale ostatnie słowo należało do Belgijek. W ich szeregach niezawodna była van Hecke, a błąd Holenderek w ataku sprawił, że przegrały premierową odsłonę 23:25.

W drugiej partii Belgijki nie poszły za ciosem. Już na początku zaczęły popełniać proste błędy, a duet Sloetjes/Balkestein-Grothues wyprowadził pomarańczowe na trzypunktowe prowadzenie. Wówczas o czas poprosił szkoleniowiec Belgijek, ale nie przyniósł on żadnych efektów. Ich gra posypała się jak domek z kart, a Holenderki rozpędzały się z akcji na akcję. Utrudniały życie przeciwniczkom w polu serwisowym, same dobrze prezentowały się zarówno w bloku, jak i w ataku, w efekcie czego na drugim czasie technicznym miały już ośmiopunktową przewagę. Na tym jednak nie zamierzały poprzestawać. Do gry po ich stronie włączyła się Anne Buijs, a rywalki kompletnie nie miały pomysłu na rozmontowanie coraz lepszej gry Holenderek. Z czasem ich przewaga wzrosła do dziesięciu oczek, a w końcówce Belgijki nie miały już siatkarskich argumentów, by chociażby zniwelować rozmiary porażki. Ostatecznie przegrały tę część spotkania 12:25, a więc w całym meczu był remis 1:1.

W trzeciej odsłonie nie wróciły do swojej dobrej gry. W ich szeregach brakowało liderki, która wzięłaby ciężar zdobywania punktów na swoje barki. natomiast Holenderki rozkręcały się z akcji na akcję. Do gry po ich stronie włączyła się Yvon Belien, a Belgijki nie miały pomysłu na rozregulowanie dobrej gry przeciwniczek. Wprawdzie do walki próbowała poderwać je Britt Herbots, ale to było zbyt mało. Problemy w przyjęciu i nieskuteczność w ataku powodowały, że to pomarańczowe kontrolowały boiskowe wydarzenia. W środkowej fazie seta złapały lekką zadyszkę, ale receptą na chwilowe kłopoty okazała się Celeste Plak, która skończyła kilka akcji z rzędu, prowadząc koleżanki do sukcesu. W końcówce do walki Belgijki poderwała jeszcze Aelbrecht, popisując się udanymi zagrywkami, ale to było zbyt mało, a pomarańczowe, atakując ze środka, triumfowały 25:21.

W pierwszej fazie czwartego seta oba zespoły szły łeb w łeb. Belgijki poprawiły skuteczność w ataku, dzięki czemu mogły mieć nadzieje na dotrzymanie kroku rywalkom, ale te stosunkowo szybko ponownie zaczęły budować sobie przewagę, głównie za sprawą Sloetjes i Buijs. Swoje trzy grosze do wyniku zaczęła dorzucać też Balkestein-Grothues, a sytuacja Belgijek robiła się coraz trudniejsza. Fatalnie spisywały się one na kontrach, a pojedyncze udane zagrania Kai Grobelnej nie wystarczyły, by dotrzymały kroku przeciwniczkom. Co więcej po drugim czasie technicznym Holenderki dzieliły i rządziły już na boisku. Korzystały z błędów i niedokładności rywalek, a same kończyły akcje w ataku, w szczególności Plak, która w końcówce ponownie dała świetną zmianę, prowadząc koleżanki do zwycięstwa 25:14.

Holandia – Belgia 3:1
(23:25, 25:12, 25:21, 25:14)

Składy zespołów:
Holandia: Belien (8), Balkestein-Grothues (14), Sloetjes (17), Dijkema (1), Daalderop (3), Koolhaas (8), Knip (libero) oraz Plak (10), Stoltenborg (1), Buijs (12) i Schoot (libero)
Belgia: Heyrman (8), Leys (8), Van Gestel (6), Aelbrecht (10), Van Hecke (15), Van Der Vyver (1), Courtois (libero) oraz Herbots (11), Guilliams, Biebauw (1), Grobelna (2) i De Tant (libero)

Zobacz również:
Wyniki i tabela grupy D mistrzostw Europy

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved