Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Mistrzostwa Europy > ME K, gr. A: Finlandia z kompletem punktów, Greczynki nie dały rady Bułgarii

ME K, gr. A: Finlandia z kompletem punktów, Greczynki nie dały rady Bułgarii

fot. cev.eu

W kolejnym dniu rywalizacji w grupie A w pierwszym spotkaniu zmierzyły się zespoły z Finlandii i Francji. To ekipa Finlandii prowadziła już 2:0, ale w trzecim secie oddała inicjatywę rywalkom. W czwartym Finki postawiły już jednak kropkę nad „i”, rozwiewając praktycznie nadzieje rywalek na wyjście z grupy. W drugim meczu Grecja zagrała z Bułgarią. Greczynki nie były w stanie ugrać ani jednej partii, ale pomimo tego są pewne gry w 1/8 finału. 

Lepiej w spotkanie weszły Finki, które zdobyły pierwsze trzy punkty. Wypracowaną przewagę przez cały czas utrzymywały, a z biegiem czasu jeszcze ją powiększyły za sprawą dobrych zagrań Suvi Kokkonen (9:5). Od tego momentu gra toczona była punkt za punkt i dopiero wykorzystany kontratak przez Héléne Cazaute pozwolił Trójkolorowym nieznacznie odrobić straty. Nie poszły jednak za ciosem i zamiast zbliżyć się do swoich rywalek, to przegrały trzy akcje z rzędu, dzięki czemu różnica wzrosła już do pięciu ,,oczek”. Dodatkowo skuteczny blok wykonany przez Roose Laakkonen sprawił, że ekipa Tapio Kangasnieminiego pewnie zmierzała do wygrania pierwszego seta. Wprawdzie po zablokowaniu Salli Karhu straty te nieznacznie zmalały, ale Francuzki wzięły się za gonienie swoich przeciwniczek zdecydowanie za późno i ostatecznie nie udało się im doprowadzić do remisu. Po autowym zagraniu Cazaute przegrały premierową odsłonę spotkania do 21.



Finki postanowiły pójść za ciosem i już na początku drugiej części meczu wyszły na prowadzenie 8:4. Stało się to za sprawą błędów własnych ich rywalek oraz punktowej zagrywki Pii Korhonen. Partia ta miała bardzo podobny przebieg jak poprzednia. Szybko wypracowana przewaga została powiększona po asie serwisowym Suvi Kokkonen, dzięki czemu siatkarki Kangasnieminiego mogły grać dużo spokojniej (13:8). Francuzki miały coraz większe problemy w przyjęciu, co od razu przekładało się na ich atak. Dodatkowo zaczęły popełniać błędy, co spowodowało, że oddawały za darmo punkty swoim rywalkom. Całkowita niemoc dopadła ich kiedy w polu serwisowym pojawiła się Salla Karhu. Dwa asy serwisowe tej zawodniczki oraz trzy pomyłki ekipy Emile Rousseaux sprawiły, że na tablicy wyników było 21:11. Na dodatek kombinacyjne akcje zakończone przez Kokkonen jeszcze je pogrążyły. Ostatecznie udało im się uzbierać tylko 14 punktów w całym secie.

W trzecim secie Francuzki nie tylko nie pozwoliły uciec swoim rywalkom, jak to miało miejsce w dwóch poprzednich, ale wyszły na prowadzenie 8:6. Spowodowane to było wzmocnieniem zagrywki i kłopotami w przyjęciu w szeregach siatkarek Suomi. Dodatkowo dobry blok ustawiony przez Leandre Olinge-Andele różnicę tą jeszcze zwiększył. Ekipa Kangasnieminiego zaczęła popełniać też błędy własne, a obraz gry wyglądał tak jakby zawodniczki zamieniły się strojami. Finki jednak wzięły się za odrabianie strat stosunkowo szybko i za sprawą zagrywki Salli Karhu doprowadziły do remisu po 15. Po czasie poproszonym przez szkoleniowca Trójkolorowych wyszły nawet na jednopunktowe prowadzenie. O zwycięzcy tej partii miała zadecydować końcówka, gdyż do stanu 21:21 obie ekipy szły równo. Jednak dobre zagrania Lucille Gicquel oraz as serwisowy Olingi-Andeli sprawiły, że wraz z koleżankami mogły się cieszyć z wygrania tej partii do 22.

Od trzeciego seta kibice zgromadzeni w hali w Ankarze byli świadkami wyrównanego spotkania. Nie zmieniło się to także w czwartym, gdyż oba zespoły punktowały naprzemiennie. Dopiero przy zagrywce Niny Stojiljkovic Francuzki miały dwa ,,oczka” więcej. Nie cieszyły się z niego długo, gdyż ich rozgrywająca dotknęła siatki, co ponownie doprowadziło do remisu. Wykorzystany kontratak przez Odette Ndoye sprawił, że zrobiło się 12:14, ale po raz kolejny podopieczne Rousseaux nie potrafiły tego utrzymać i nie tylko przewagę tą straciły, ale także dały się wyprzedzić swoim rywalkom. Te natomiast poszły za ciosem i momentalnie odskoczyły na cztery punkty. Stało się to dzięki skutecznej ,,czapie” Roosy Laakkonen, jak również punktowej zagrywce Suvi Kokkonen (20:16). Sytuacja Trójkolorowych stawała się coraz trudniejsza, a w ich szeregi wkradało się coraz więcej nieporozumień. Jak się później okazało wygranie seta to wszystko na co było je stać w tym spotkaniu. Pojedynek ten zakończył udany atak Suvi Kokkonen, dzięki czemu Finki mogły się cieszyć z pierwszego zwycięstwa w tym turnieju.

Finlandia – Francja 3:1
(25:21, 25:15, 22:25, 25:18)

Składy zespołów:
Finlandia: Kokkonen (14), Bjerregard (8), Alanko (1), Karhu (19), Korhonen (13), Laakkonen (13), Koskelo (libero) oraz Czakan
Francja: Cazaute (9), Bauer (9), Stojiljković (2), Fidon (4), Dascalu (5), Olinga-Andela (11), Giardino (libero) oraz Gelin, Ndoye (7), Steux-Caleyron, Syves, Gicquel (9) i Martin (libero)


Wyrównany początek w wykonaniu ekip z Grecji i Bułgarii miał być zapowiedzią ciekawego pojedynku. Minimalne prowadzenia na jakie wyszły najpierw Bułgarki, a potem Greczynki były szybko niwelowane, dzięki czemu wynik cały czas oscylował w okolicach remisu. Przestrzelony atak Anti Vasilantonaki oraz udany kontratak w wykonaniu Elicy Wasilewej sprawił, że na tablicy wyników było 10:13. Dodatkowo ,,czapa” na Konstantinie Vlachaki przewagę tą jeszcze zwiększyła, co zmusiło trenera Guillermo Hernandeza do wzięcia czasu. Nie przyniósł on spodziewanego efektu, gdyż dominacja Bułgarek trwała w najlepsze. Dwa dobre zagrania Nasyi Dimitrowej pozwoliły im kontrolować w całości przebieg pierwszego seta, gdyż prowadziły już 18:12. W końcówce partii wyraźnie się rozluźniły przez co ich rywalki nawiązały z nimi kontakt punktowy, ale na doprowadzenie do wyrównania zabrakło już czasu. Ostatecznie premierowa odsłona spotkania zakończyła się wynikiem 22:25 po nieudanej zagrywce Vlachaki.

Od początku drugiego seta Bułgarki wypracowały sobie dwu, a nawet trzypunktowe prowadzenie, które utrzymywały przez długi okres czasu. Dopiero atak z lewego skrzydła Olgi Strantzali pozwolił Greczynkom dojść na jeden punkt do swoich przeciwniczek, ale dwa dobre zagrania na środku siatki Miry Todorowej ponownie dawał zawodniczkom Iwana Petkowa przewagę trzech ,,oczek”. W ekipie występującej w niebieskich strojach wyraźnie nastąpił problem z kończeniem swoich ataków, a dodatkowo w ich szeregi wkradało się coraz więcej pomyłek. To właśnie ich trzy błędy własne sprawiły, że ich rywalki uzyskały bezpieczną przewagę 16:10. Dodatkowo kiedy Nasya Dimitrowa dołożyła punktowy blok stało się jasne, że odrobienie strat przez siatkarki Hernandeza będzie niezwykle trudne. Wygranie tej partii przyszło im z jeszcze większą łatwością niż poprzedniej, gdyż ich rywalki zdołały uzbierać tylko 17 punktów, a przed kolejną częścią meczu Greczynki chcąc nawiązać walkę musiały poprawić się w każdym siatkarskim elemencie.

Pomimo dwóch przegranych setów w nie najlepszym stylu Greczynki nie zamierzały się jednak poddawać i od początku trzeciej partii nie ustępowały swoim rywalkom. Dopiero dobry blok Elicy Wasilewej dawał Bułgarkom dwupunktowe prowadzenie. Z czasem wzrosło one nawet do trzech, ale krótki przestój jaki im się przytrafił, zniwelował w całości wypracowaną przewagę. Zawodniczki Petkowa ponownie przystąpiły do wypracowywania sobie kolejnej większej różnicy punktowej i po bloku Lory Kitipowej oraz zagraniu Mirosławy Paskowej zrobiło się 17:14. To właśnie siatkarka ta wzięła na siebie ciężar gry w ataku i była pewnym ogniwem w swoim zespole. Atak w siatkę Athanasii Totsidou przesądzał w zasadzie o wygranej Bułgarek, gdyż gra ich przeciwniczek od tego momentu całkowicie się rozsypała. Wprowadzona Marija Karakaszewa wykończyła trzy ataki z rzędu, a pojedynczy blok Paskowej zakończył to spotkanie, które pewnie wygrała ekipa Petkowa. Zawodniczki z Bałkanów odnotowały tym samym pierwsze zwycięstwo w tegorocznych mistrzostwach Europy i pozostają w grze o najwyższe cele.

Grecja – Bułgaria 0:3 
(22:25, 17:25, 17:25)

Składy zespołów:
Grecja: Lamprousi (2), Strantzali (11), Vasilantonaki (19), Christodoulou (1), Emmanouilidou (1), Vlachaki (5), Artakianou (libero) oraz Kanomi (libero), Papafotiou (1), Totsidou (1) i Kalantatze (1)
Bułgaria: Dimitrowa G. (10), Dimitrowa N. (12), Paskowa (13), Kitipowa (3), Todorowa M. (8), Wasiljewa (8), Todorowa Ż. (libero) oraz Milanowa, Barakowa i Karakszewa (4)

Zobacz również:
Wyniki i tabela gr. A mistrzostw Europy kobiet

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Mistrzostwa Europy

Tagi przypisane do artykułu:
, , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-08-27

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved