Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Justyna Raczyńska: Pierwsze koty za płoty…

Justyna Raczyńska: Pierwsze koty za płoty…

fot. Sylwia Lis-Dubiel

 – W nowym zespole jest wszystko dobrze, z dziewczynami dogadujemy się coraz lepiej. Trenera już znałam, więc wiem, czego mogę się spodziewać. Prezesi przyjęli nas bardzo miło – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki Justyna Raczyńska, nowa przyjmująca Developresu Rzeszów.

Pierwsze koty za płoty – można powiedzieć o twoim przyjściu do Developresu Rzeszów i pierwszym meczu przeciwko KSZO. Jak ogólnie czujesz się w nowym zespole?



Justyna Raczyńska: – Czasu na przygotowania do pierwszego meczu z KSZO miałam niezbyt dużo, zaledwie pięć dni. W zeszły poniedziałek po południu dołączyłyśmy razem z Ewą Cabajewską do drużyny, więc tego czasu było mało, zważywszy też na to, że zmieniłyśmy piłki, którymi grałyśmy ostatnio (z Molten na Mikasę – przyp. red.). Jednak pierwsze koty za płoty, ważne ze wygrałyśmy mecz. Na pewno z dnia na dzień jest lepiej, bardziej się oswajam ponownie z Mikasami. W nowym zespole jest wszystko dobrze, z dziewczynami dogadujemy się coraz lepiej. Trenera już znałam, więc wiem, czego mogę się spodziewać. Prezesi przyjęli nas bardzo miło. Zresztą muszę powiedzieć, że jest tu wszystko, czego potrzeba do uprawiana profesjonalnego sportu.

Ważne chyba jest też to, że po niemiłych na pewno przeżyciach w Sulechowie długo nie szukałaś klubu. Czy Developres był jedyną opcją, którą miałaś do wyboru? Dlaczego akurat ten klub?

– O Sulechowie ciężko mi się wspomina, bo atmosfera była tam wspaniała, szkoda bardzo, że tak się dzieje na świecie, jak nam się zdarzyło, ale trudno… skończył się pewien etap i zaczyna nowy. Faktem jest, iż po pierwszych doniesieniach medialnych o likwidacji klubu Zawisza zaczęłam otrzymywać propozycje. Było kilka ofert z Polski oraz z zagranicy, ale zdecydowałam się na Developres Rzeszów, ponieważ znam trenera Mariusza Wiktorowicza. Wiem, że ma bardzo dobry warsztat trenerski i potrafił mnie dobrze przygotować do gry, gdy razem pracowaliśmy w Chemiku Police, na to liczę i tym razem.

Nie mogę nie zapytać przy okazji o pierwszy mecz z twoim udziałem – z KSZO. Jak oceniłabyś waszą postawę w tym spotkaniu? Czy osobiście ze swojego występu jesteś zadowolona?

– Nasza postawa na meczu z KSZO wyglądała dość dobrze, ale w każdym elemencie mamy jeszcze pewne rezerwy. Widać, że ten zespół ma potencjał. Ja przygotowywałam się niespełna tydzień i wiem, że stać mnie na dużo więcej i do tego zmierzam poprzez treningi.

Na co według ciebie stać rzeszowski zespół w tym sezonie?

– Na pewno stać nas na miejsce w czołowej ósemce, a nawet na sprawienie kilku niespodzianek w sezonie. Potrzebujemy jeszcze troszkę czasu. Jesteśmy młodym zespołem, ale jak zagramy to, co potrafimy i zostawimy serce na boisku, to stać nas na dobry wynik końcowy.

Teraz przed wami mecz w Pile, tam spędziłaś ostatni sezon. Jak według ciebie należy zagrać z rozpędzonymi wyraźnie pilankami, aby je pokonać?

– Spędziłam sezon w Pile i nie będę się wypowiadała na ten temat. Natomiast jak zagrać z dziewczynami z Piły? Myślę, że jak zagramy to, co potrafimy i zostawimy serce na boisku, to nie są w stanie nas niczym zaskoczyć. Taktyki zdradzała nie będę.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2015-11-26

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved