Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Justyna Łukasik: Po raz pierwszy tak trudno jest wytypować układ sił w lidze

Justyna Łukasik: Po raz pierwszy tak trudno jest wytypować układ sił w lidze

fot. Katarzyna Antczak

Proxima Trefl Kraków meczem z ŁKS-em Łódź rozpocznie nadchodzący wielkimi krokami sezon Ligi Siatkówki Kobiet. Klub zastąpi na siatkarskiej mapie Polski Atom Trefl Sopot, a jedną z trzech zawodniczek, które zamieniły nadmorski kurort na podwawelski klub jest Justyna Łukasik. – Przekonała mnie do tego postać trenera i potencjalnie możliwość gry, bo to jest na pewno też dla mnie wyjątkowo ważne. Wiem od dziewczyn, z którymi wcześniej trenowałam w Sopocie, że Alessandro jest naprawdę dobrym fachowcem, można będąc przez niego prowadzonym, zrobić duży postęp czysto sportowy – powiedziała młoda środkowa.

Proxima Trefl Kraków to tegoroczny beniaminek ekstraklasy. Czy twoim zdaniem prawdą jest, że kontynuowane są tradycje klubu z Sopotu, a może jednak powinniśmy traktować Proximę jako klub z „czystą kartą”?



Justyna Łukasik: – Trudno jest mi powiedzieć, bo to wszystko działo się na poziomie umów, pozasportowo, a ja nie posiadam takiej wiedzy. Wydaje mi się, a przynajmniej ja traktuję Proximę jako nowy klub w ekstraklasie. Oczywiście jest kilka zawodniczek, które podobnie jak ja grały wcześniej w klubie z Sopotu, troszkę z tego „atomowego” doświadczenia zostało więc zaczerpnięte, ale jest to jednak nowe przedsięwzięcie.

Jakie są twoje wrażenia po pierwszych treningach, jak odnalazłaś się w Krakowie?

– Bardzo dobrze, chociaż prawdę mówiąc, dopiero pierwszy raz wyjechałam ze swojego rodzinnego miasta, dlatego myślałam, że będzie gorzej. Naprawdę czuję się dobrze, mamy fajną drużynę. Obiekty, z których korzystamy, również są nowoczesne, dlatego z przyjemnością chodzi się na kolejne treningi. Wszystko zmierza w dobrym kierunku. Organizacyjnie Atom zachowywał wysokie standardy i w Proximie jest podobnie, jestem tutaj co prawda zaledwie miesiąc i jak na razie nie mogę powiedzieć złego słowa.

W Proximie ponownie będziesz występować u boku swojej siostry, Martyny. Czy dzięki temu łatwiej było ci się zaaklimatyzować w nowym miejscu, wśród nowych koleżanek?

– Chyba było trochę łatwiej, we dwójkę zawsze jest raźniej, zwłaszcza jeśli jest to ktoś z twojej rodziny. Z drugiej strony nigdy nie miałam też takiej sytuacji, że się rozdzieliłyśmy. Aktualnie jednak jestem sama, bo moja siostra znalazła się w reprezentacji Polski i przebywa w Serbii, ale wydaje mi się, że to był bardzo dobry pomysł, aby razem spróbować swoich sił w Proximie.

Kiedy i w jaki sposób dowiedziałyście się o tym, że klub z Sopotu nie wystąpi w nadchodzącym sezonie w rozgrywkach LSK?

– Jeżeli dobrze pamiętam, to dowiedziałyśmy się o tym mniej więcej tydzień po zakończeniu naszego ostatniego meczu sezonu. Praktycznie ta informacja dotarła do nas tego samego dnia, o tej samej godzinie, o której została ona podana do wiadomości publicznej, do wszystkich mediów. Właśnie w tym momencie zaczęłyśmy szukać nowych klubów.

Co przekonało cię do wybrania oferty krakowskiego beniaminka?

– Chyba postać trenera i potencjalnie możliwość gry, bo to jest na pewno też dla mnie wyjątkowo ważne. Wiem od dziewczyn, z którymi wcześniej trenowałam w Sopocie, że Alessandro jest naprawdę dobrym fachowcem, można będąc przez niego prowadzonym, zrobić duży postęp czysto sportowy.

Jakie cele chciałabyś zrealizować w nadchodzącym sezonie?

– Walczyć na każdym treningu, żeby być lepszym od samego siebie. Potem kroczek po kroczku zobaczymy na co to pozwoli. Polska liga żeńska aktualnie ma problemy finansowe i widać, że trudno jest już porównywać ją do tego, co było jeszcze kilka lat temu. Nie ma już tak wielu klubów grających na najwyższym poziomie, dlatego trzeba walczyć o to, by ugrać jak najwięcej.

Wydaje się, że trafiłaś w sedno, bo poza Chemikiem trudno jest wskazać wyraźnych potentatów… Gdzie zatem jest miejsce Proximy?

– Nie powiedziałabym, że jest tylko Chemik, jest także Developres czy Bielsko, które również solidnie przed tym sezonem się „zbroiło”. Na pewno jest jednak szansa na dobry wynik, wszystko jest sprawą otwartą. Pewnie pierwsze mecze ligowe zweryfikują to, kto o co walczy i będzie można coś więcej na ten temat powiedzieć. Wydaje mi się, że po raz pierwszy mamy do czynienia z takim sezonem, gdzie nikt nie może z dużym prawdopodobieństwem wytypować choćby przybliżonego układu sił w lidze.

Jak ważny był dla was fakt dość wczesnego rozpoczęcia okresu roztrenowania przed sezonem?

– Jest to ważne przede wszystkim pod względem zdrowotnym, żeby później uniknąć wszelkiego rodzaju kontuzji. Ten pierwszy okres treningów przeznaczyłyśmy na budowanie formy fizycznej, na to położyłyśmy największy nacisk i ważne było, aby stopniowo zwiększać obciążenia. Teraz zaczynamy zgrywać się ze sobą, ćwiczyć ustawienia. Im więcej przepracuje się godzin, tym bardziej zaprocentuje to w sezonie.

Na koniec zapytam o Młodą Ligę, temat, który być może jest ci nieco mniej bliski. Jak twoim zdaniem jej likwidacja i utworzenie rozgrywek U23 wpłynie na młode siatkarki?

– Wydaje mi się, że kluby będą chciały i tak kontynuować pracę z młodzieżą, a do tego będą mogły dojść inne mocne ośrodki siatkarskie. Da to więcej szans dziewczynom, które jednak nie znalazły miejsca w tej 14 klubów Ligi Siatkówki Kobiet. Jest wiele takich zawodniczek w niższych ligach, dlatego nie traktowałabym tego jako zamknięcie, a otwarcie się na nowe możliwości.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-20

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved