Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jurij Gladyr: Wszyscy mówią, że już jesteśmy w finale

Jurij Gladyr: Wszyscy mówią, że już jesteśmy w finale

fot. Klaudia Piwowarczyk

 

– Matematycznie nie mamy na 100% zagwarantowanego miejsca w finale i cały czas o to walczymy, a na rywalach będziemy się skupiać, kiedy przyjdzie czas. Żeby znaleźć się w wielkim finale, musimy utrzymać jak najlepszą dyspozycję, żeby w tych decydujących meczach wypaść jak najlepiej – o pozycji faworyta i typowaniach szans ZAKSY Kędzierzyn-Koźle mówił Jurij Gladyr.



Nie daliście większych szans rywalom z Jastrzębia-Zdroju. Jako lider byliście faworytem i chyba inny wynik niż wasza pewna wygrana byłby zaskoczeniem. Można powiedzieć, że plan został zrealizowany w stu procentach?

Jurij Gladyr:Zgadza się, przed meczem zakładaliśmy walkę o trzy punkty, ten cel udało się zrealizować. Nie bez znaczenia był fakt, że w Jastrzębskim Węglu zabrakło Michala Masnego, to taki mózg tego zespołu, życzę mu jak najszybszego powrotu na boisko. My jednak nie oglądamy się na przeciwników, koncentrujemy się na swojej grze, zagraliśmy tak, jak zakładaliśmy, osiągnęliśmy swój cel i teraz pozostaje nam dalej spokojnie trenować i myśleć o kolejnym spotkaniach.

Mimo dość pewnej wygranej nie zaprezentowaliście pełni swoich możliwości…

– Zawsze każdego stać na jeszcze lepszą grę. My zrobiliśmy to, co wystarczyło na pokonanie jastrzębian. Nie mam na myśli tego, że nie zagraliśmy na 100% swoich możliwości, bo zawsze chcemy grać swoją najlepszą siatkówkę, chociaż nie zawsze to się udaje. W pierwszym secie było widać, że młody rozgrywający rywali był troszkę stremowany i nie bardzo prowadził grę swojego zespołu. Ale od drugiego seta już nieźle sobie radził, gra jastrzębian wyglądała dobrze. Ryzykowali, bo nic innego im nie zostało, trafili zagrywką, a u nas zaczęły się pojawiać błędy w przyjęciu. W końcówce zrobiło się nerwowo, ale doprowadziliśmy do wygranej, więc pozostaje nam się cieszyć.

Ta końcówka i odrobienie kilku punktów przez Jastrzębski Węgiel to efekt tego ryzyka podjętego przez rywali, czy może za szybko uwierzyliście, że mecz już jest wygrany i wkradła się dekoncentracja?

– To zasługa tylko i wyłącznie jastrzębian. Bardzo dobrze prezentowali się w końcowym fragmencie drugiego seta. Znakomicie zagrywali, co później przełożyło się na naszą grę na wysokiej piłce. Dzięki temu rywale gdzieś złapali piłki blokiem, doszła obrona i kolejne kontrataki i w ten sposób zniwelowali stratę. Chwała im za to, życzę im powodzenia w dalszej części sezonu.

Patrząc na ligową tabelę i to, co dzieje się w czołówce zestawienia, ta wygrana za 3 punkty w Jastrzębiu-Zdroju, to zwycięstwo zapewniło wam spokój i umocniło na pozycji lidera.

– Nie myślimy o tym w ten sposób, żebyśmy zapewniali sobie w ten sposób spokój. Patrząc na tabelę, my wciąż mamy pozycję lidera, nie skupiamy się na tym. Koncentrujemy się na tym, aby systematycznie polepszać naszą grę. Wszyscy mówią, że już jesteśmy w finale, ale żeby tam być, musimy utrzymać jak najlepszą dyspozycję, aby w tych decydujących meczach wypaść jak najlepiej.

Spoglądacie na to, co się dzieje niżej w tabeli, a więc na walkę waszych potencjalnych finałowych rywali?

– Nie interesuje nas, kto zajmie to miejsce. Skupiamy się tylko na sobie, poprawiamy swoje umiejętności. Codziennie na treningach ciężko pracujemy. A kto będzie z nami grał w finale – nie ma znaczenia. O ile my tam będziemy, bo matematycznie nie mamy na 100% zagwarantowanego miejsca w finale i cały czas o to walczymy, a na rywalach będziemy się skupiać, kiedy przyjdzie czas.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved