Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Liga Siatkówki Kobiet > Jovana Brakocević: Nie chciałam iść na łatwiznę

Jovana Brakocević: Nie chciałam iść na łatwiznę

fot. Michał Szymański

Siatkarki Budowlanych Łódź pokonały w meczu o Superpuchar Polski zespół Chemika Police i po raz drugi z rzędu okazały się lepsze od mistrzyń Polski na początku sezonu. Duży wkład w ten sukces miała najlepiej punktująca zawodniczka spotkania – Jovana Brakocević. – Skończyło się tie-breakiem, a szala zwycięstwa równie dobrze mogła przechylić się w kierunku drugiej strony siatki. Tego właśnie oczekiwałam, nie chciałam iść „na łatwiznę”, grać dla samego grania. Pokonywanie trudności tylko mnie motywuje. Lubię walczyć o to, by być najlepsza, nie dostawać nic „za darmo” i tego typu presja jest dla mnie motorem napędowym – powiedziała po spotkaniu serbska gwiazda łódzkiej drużyny.

Zespół Budowlanych Łódź obronił Superpuchar Polski. Jest to już kolejny sukces, który można chyba nazwać niespodziewanym…



Jovana Brakocević: – Ja się tego spodziewałam, miałam wielką nadzieję na to, że wygramy to spotkanie. Byłam pewna, że będziemy walczyć o to trofeum z całych sił, bo mamy tego typu zespół, który lubi wyzwania i poszukuje rozwiązań w trudnych momentach. Pokazałyśmy to na boisku, bo miałyśmy kłopoty w dwóch setach, ale wyszłyśmy z opresji, dostosowałyśmy się do warunków, jakie postawił nam zespół z Polic i później to rywalki miały duże kłopoty. Jestem bardzo szczęśliwa i dumna z postawy drużyny. Z pewnością ten sezon nie mógł się dla nas rozpocząć lepiej.

Jakie osobiste cele chciałabyś zrealizować w Polsce?

– Moim celem jest zawsze sięgnięcie po wszystko, co jest do zdobycia i ciągła praca nad poprawą swoich umiejętności, nauka nowych rzeczy. Mały pierwszy krok jest za nami, pierwsze trofeum, ale w polskiej lidze są jeszcze dwa, o które chcemy zawalczyć. Będziemy pracować bardzo ciężko i wierzę w to, że one również są w naszym zasięgu. Jest to wyzwanie, ale ja lubię takie wyzwania, jest to jeden z powodów, dla których wybrałam tę ligę. Prawdą jest, że być może jestem trochę starsza niż większość dziewczyn w zespole, ale nie czuję, żeby to mnie w jakiś sposób ograniczało, wciąż mam w sobie mnóstwo energii i chcę ją przełożyć na grę.

Nie jest tajemnicą, że w drużynie Budowlanych Łódź jesteś zawodniczką, z którą wiązane są duże nadzieje i ciąży na tobie wielka odpowiedzialność, bo zdaje się w sytuacjach kryzysowych planu „B” może nie być. Jak się z tym czujesz?

– Taka jest rola atakującej, aby zawsze, w każdym momencie znajdowała sposób, by skończyć akcję punktem dla swojej drużyny. To jest odpowiedzialność, którą przyjmujesz, zostając atakującą, podobnie jak rozgrywająca czy libero i każda zawodniczka na innej pozycji ma swoje zadania, które musi wykonywać, by dobrze spełniać swoją rolę na boisku. Jeśli chodzi o mnie, to w meczu o Superpuchar grałam dobrą siatkówkę, chociaż nie był to jeszcze szczyt moich możliwości, wciąż jest tu pole do poprawy. Musimy jednak pamiętać, że to jest siatkówka, zawodniczki po drugiej stronie siatki zawsze będą się starały utrudnić zadanie, przechytrzyć cię. Jutro może się okazać, że akurat będę miała słabszy dzień. W niedzielę też miałam swoje wzloty i upadki, ale w kluczowych akcjach udało mi się znaleźć receptę na skuteczne wykończenie akcji.

Patrząc przez pryzmat wyniku, o tych „upadkach” raczej nikt nie będzie pamiętał…

– Ja będę pamiętała, bo często oglądam swoje mecze już po fakcie, żeby móc skorygować błędy. To, że ma się momenty przestoju, jest normalne, ale aby grać w siatkówkę na najwyższym poziomie, trzeba umieć wyciągnąć pozytywy i patrzeć na elementy, które można było wykonać lepiej.

Dlaczego zdecydowałaś się akurat na grę w polskiej lidze?

– Gramy dla kibiców, a przed polską widownią zawsze gra się bardzo miło. To jest tutaj sport numer 1 i stąd też wynika wiele innych zalet gry w tym miejscu. Liga jest bardzo silna i ten Superpuchar to pokazał. Skończyło się tie-breakiem, a szala zwycięstwa równie dobrze mogła przechylić się w kierunku drugiej strony siatki. Tego właśnie oczekiwałam, nie chciałam iść „na łatwiznę”, grać dla samego grania. Pokonywanie trudności tylko mnie motywuje. Lubię walczyć o to, by być najlepsza, nie dostawać nic „za darmo” i tego typu presja jest dla mnie motorem napędowym.

Wy zdałyście pierwszy sprawdzian na nowej hali celująco, a kibice?

– Kibice odwiedzili nas już na otwartym treningu jeszcze przed sezonem i wtedy byłam zachwycona, podczas meczu o Superpuchar wspierali nas dokładnie tak samo. To jest niesamowite, bije od nich energia, widać, że naprawdę kochają i trzymają kciuki za nas i nasz klub. Cieszę się, że mamy taką publiczność i mam nadzieję, że z czasem na nasze mecze będzie przychodzić jeszcze więcej ludzi.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Liga Siatkówki Kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-10-29

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved