Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Julien Lyneel: Mieliśmy zespół, który mógł walczyć o mistrzostwo Polski

Julien Lyneel: Mieliśmy zespół, który mógł walczyć o mistrzostwo Polski

fot. Klaudia Piwowarczyk

Nikt nie wyobrażał sobie takiego zakończenia sezonu. Ostatecznie w PlusLidze nie rozdano medali, ustalono jedynie końcową kolejność, w której na czwartym miejscu uplasowali się siatkarze Jastrzębskiego Węgla. – Jako sportowiec jestem oczywiście sfrustrowany tą sytuacją. Nie takiego końca sezonu się spodziewaliśmy, byliśmy zmotywowani, żeby bić się do samego końca o medale. Niestety zdarzyło się to, co się zdarzyło. Musimy to przezwyciężyć, być razem silni. Myśleć o przyszłości z dobrą energią i atmosferą – mówił w rozmowie z klubowym serwisem przyjmujący jastrzębian, Julien Lyneel.

Kilka dni temu władze PlusLigi podjęły decyzję. Rozgrywki w tym sezonie zostały zakończone, nie przyznano tytułu mistrza Polski, a jedynie ustalono kolejność. – Uważam, że decyzja władz ligi o zakończeniu sezonu była słuszna. Widać, że w życiu są istotniejsze rzeczy niż siatkówka czy cały sport. Na świecie dzieją się teraz niewiarygodne rzeczy. Musimy się z tym oswoić i podjąć walkę z wirusem. Dlatego właśnie jestem zdania, że zakończenie sezonu było słuszną decyzją – ocenił Julien Lyneel. Przyjmujący Jastrzębskiego Węgla nie ukrywał swojej frustracji, bowiem jego zespół ostatecznie został sklasyfikowany jako 4. drużyna PlusLigi. – Jako sportowiec jestem oczywiście sfrustrowany tą sytuacją. Nie takiego końca sezonu się spodziewaliśmy, byliśmy zmotywowani, żeby bić się do samego końca o medale. Niestety zdarzyło się to, co się zdarzyło. Musimy to przezwyciężyć, być razem silni. Myśleć o przyszłości z dobrą energią i atmosferą – zapewnił Lyneel i podkreślił: – Uważam, że w tym sezonie mieliśmy zespół, który mógł walczyć o mistrzostwo Polski. Dlatego tak bardzo frustruje mnie to, że nie mogłem pomóc drużynie w takim stopniu, w jakim bym chciał. To była świetna grupa, w której czułem się naprawdę dobrze. Atmosfera w szatni była super, każdy nadawał na tych samych falach i każdy z nas pracował, żeby podążać w tym samym kierunku. Praca w tej grupie była przyjemnością. Byliśmy w stanie osiągnąć finał i wywalczyć złoto.



Chociaż większość krajowych lig zdecydowała się zakończyć rozgrywki, to nadal nie została podjęta ostateczna decyzja w kontekście europejskich pucharów. Te na razie są zawieszone. – Nie sądzę, żeby Liga Mistrzów miała zostać dokończona. Przyznam, że nie rozumiem czemu niektóre rozgrywki ligowe są odwoływane, natomiast inne, jak właśnie Liga Mistrzów jedynie zawieszone, sytuacja na świecie jest straszna. Trudno mi pojąć na co czekają władze europejskie. Według mnie powrót na boisko po takiej przerwie będzie niemożliwy, nawet za kilka tygodni. Dlatego nasza dalsza gra w Lidze Mistrzów wydaje się nierealna – ocenił francuski przyjmujący.

Julien Lyneel sporą część tego sezonu spędził niestety na leczeniu kontuzji, co uniemożliwiało mu grę we wszystkich spotkaniach. Francuz zmagał się z kontuzją łydki. – To nie był sezon moich marzeń, ale w jego trakcie starałem się myśleć pozytywnie. Wiedziałem, że w końcu uda mi się wrócić w pełni sił na boisko. Po kwalifikacjach olimpijskich w styczniu poczułem się lepiej i powróciłem na parkiet. Chyba zbyt szybko. Za mocno „przycisnąłem” w meczach z Zenitem i ZAKSĄ. Teraz czuję, że było za wcześnie na 100% powrót. Uraz powrócił, ale ja juz tak mam, że zawsze daję z siebie wszystko – mówił przyjmujący, który powoli wraca już do pełni zdrowia. – Czuję się lepiej. W zeszłym tygodniu miałem rezonans magnetyczny, po którym mogę być optymista. Kontynuuje moją pracę zarówno nad łydką, jak i nad plecami. Wszystko idzie w dobrym kierunki i jest czas, żeby się wyleczyć i wrócić silniejszym – tłumaczył Lyneel i dodał: –  Nie mogłem zaprezentować pełni moich umiejętności, tak jak miało to miejsce w poprzednim sezonie. To mnie frustruje, ale takie jest życie, a to nie był mój sezon. Może następny będzie do mnie należał? Mam taką nadzieję.

Na razie nie wiadomo jak rozwinie się sytuacja epidemii na świecie. Wiadomo, że igrzyska olimpijskie zostały przełożone i rozpoczną się pod koniec lipca 2021 roku. – Wszyscy jesteśmy trochę jak dzieci we mgle. Nie sposób przewidzieć, jak epidemia dalej się rozwinie. Przede wszystkim musimy zadać o zdrowie własne i naszych najbliższych. Decyzja o przełożeniu igrzysk olimpijskich jest zrozumiała. To wielkie wydarzenie, które angażuje wiele osób. Trudno mi wyobrazić sobie, żeby je przeprowadzać w tym roku i trzeba było je przełożyć – ocenił Julien Lyneel, który jeszcze jest w Polsce, ale właśnie przygotowuje się do wyjazdu do swojego rodzinnego domu we Francji. – Teraz pakuję walizki i będę się starał wrócić do Francji. Muszę zobaczyć moich bliskich. W tej sytuacji ważne jest, żeby być blisko nich. Nie mam pojęcia jak to wszystko będzie wyglądało później. Sytuacja we Francji jest o wiele gorsza niż w Polsce. Wracam więc do domu i czekam na rozwój sytuacji – przyznał Julien Lyneel.

źródło: Jastrzębski Węgiel - YouTube, opr. własne

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-31

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved