Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > II liga kobiet > Justyna Sagan: Moją rolą jest, by pobudzić ten zespół

Justyna Sagan: Moją rolą jest, by pobudzić ten zespół

fot. Krzysztof Kłusek

Siatkarki Częstochowianki Częstochowa celują w tym sezonie w awans do fazy play-off II ligi. Jedną z postawowych i wyróżniających się zawodniczek tego klubu jest Justyna Sagan. Ambitna 19-latka w zeszłym sezonie reprezentowała barwy ŁKS-u MG13, gdzie również niejednokrotnie to na jej skoczności i dynamice oparta była gra drużyny. – Teraz już w inny sposób przeżywam te mecze, inaczej też reaguję. Jestem jakby tą „najświeższą krwią” w moim zespole, my wraz z tymi młodszymi zawodniczkami pokazujemy jak najwięcej emocji, ożywiamy trochę atmosferę – mówi młoda przyjmująca ekipy z Częstochowy.

W zeszłym sezonie byłaś postacią pierwszoplanową w drużynie juniorek ŁKS-u i to w dużej mierze dzięki tobie sprawiłyście niespodziankę, pokonując Budowlane w wojewódzkim finale. Co pozostało po tym sukcesie?



Justyna Sagan: – Myślę, że przede wszystkim pozostał ogromny sentyment, spotkało mnie tutaj dużo bardzo ważnych w moim życiu doświadczeń. Nie dosyć, że samemu ŁKS-owi wiele zawdzięczam i dziękuję za to, ile zrobiono dla mnie, kiedy tutaj grałam, to mecze z tym przeciwnikiem (Budowlanymi Łódź – przyp. red.) zawsze są wyjątkowe. Obecnie jest to nasz główny rywal w województwie, podobnie było też rok temu.

Co tak przyciąga kibiców i motywuje siatkarki do jeszcze większego zaangażowania i gry momentami wręcz ponad swoje możliwości w derbach juniorek?

– Wydaje mi się, że jest to wydarzenie wyjątkowe dla całego województwa łódzkiego. To są dodatkowe emocje, walka o prymat w regionie. Nawet rozgrywki Młodej Ligi nie są tym samym. Każda z dziewczyn grając w derbach, chce pokazać, że w Łodzi mamy siatkówkę na wysokim poziomie, nawet w tym wydaniu juniorskim i zaprezentować się jak najlepiej na tle równieśniczek.

Po udanym sezonie w juniorkach i II lidze ŁKS-u przeniosłaś się do II-ligowego klubu KS AJD Częstochowianka Częstochowa. Czy ta decyzja poniosła za sobą duże zmiany w twoim życiu?

– Tak, tych zmian w moim życiu zaszło całkiem dużo, ale wszystkie są pozytywne i bardzo się z tego cieszę. Przeprowadziłam się do Częstochowy, gram w II lidze. Jak na razie idzie nam dobrze, nie zapeszając. (uśmiech) Gram, rozwijam się, myślę, że to jest najważniejsze. Zobaczymy, co będzie dalej.

W ŁKS-ie jako zawodniczka II ligi byłaś przede wszystkim zapleczem drużyny seniorskiej. To powodowało, że nie miałyście postawionych wygórowanych oczekiwań. Teraz można powiedzieć, że twoja gra wiąże się z większą odpowiedzialnością?

Na pewno nasze cele są zupełnie inne. W tym momencie dla mojej drużyny zadaniem, które chcemy zrealizować, jest wejście do fazy play-off. Mam nadzieję, że nam się to uda, wszystko okaże się już w najbliższym czasie, pozostały nam jeszcze cztery kolejki do rozegrania. W inny sposób przeżywam mecze, inaczej też reaguję. Jestem jakby tą „najświeższą krwią” w moim zespole, my wraz z tymi młodszymi zawodniczkami pokazujemy jak najwięcej emocji, ożywiamy trochę atmosferę. (uśmiech) Faktycznie, grając w ŁKS-ie, nie było na nas aż tak dużej presji, cały czas tego się trzymamy. Mam nadzieję, że pozostanie tak jak najdłużej, bo stres nigdy nie przyniósł mi niczego dobrego.

Nie byłaś osamotniona, trafiając do Częstochowy, bowiem razem z tobą przeniosła się tam także atakująca, z którą tworzyłyście tak dobry duet ofensywny w ŁKS-ie, czyli Klaudia Wieczorek…

Tak, w ŁKS-ie grałyśmy razem, teraz w Częstochowiance również występujemy na boisku po tej samej stronie siatki. Obie, odpukać, jak na razie mamy miejsce w pierwszym składzie, ale kolejne mecze pokażą, czy nadal tak będzie. Naszą rolą jest, by pobudzić ten zespół. Dziewczyny mają duże umiejętności, ale my wnosimy do tego zespołu trochę „zabawy” tą siatkówką, być może tego trochę im brakuje. (uśmiech)

Aktualnie twoja drużyna plasuje się na 5. miejscu w grupie drugiej, ze stratą zaledwie jednego punktu do siatkarek Sokoła Radzionków. Choć pierwsza trójka ma już większą przewagę punktową, to aż z dwiema z trzech czołowych zespołów w grupie udało wam się wygrać…

– Dokładnie tak. Wszystko jest jeszcze przed nami. Myślę, że kwestia tego, kto zajmie miejsca od 3 do 5 w naszej grupie, jest otwarta. O wszystkim zadecydują kolejne trzy mecze z bezpośrednimi rywalkami o awans do play-off. Liczę na to i wierzę, że znajdziemy się w czołowej trójce, bo to oczywiście daje nam teoretycznie łatwiejszego rywala w przypadku awansu do kolejnej fazy rozgrywek. Szczerze mówiąc, każdy mecz jest zupełnie inny, bo drużyny są tak wyrównane, że trudno przewidzieć, kto wygra.

W Częstochowiance pod względem otoczki i organizacji cała uwaga jest skierowana właśnie na was. Jaki zespół udało wam się stworzyć?

– Z jednej strony tak jest i to powoduje, że ciąży na nas pewna presja związana z oczekiwaniami. Dajemy sobie jednak z tym świetnie radę, myślę, że na razie nasza gra wygląda dobrze. Wszystkie tworzymy zgraną ekipę, mamy rewelacyjną atmosferę zarówno na boisku, jak i poza nim. W zasadzie nie potrafię znaleźć żadnego minusu. (uśmiech)

Wybierając klub z II ligi, na pewno myślałaś o tym, by przede wszystkim jak najwięcej czasu spędzić na parkiecie. Myślałaś już o tym, jaki będzie następny krok w twojej karierze?

– Tak, przyszłam do Częstochowianki, żeby grać i przebywać na boisku jak najwięcej czasu. Chciałabym w przyszłym sezonie zrobić kolejny krok naprzód, raczej nie zostanę w II lidze, chyba że wywalczyłybyśmy ten awans, czego bardzo sobie życzę. Myślę, że chciałbym rozwijać się etapowo, mam nadzieję, że otworzy się przede mną szansa gry gdzieś na zapleczu ekstraklasy. O grze w Orlen Lidze nawet nie marzę, bo wiem, że przede mną jest jeszcze długa droga, aby się tam dostać.

MUKS Marzenianki, AbiS Łódź to twoje pierwsze kluby, ale to chyba dopiero w ŁKS-ie pokazałaś, co potrafisz. Chętnie wracasz do miasta, gdzie rozpoczęła się twoja kariera sportowa?

– Bardzo chętnie tutaj wracam. Mam świetny kontakt z dziewczynami, trenerami i ludźmi związanymi z ŁKS-em. Myślę, że zawsze będę wracać do Łodzi z wielką przyjemnością, myślę, że mogę nawet śmiało powiedzieć, że miłością.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, II liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-01-12

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved