Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jochen Schӧps: Młodsi siatkarze dają drużynie nową energię

Jochen Schӧps: Młodsi siatkarze dają drużynie nową energię

fot. Katarzyna Antczak

Asseco Resovia rozpoczęła kolejny etap przygotowań do nowego sezonu. Pod wodzą nowego szkoleniowca rzeszowianie w drugim rozegranym meczu sparingowym wygrali trzy z pięciu setów z BBTS-em Bielsko-Biała. – Młodsi siatkarze są nie tylko zmotywowani, ale pod względem pracy fizycznej widać, jak bardzo się starają. Oczywiście, czasem widać, że brakuje im odrobiny doświadczenia, ale ten brak ogrania zawsze nadrabiają ambicją i motywacją. Dają drużynie nową energię – powiedział w rozmowie ze Strefą Siatkówki kapitan Asseco Resovii, Jochen Schӧps.

Wreszcie będziecie mogli potrenować prawie pełnym składem. Zaraz do drużyny dołączą Bartłomiej Lemański i Elviss Krastins.



Jochen Schӧps:Na początku brakowało nam trzech zawodników do pełnego składu, teraz dołączy dwóch z nich, a niedługo pojawi się też Thibault Rossard. Myślę, że już w przyszłym tygodniu będziemy się czuć jak pełny skład.

W trakcie sparingu grał pan głównie w parze z Michałem Kędzierskim. Pewne pomyłki wynikały z braku waszego zgrania?

– Nie, nie! To była tylko i wyłącznie moja wina. To był test dla mnie. Chciałem jeszcze raz wypróbować kilka zagrań, które wcześniej mi nie wychodziły. I jak było widać – nadal nie wychodzą. (śmiech) Oczywiście Michał jest nowym zawodnikiem w naszym zespole i gramy razem dopiero jakieś trzy tygodnie, ale wiele w tym momencie zależy ode mnie.

Sporo się zmieniło w zespole po tym, jak skład Asseco Resovii został mocno odmłodzony?

– Atmosfera na treningach jest świetna. Młodsi siatkarze są nie tylko zmotywowani, ale pod względem pracy fizycznej widać, jak bardzo się starają. Oczywiście czasem widać, że brakuje im odrobiny doświadczenia, ale ten brak ogrania zawsze nadrabiają ambicją i motywacją. Dają drużynie nową energię. Nawet ci najmłodsi siatkarze, którzy teoretycznie nie są w pierwszym składzie, na wspólnych treningach wykonują naprawdę dobrą robotę. Zdają sobie sprawę, co chcą osiągnąć i ile jeszcze czeka ich pracy, ale w każdym razie bardzo nam pomagają w tym okresie przygotowawczym. Myślę, że na ten moment nasze treningi mają dzięki temu dużą jakość.

Zmienił się skład, ale chyba jeszcze bardziej sztab szkoleniowy. Różnica pomiędzy Andrzejem Kowalem i Roberto Serniottim jest duża?

– To się dopiero okaże. Na początku każdy szkoleniowiec chce jasno przekazać swoją siatkarską filozofię, taktykę, co chcę osiągnąć i jak chciałby rozwiązać niektóre boiskowe sytuacje. Pod tym względem każdy z trenerów jest inny. Zaczęliśmy przygotowania i stopniowo wspólnie poznajemy się w kolejnych sytuacjach. Myślę, że wszyscy, nawet ci zawodnicy, którzy dopiero do nas dołączą, zrozumieją, o co chodzi naszemu trenerowi. Poza tym gierki treningowe w szóstkach czy praca nad techniką nie różni się zbyt wiele. Trudno chyba jednak znaleźć wyraźne różnice, kiedy gramy sześciu na sześciu. (śmiech)

Przed wami kolejne sparingi. To czas na zgrywanie czy raczej na próbowanie czegoś nowego?

– Mam nadzieję, że będziemy mieć okazję do eksperymentów. Wydaje mi się, że po raz kolejny nie do końca jest jasne, kto z nas będzie grał w pierwszej szóstce, a kto będzie rezerwowym. Moim zdaniem trener Serniotti nie jest szkoleniowcem, który chce mieć jedną żelazną szóstkę. Myślę, że będziemy jeszcze sporo mieszać składem, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że dołączą nowi siatkarze i pewnie trzeba będzie ich sprawdzić w sparingach.

Po trzech latach reprezentacja Niemiec odniosła kolejny sukces i to znów w Polsce. W Niemczech uznano to za sporą niespodziankę?

– Tak, zwłaszcza że wcześniejszy okres sezonu kadrowego nie był w wykonaniu Niemiec najlepszy. Nie graliśmy dobrze i nie zakwalifikowaliśmy się do przyszłorocznych mistrzostw świata. Zdaję sobie sprawę, że nie mieliśmy też najłatwiejszej ścieżki, bo o awans walczyliśmy z Francją czy Belgią, ale po prostu nie graliśmy na naszym najlepszym poziomie. Zawsze więc trudno poradzić sobie z porażką, mając świadomość, że to nie była gra, na którą stać zespół i nigdy nie wiadomo, co by się stało, gdyby gra własna wyglądała inaczej. To była więc niespodzianka, ale jednocześnie pokazuje świetną reakcję drużyny, która pokazała wszystkim, że może grać lepiej. Moim zdaniem zespół wygląda teraz bardzo dobrze jako mieszanka starszych, bardziej doświadczonych siatkarzy i tych młodszych, tych nawet bardzo młodych, którzy grają już w podstawowym składzie. Uważam, że prezentuje się to nieźle jako struktura drużyny. Andrea Giani też wykonał świetną robotę, odpowiednio motywując zespół i sprawił, że drużyna nadal miała pozytywne nastawienie. A to raczej nie było proste, biorąc pod uwagę przegrane kwalifikacje do mistrzostw świata.

Może to ten sukces pozwoli wepchnąć siatkówkę w Niemczech na odrobinę wyższy poziom?

– Mam taką nadzieję. Chociaż takie same nadzieje mieliśmy po zdobyciu brązowego medalu mistrzostw świata trzy lata temu, jednak wtedy to nie zadziałało. Może ten sukces w połączeniu z sukcesami, które ostatnio Niemcy odnosiły również w siatkówce plażowej, pomoże stworzyć odpowiednią atmosferę zarówno w reprezentacji, jak i w federacji. Mam nadzieję, że to sprawi, że młodzi zawodnicy zobaczą, że mają szansę i będą chcieli grać w kadrze i postawić na profesjonalną karierę siatkarską. Liczę, że uda nam się to osiągnąć. Media w Niemczech naprawdę dobrze zareagowały na to, co działo się w mistrzostwach Europy i mam nadzieję, że federacja i osoby odpowiedzialne w niej za marketing wykorzystają tę okazję.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-09-07

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved