Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jolanta Dolecka: Zwolnienie trenera nie wchodzi w grę

Jolanta Dolecka: Zwolnienie trenera nie wchodzi w grę

Siatkarze ONICO AZS-u Politechniki przegrali w środę w beznadziejnym stylu 1:3 z zajmującym ostatnie miejsce w tabeli BBTS-em Bielsko-Biała. – Mój zespół zagrał bez żadnego stylu – mówi na łamach Przeglądu Sportowego prezes stołecznego klubu Jolanta Dolecka.

Po tym, jak Politechnika 31 października niespodziewanie przegrała 1:3 z innym słabszym zespołem PlusLigi, AZS-em Częstochowa, prezes klubu mówiła nam, że nie wyobraża sobie, by jej zespół mógł zagrać kolejne równie słabe spotkanie. – Cóż, pomyliłam się – komentuje teraz.



Pamiętam, jak kiedyś Jan Tomaszewski powiedział w telewizji, że jedna z drużyn grała na aferę. Mimo że to inne dyscypliny, to sformułowanie pasowało też do naszego meczu z Bielskiem. W wielu sytuacjach moi zawodnicy rzucali gdzieś piłkę w górę na zasadzie „może ktoś coś z tym zrobi” – tłumaczy Dolecka. Dodaje też, że jej drużyna prezentowała się dużo lepiej, gdy w pierwszej szóstce grał Paweł Zagumny. Rozgrywający Inżynierów i były reprezentant Polski prawie dwa tygodnie temu naderwał więzadło poboczne w kolanie, na skutek czego będzie pauzował przynajmniej do końca roku (30 grudnia Politechnika gra jeszcze w Rzeszowie z Resovią). W pierwszej szóstce od meczu na Torwarze z ZAKSĄ (0:3) zastępuje go 20-letni Jan Firlej.

W elemencie rozegrania wyglądamy dużo gorzej, ale nie chcę krytykować Janka. To młody i bardzo zdolny chłopak. Na pozycji rozgrywającego doświadczenie zbiera się przez jakieś pięć lat, a on rozegrał dopiero kilka spotkań na tym poziomie. W ogóle w meczu z Bielskiem był moment, w którym po jednej ze zmian, wyłączając Waldemara Świrydowicza, w pierwszej szóstce byli zawodnicy, z których najstarszy miał 22 lata. Z taką średnią wieku nie jest łatwo wygrywać ważne mecze – zaznacza prezes klubu.

Dolecka broni Firleja, podczas gdy po meczu Politechniki z GKS-em w Katowicach, wygranym przez Inżynierów 3:2, młodego zawodnika skrytykował trener gospodarzy Piotr Gruszka. Powiedział, że Firlej tylko wystawia piłkę, a nie ją rozgrywa. – Ani ja, ani żaden z zawodników nie widzi problemu w tej wypowiedzi. Dajmy spokój, a przed Firlejem dużo pracy i on to wie – skomentował tamtą sytuację trener Politechniki Jakub Bednaruk.

Teraz dużo pracy jest przed całą jego drużyną. Po wpadce z BBTS-em Politechnika zajmuje dopiero 11. miejsce w tabeli. Ale Dolecka nie zamierza wykonywać nerwowych ruchów. – Zachowujemy spokój. Jest za wcześnie, by dokonywać rewolucji w drużynie. Zwolnienie trenera Bednaruka nie wchodzi w grę – kończy.

źródło: Przegląd Sportowy

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-23

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved