Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jochen Schöps: W stosunku do siebie jestem krytyczny

Jochen Schöps: W stosunku do siebie jestem krytyczny

fot. Izabela Kornas

– Musimy koncentrować się jednak na każdym kolejnym spotkaniu i jednocześnie z meczu na mecz podnosić poziom naszej gry: uczyć się na własnych błędach, by uniknąć ich w przyszłości i stawać się coraz lepszym zespołem. Oczywiście im dłuższa seria zwycięstw, tym bardziej umacnia ona drużynę i naszą pewność siebie – powiedział w rozmowie ze Strefą Siatkówki kapitan i atakujący Asseco Resovii, Jochen Schöps.

Pokonaliście AZS Częstochowa 3:0, ale to nie było łatwe spotkanie. Zabrakło chyba trochę odpowiedniego rytmu?

Jochen Schöps: – Zgadza się. Myślę, że było dużo błędów w polu zagrywki w wykonaniu obu zespołów i chyba właśnie to zaburzyło rytm meczowy. Moim zdaniem to jednak my mieliśmy trochę więcej szczęścia i efektowności, co miało decydujący wpływ na wynik meczu. To nie było najlepsze spotkanie w naszym wykonaniu, ale najważniejsze, że udało nam się w nim zdobyć trzy punkty.



Wielokrotnie na tablicy wyników rezultat oscylował w okolicach remisu, ale to wy w kluczowych momentach przechylaliście szalę na swoją korzyść.

Zdecydowanie tak. Wydaje mi się, że właśnie wtedy udawało nam się dobrze wstrzelić zagrywką i zdobywać punkty przy własnym serwisie.

W tym sezonie nie można jednak już chyba lekceważyć żadnego zespołu?

Tak, ten sezon jest trudny. Wszystkie zespoły mają dobre składy. Dodatkowo jeśli tylko grają z nami czy też z innymi drużynami uznawanymi za te najlepsze, to co prawda nie wiem, jak to robią, ale zawsze prezentują się z bardzo dobrej strony. (śmiech) To jest więc kolejny wymagający rok i nie chodzi tutaj o brak koncentracji. Rozgrywki są po prostu długie i ciężkie, a każdy mecz może być odskocznią dla któregoś z zespołów. Sam jestem ciekawy, jak to się wszystko teraz potoczy. Zwłaszcza że niektóre teamy zaczynają grać również w Lidze Mistrzów.

Czujecie się gotowi na ten meczowy maraton, który właściwie już się rozpoczął?

Jesteśmy gotowi, czujemy się dobrze fizycznie. Mieliśmy odpowiedni cykl przygotowań, teraz musimy tylko utrzymać swoją grę na odpowiednio wysokim poziomie, zmierzyć się z każdym kolejnym przeciwnikiem i próbować wygrać każdy kolejny mecz. Spotkań będzie bardzo dużo, równie dużo będzie podróżowania, a do tego dochodzą rozmaite godziny treningów, ale tak będzie teraz wyglądał nasz rytm. Podobnie bywało także w poprzednich sezonach, więc każdy zna sytuację. Jesteśmy na to przygotowani.

Asseco Resovia w najbliższym czasie mierzyć się będzie z zespołami teoretycznie słabszymi. Ten kalendarz gier pomoże twojej drużynie wejść na ten odpowiedni poziom gry?

Mam nadzieję! Musimy koncentrować się jednak na każdym kolejnym spotkaniu i jednocześnie z meczu na mecz podnosić poziom naszej gry: uczyć się na własnych błędach, by uniknąć ich w przyszłości i stawać się coraz lepszym zespołem. Oczywiście, im dłuższa seria zwycięstw, tym bardziej umacnia ona drużynę i pewność siebie. Z jednej strony może być łatwiej w starciach z zespołami, które nie są uznawane za ligowych potentatów, ale z drugiej strony jeśli jednak pojawią się w tych meczach jakieś problemy, bo przecież wszyscy widzieli, że i te ekipy potrafią grać w siatkówkę, to może być trudno. Nie pozostaje nam więc nic innego, jak podchodzić indywidualnie do każdego spotkania, grać naszą siatkówkę. Wtedy będziemy w stanie rozegrać dobry sezon.

Dla ciebie to był pierwszy, w pełni rozegrany mecz w tym sezonie po powrocie do zdrowia.

Były i dobre, i gorsze momenty. Oczywiście jestem w stosunku do siebie bardzo krytyczny i zawsze chciałbym pewne rzeczy wykonać lepiej. Pewne zagrania były już na odpowiednim poziomie, ale cały czas muszę pracować nad dalszym progresem. Powrót Gavina Schmitta to naprawdę ogromna pomoc, a do tego mamy zespół, w którym każdy zawodnik może wejść i zagrać dobre spotkanie, a to również jest duże wsparcie. Na boisku czułem się jednak całkiem dobrze. To zawsze jest takie miłe, ekscytujące uczucie, kiedy powracasz na parkiet po dłuższej przerwie. Było w porządku, w końcu wygraliśmy, a ja nadal będę pracował i zobaczymy, ile razy uda mi się pojawić na boisku. (śmiech)

Powrót Gavina Schmitta wpłynął w jakiś sposób na wasze sesje treningowe? Wcześniej w ataku był Thibault Rossard, który, nie da się ukryć, jest zupełnie innym typem gracza niż Kanadyjczyk.

Jest innym zawodnikiem, ma inny styl. Tutaj na pewno jest różnica. Thibault Rossard ponownie jest już na przyjęciu i rotacja na tej pozycji trochę się zwiększyła. Nie jest to jakaś ogromna różnica, ale myślę, że dla niego powrót to dobra rzecz.

Lotos Trefl Gdańsk 0:3 przegrał z GKS-em Katowice. Przy takiej ilości drużyn w PlusLidze i takiej liczbie niespodzianek będzie łatwiej czy może trudniej odrobić ewentualne potknięcia w trakcie rundy zasadniczej?

To się dopiero okaże. (śmiech) Wspominałem już, że każdy mecz dla jednej drużyny może być prawdziwą odskocznią i wszystkie zespoły mogą stracić punkty w którymkolwiek z rozgrywanych spotkań. Sezon jest bardzo długi, a na koniec tylko cztery ekipy będą miały szansę walczyć o medale. Trzeba skupić się na tym, żeby swój własny licznik punktowy utrzymać najwyżej jak tylko się da. Wygląda na to, że wszystkie drużyny w którymś momencie będą gubić punkty, więc pozostaje jedynie patrzeć na siebie, starać się zgromadzić tych punktów jak najwięcej i nie oglądać się na rywali. Może gdzieś zdarzy się niespodzianka, może nie. Taki mamy teraz system, że każdy mecz jest bardzo ważny.

Kto będzie mistrzem Polski w 2017 roku?

zobacz wyniki

Loading ... Loading ...

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, Wywiady

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-12-01

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved