Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Jowita Jaroszewicz: W trudnych momentach potrafimy wziąć się w garść

Jowita Jaroszewicz: W trudnych momentach potrafimy wziąć się w garść

fot. Wisła Warszawa

– Ekipa z Dąbrowy Górniczej jest mocna, więc zdajemy sobie sprawę, że musimy wycisnąć z siebie dużo więcej, żeby wynik był dla nas korzystny. Wierzę, że zagramy lepiej niż w Toruniu. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po naszej myśli – powiedziała kapitan Wisły, Jowita Jaroszewicz przed starciem z kolejnym spadkowiczem z Ligi Siatkówki Kobiet.

Już cztery spotkania w nowym sezonie mają za sobą siatkarki Wisły. W ostatnią sobotę warszawianki po trudnym meczu pokonały na wyjeździe 3:2 Budowlanych Toruń. Teraz czas na jeszcze większe wyzwanie. W środę o godzinie 20 w hali OSiR Bemowo starcie ze spadkowiczem z ekstraklasy, a więc MKS-em Dąbrowa Górnicza. Ten zespół w obecnych rozgrywkach jeszcze nie stracił seta. – Przed środowym meczem będziemy normalnie trenować i przygotowywać się do kolejnego boju o zwycięstwo. W naszej lidze nie ma łatwych meczów. Ekipa z Dąbrowy Górniczej jest mocna, więc zdajemy sobie sprawę, że musimy wycisnąć z siebie dużo więcej, żeby wynik był dla nas korzystny. Wierzę, że zagramy lepiej niż w Toruniu. Tym bardziej że dodatkowym atutem będzie nasza hala oraz kibice. Mam nadzieję, że wszystko pójdzie po naszej myśli – powiedziała kapitan Wisły, Jowita Jaroszewicz.



Podczas wspomnianego przez zawodniczkę meczu w Toruniu walka była niesamowita, a przecież Budowlane to była drużyna, która wcześniej nie wygrała choćby jednego seta. – Ten mecz pokazał znakomicie, że w tym sezonie w żadnym spotkaniu nie będzie łatwo. Do każdego trzeba podchodzić z pełnym skupieniem i mobilizacją. Prawda jest taka, że każda drużyna walczy o wygraną i punkty ligowe, więc nie ma łatwych przeciwników. Dziewczyny po drugiej stronie siatki bardzo nam się „postawiły”. Zagrały dobrze w obronie i ryzykowały w ataku. My niestety popełniłyśmy sporo błędów własnych, nie grałyśmy swojej zagrywki, atak również wyglądał średnio – skomentowała Jaroszewicz, która zadowolona była z faktu, że w najważniejszych momentach przyjezdne zachowały zimną krew, co pozwoliło im odnieść zwycięstwo. – Jesteśmy zespołem, który w trudnych momentach potrafi wziąć się w garść i na tyle zmobilizować, żeby jednak wygrać. Przegrywałyśmy 1:2, ale potem mocno się „nakręciłyśmy”, jedna wspierała drugą. Tak właśnie powinno to wyglądać w pełnowartościowym zespole – dodała kapitan stołecznego zespołu.

Dla Jaroszewicz to było ważne spotkanie, bo nowa środkowa Wisły w latach 2014-2016 broniła barw Budowlanych Toruń. Zawodniczka nie ukrywa, że tamten okres wspomina bardzo miło. – Do Torunia zawsze będę wracać z sentymentem, bo był to dla mnie dobry czas. Zawsze miło jest zobaczyć znajome twarze i porozmawiać chociaż przez moment z kibicami. Zapewne gdybyśmy walczyły w sobotę w tej hali, w której kiedyś rozgrywane były mecze w Toruniu, sentyment byłby jeszcze większy. Jeśli chodzi o emocje, to przy meczach towarzyszą one zawsze. Bez względu na to, czy gra się przeciwko swojej starej drużynie czy nie – zakończyła Jowita Jaroszewicz.

źródło: wisla-warszawa.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved