Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Julia Nowicka: Na pewno to miejsce poniżej oczekiwań

Julia Nowicka: Na pewno to miejsce poniżej oczekiwań

fot. Michał Szymański

– Myślę, że troszkę zbyt długo nie mogłyśmy się pozbierać po odejściu Leys. Była ona naszą liderką. Chodzi mi o doświadczenie na boisku. Zbyt długo się z tym borykałyśmy, nawet jeśli nie chciałyśmy mieć tego z tyłu głowy. Miałyśmy też dużo takich kontuzji. Wiadomo też, że przez długi czas grałyśmy na 2-3 przyjmujące. Doszła do tego duża liczba meczów, w lutym grałyśmy praktycznie co trzy dni – stwierdziła rozgrywająca Grot Budowlanych Łódź, Julia Nowicka. Jej zespół na koniec fazy zasadniczej zajął piąte miejsce.

Zajęłyście piąte miejsce na koniec fazy zasadniczej. Ten wynik to dla was duże rozczarowanie?



Julia Nowicka: Na pewno to miejsce poniżej oczekiwań. To jednak faza play-off zazwyczaj decyduje o tym, kto zdobędzie medale. Z tego co mi wiadomo, to nigdy Budowlane nie startowały pierwszego miejsca, lecz kilka razy były czwarte i później zdobywały miejsca na podium. Nie biorąc pod uwagę tej fazy play-off to jest to duże rozczarowanie, ale każda drużyna przygotowuje się właśnie do tych meczów, a nie pod rundę zasadniczą.

Czego zabrakło do osiągnięcia tego lepszego rezultatu w fazie zasadniczej?

– To dobre pytanie. (śmiech) Myślę, że troszkę zbyt długo nie mogłyśmy się pozbierać po odejściu Leys. Była ona naszą liderką. Chodzi mi o doświadczenie na boisku. Zbyt długo się z tym borykałyśmy, nawet jeśli nie chciałyśmy mieć tego z tyłu głowy. Miałyśmy też dużo takich kontuzji. Wiadomo też, że przez długi czas grałyśmy na 2-3 przyjmujące. Doszła do tego duża liczba meczów, w lutym grałyśmy praktycznie co trzy dni. Każdy był przygotowany na to, nie mam do nikogo pretensji. Ciężko wskazać jedną przyczynę. Nie chcę też zrzucać winy na te trudności, bo też każda z nas mogła lepiej zagrać. Teraz myślałyśmy tylko o tych play-off.

Czyli to odejście Charlotte Leys było taką kluczową sprawą w tym sezonie, która przeszkodziła wam w zajęciu wyższego miejsca na koniec fazy zasadniczej?

– Nie powiedziałabym, że odejście Charlotte było taką najważniejszą rzeczą, lecz jedną z wielu, która się nawarstwiła. Wracam jeszcze na chwilę do tych kontuzji, ja też podkręciłam kostkę w meczu z Radomką. Każdy miał swoje problemy z chorobą lub z kontuzją.

W lutym do zespołu doszła Ren Kaiyi. Jak przebiegała wasza współpraca z tą nową zawodniczką?

– Ja byłam ogólnie bardzo ciekawa tego, jak to wszystko wygląda w Chinach i nawet zadałam jej o to parę pytań. Dobrze się wkomponowała w nasz zespół i gdyby rozgrywki dalej trwały, to jeszcze lepiej by się zaaklimatyzowała. Wiadomo, że jak się przychodzi z jednego klubu do drugiego w trakcie sezonu, to potrzebuje się tego czasu, żeby zobaczyć jaki panuje system gry i żeby się dopasować do zespołu.

Duży żal będzie, jeśli ta faza play-off nie dojdzie do skutku?

– Bardzo duży. Będzie mi po prostu bardzo przykro, ponieważ przyszłam do Budowlanych o to, żeby walczyć o wyższe cele, o medale. Widziałam po dziewczynach, że każda teraz trenując niesamowicie się nastawiała na tę fazę play-off. Nasza gra zaczęła wyglądać coraz lepiej. Każda z nas nabrała dobrej formy i dlatego tym bardziej tego żałuję. Wiem, że pokazałybyśmy w nich dobrą siatkówkę, jeżeli by się odbyły.

Grałyście w Lidze Mistrzyń. Zajęłyście trzecie miejsce w grupie, uległyście dwóm mocnym tureckim zespołom, Eczacibaşi i Fenerbahçe. Jak ocenia pani postawę swojego zespołu w tych rozgrywkach?

– Mogę powiedzieć, że jedyny nasz słaby mecz, to było to spotkanie z Fenerbahçe na wyjeździe. Wtedy zagrałyśmy zdecydowanie poniżej naszych oczekiwań. Z reszty spotkań jestem jednak zadowolona, ponieważ w każdym secie pokazałyśmy walkę. Wynik rozstrzygał się dopiero w końcówkach. Na pewno dobrze będę wspominać ten nasz ostatni mecz z Eczacibaşi, który przegrałyśmy 2:3. Mimo że rywalki nie zaczęły pierwszym składem to myślę, że narzuciłyśmy ten nasz styl gry od samego początku. Na pewno był to jeden z naszych lepszych występów.

Do gry o medale w tym sezonie włączyła się DPD Legionovia Legionowo, to drobna odmiana po kliku latach dominacji wielkiej czwórki. We Wrocławiu na następny sezon też pojawił się nowy sponsor. Liga generalnie zmierza w dobrym kierunku?

– Oczywiście, że tak. Musimy też wziąć pod uwagę to, że większość młodych dziewczyn z Polski zaczyna swoją przygodę w Lidze Siatkówki Kobiet, zresztą tak jak ja swego czasu. Jeżeli liga będzie miała coraz więcej drużyn, które chcą się bić o medale, które mają potencjał to będzie ona stała na wyższym poziomie. Widzę same plusy w tym. Cieszę się, że sponsorzy chcą wchodzić do naszej żeńskiej ligi. Mam nadzieję, że to zaprocentuje, ale także, że młode dziewczyny będą się przebijały i to zaowocuje na przyszłość dla kadry.

Jak panią rozwinął ten pierwszy sezon spędzony w Budowlanych?

– Na pewno poszerzyłam siatkarskie horyzonty. Zagrałam tak naprawdę dwa razy więcej spotkań niż w poprzednich moich sezonach. Każdy mecz daje jakieś nowe doświadczenie, a że zagrałam ich więcej to miałam mnóstwo szans do zmierzenia się z najlepszymi zespołami na świecie. Tego nikt mi nie zabierze i z tego jestem bardzo zadowolona. To był dobry wybór, bo praktycznie cały czas grałam. Postawili tutaj na mnie. Myślę, że najważniejsze u każdej zawodniczki jest to, żeby widzieć po sobie postęp. Moja świadomość siatkarska jest wyższa niż rok temu.

To zostanie pani w klubie na przyszły sezon?

– Teraz nie będę poruszała tego tematu. Wczasie epidemii najważniejsze jest to, żeby każdy był zdrowy, żeby wszystko w miarę szybko wróciło do normy. O przyszłym sezonie pomyślę później.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-03-17

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved