Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Puchar Polski > Julia Twardowska: Nie trzeba nas motywować przed finałem

Julia Twardowska: Nie trzeba nas motywować przed finałem

fot. Sylwia Lis

Siatkarki Grota Budowlanych Łódź pokonały w drugim półfinale Pucharu Polski E. Leclerc Radomkę Radom i to one w niedzielne popołudnie powalczą z ŁKS-em Commercecon Łódź o zwycięstwo w Pucharze Polski. Choć po pierwszym secie wygranym pewnie przez podopieczne Błażeja Krzyształowicza do 14 wydawało się, że mecz będzie należał do łatwych, szybkich i przyjemnych, tak się jednak nie stało. W pozostałych partiach drużyna z Radomia potrafiła nie tylko nawiązać wyrównaną walkę ze swoimi bardziej doświadczonymi rywalkami, ale także ugrać seta i być bardzo bliska doprowadzenia do piątej partii.

To nie był łatwy mecz. Myślę, że tylko pierwszy set przebiegł po naszej myśli. Nasza zła gra skutkowała tym, że było ciężko w tym meczu. Bardzo się cieszymy z tej wygranej. Dobrze, że nie zlekceważyłyśmy Radomki, tak jak Chemik Police, bo różnie ten mecz mógł się zakończyć – skomentowała po spotkaniu Julia Twardowska. Patrząc na grę radomianek, wielu sympatyków siatkówki zastanawiało się, czy po tym jak wyrównały stan rywalizacji, będą w stanie ponownie sprawić olbrzymią sensację, jaką z pewnością byłoby zwycięstwo nad łodziankami. W czwartej partii zawodniczki Jacka Skroka ku uciesze zgromadzonych kibiców prowadziły już 14:11, jednak przy zagrywce Eweliny Polak Budowlane szybko zniwelowały straty, by chwilę później objąć prowadzenie, którego nie oddały już do końca. – W czwartym secie robiłyśmy wszystko, żeby nie doprowadzić do tego tie-breaka. Wiadomo, że tie-break to jest loteria i różnie mogło tam być, więc powiedziałyśmy sobie, że musimy zrobić wszystko, żeby do niego nie doprowadzić i to nam się udało. Jesteśmy z tego bardzo zadowolone – dodała.



Julia Twardowska została wyróżniona statuetką najlepszej zawodniczki tego meczu. Reprezentantka Polski skończyła spotkanie z najwyższym dorobkiem punktowym, na który składało się 11 ataków przy 69% skuteczności, 2 bloki oraz 2 asy serwisowe. W decydujących momentach nie bała się wziąć na siebie odpowiedzialności, czym znacznie ułatwiła zadanie czeskiej rozgrywającej Pavli Vincourovej. – To jest przyjemność móc dostawać te piłki i je kończyć. Oby więcej takich meczów, w których będę mogła pomóc zespołowi i bardzo się cieszę, że w tym meczu półfinałowym tak to wyszło – powiedziała przyjmująca Budowlanych.

Po sobotnich spotkaniach wiadomo, że puchar pojedzie do Łodzi. Wszak w finale zagrają dwie drużyny z tego miasta, co dodaje niedzielnemu finałowi dodatkowego smaczku. Sam udział w finale jakiejkolwiek imprezy dla każdego zawodnika jest czymś wyjątkowym i nie wymaga dodatkowej motywacji. Siatkarki obu ekip zapowiadają, że chcą się zaprezentować z jak najlepszej strony i zdobyć to, po co przyjechały do Nysy. – Nie trzeba nas motywować przed finałem. Myślę, że będziemy się chciały odkuć za przegrany mecz 3:0 w lidze. Jest to taka dodatkowa motywacja i mam nadzieję, że w Pucharze Polski uda nam się tego dokonać – zakończyła Twardowska.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Puchar Polski

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-03-11

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved