Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Justyna Łukasik: Dorosłam, nabrałam doświadczenia

Justyna Łukasik: Dorosłam, nabrałam doświadczenia

fot. Katarzyna Antczak

22 grudnia sopockie siatkarki rozegrają ostatni mecz w tym roku. Wyjazdowy pojedynek z Chemikiem będzie wyjątkowy dla Justyny Łukasik, która rozegra setne ligowe spotkanie w barwach Atomu Trefla.

Justyna Łukasik do Atomu Trefla Sopot dołączyła w 2012 roku jako MVP mistrzostw Polski juniorek, gdzie razem z koleżankami z Gedanii sięgnęła po złoty medal. W pierwszym sezonie jej rywalkami do miejsca w składzie miały być doświadczone Julia Szeluchina, Dorota Pykosz i Sylwia Wojcieska. By Łukasik mogła się ogrywać, miała trafić na wypożyczenie do jednego z niżej notowanych zespołów. Niewiele więc brakowało, by środkowa na atomowy debiut musiała poczekać dłużej niż tylko kilka miesięcy. Tuż przed rozpoczęciem sezonu Wojcieska zerwała jednak więzadła krzyżowe, przez co wypadła z gry na całe rozgrywki. W jej miejsce do meczowej dwunastki wskoczyła młoda Łukasik.



Pierwszy ze swoich 99 dotychczasowych występów w Orlen Lidze w barwach Atomu Trefla zaliczyła 13 października 2012 roku. W drugim secie meczu z Muszyną zmieniła Pykosz, wchodząc na parkiet również w dwóch kolejnych partiach. Skończyła dwa z czterech ataków, dołożyła blok i asa serwisowego. W wieku 19 lat zaliczyła więc udany debiut, pokazując, że może być wartościową zawodniczką ówczesnych mistrzyń Polski. – Nie pamiętam dokładnie swojego debiutu w barwach Atomu Trefla. Lepiej zapamiętałam pierwszy mecz w wyjściowej szóstce. Miesiąc po spotkaniu z Muszyną grałyśmy w ERGO ARENIE z Rabitą Baku i wystąpiłam wówczas w miejsce kontuzjowanej Doroty Pykosz. Zagrałam pierwszego seta, jednak trochę się spaliłam i trener Jerzy Matlak zmienił mnie na Anię Podolec – wspomina Łukasik.

Matlak nie ukrywał, że nie wiąże z młodą środkową wielkich nadziei. „Pewnego poziomu nie przeskoczy” – powiedział na jednej z konferencji prasowych. Życie szybko zweryfikowało negatywne osądy szkoleniowca. Trener niebawem stracił pracę w Atomie Treflu, a jego następca, Adam Grabowski, zaufał Łukasik. Ta odpłaciła mu się dojrzałą grą i zadomowiła się w pierwszej szóstce, nie opuszczając jej, nawet kiedy Pykosz była już zdrowa. W końcówce sezonu zasadniczego dwukrotnie została najlepszą zawodniczką meczów Atomu Trefla, a później przyczyniła się do awansu sopocianek do finału Orlen Ligi. W trwającej pięć meczów serii o złoty medal błysnęła szczególnie w trzecim i czwartym spotkaniu w ERGO ARENIE, które Atom wygrywał po dramatycznych tie-breakach. 4 maja 2013 roku 20-letnia Łukasik świętowała swoje pierwsze i jedyne jak dotąd mistrzostwo Polski. – Spośród tych 99 dotychczasowych spotkań najbardziej w pamięć zapadły mi właśnie te trzy ostatnie pojedynki z Dąbrową, wszystkie zakończone tie-breakami. Były niezwykle emocjonujące, ale – co najważniejsze – zwycięskie. Mój pierwszy sezon w Orlen Lidze chyba najwięcej mnie nauczył, bo prócz wskazówek od trenerów otrzymywałam także bardzo dużo uwag od starszych koleżanek – wspomina 23-letnia obecnie Łukasik.

W trzech kolejnych sezonach jej losy różnie się układały. Środek w Atomie Treflu był zawsze mocno obsadzony, a Łukasik o miejsce w szóstce musiała rywalizować z tak uznanymi siatkarkami jak Julia Szeluchina, Zuzanna Efimienko, Maja Tokarska czy Brittnee Cooper. Ilekroć jednak otrzymywała szansę i czuła zaufanie trenera, nie zawodziła. Tak jest i teraz, kiedy w młodym zespole Atomu Trefla pełni bardzo ważną rolę i – mimo wciąż młodego wieku – jest jedną z najbardziej doświadczonych siatkarek. W 12 meczach uzbierała już 140 punktów, stając się jedną z czołowych polskich środkowych w lidze.

W barwach sopockiego zespołu wywalczyła dotąd złoto, dwa srebra i brąz Orlen Ligi, Puchar Polski, drugie miejsce w Pucharze CEV, a także dwa złote medale Młodej Ligi, w której grała pod wodzą Piotra Mateli. W ciągu czterech i pół sezonu zagrała 99 ligowych spotkań. Jak w tym czasie zmieniła się Justyna Łukasik? – Dorosłam, nabrałam doświadczenia i bardzo dużo się nauczyłam – przede wszystkim pokory, techniki, umiejętności obserwacji sytuacji na boisku. Każdy trener nauczył mnie czegoś innego, z każdego sezonu wyniosłam coś dla siebie – podsumowuje. Mimo ogromnego dorobku i piątego sezonu gry w biało-niebiesko-zielonych barwach twierdzi, że nie czuje się symbolem Atomu Trefla. Nie zastanawia się też nad tym, czy uda jej się pobić rekord Izabeli Bełcik, która dla sopockiego zespołu zagrała 130 razy.

Wieloletnia kapitan Atomu Trefla będzie zresztą jedną z rywalek Justyny Łukasik w jej jubileuszowym meczu. Setny ligowy występ środkowej w sopockim zespole przypadnie bowiem na wyjazdowe spotkanie z Chemikiem Police. Skład mistrzyń Polski złożony jest praktycznie z samych gwiazd: Katarzyny Zaroślińskiej i Marioli Zenik, z którymi Łukasik również przez lata występowała w barwach Atomu Treflu, innych reprezentantek Polski – Anny Werblińskiej, Katarzyny Gajgał-Anioł, Agnieszki Bednarek-Kaszy, Malwiny Smarzek, Joanny Wołosz czy Aleksandry Jagieło, a także zawodniczek ze ścisłego światowego topu – Madalaynne Montano, Stefany Veljković i Jeleny Blagojević. Niezależnie od tego, jak swój zespół zestawi trener Bartosz Głuszak, w meczu drużyn z Polic i Sopotu w tym sezonie nietrudno będzie wskazać faworyta. – Chemik to z pewnością najbardziej wymagający rywal w Orlen Lidze. Jedziemy tam jednak walczyć i pokazać się z jak najlepszej strony – deklaruje Justyna Łukasik.

źródło: atomtrefl.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-22

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved