Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Joanna Wołosz: To będą bardzo ciężkie mecze

Joanna Wołosz: To będą bardzo ciężkie mecze

fot. Karolina Koster

– Myślę, że to będą bardzo ciężkie mecze. Znamy się, więc trzeba będzie zagrać na 110% swoich możliwości, żeby piłka wpadła w boisko rywalek, zgubić ich blok, wykonać skuteczną zagrywkę czy cokolwiek innego – mówi w rozmowie ze Strefą Siatkówki Joanna Wołosz. Rozgrywająca Chemika Police stanie przed szansą zdobycia pierwszego mistrzostwa Polski w karierze.

Już niebawem rozpoczniecie walkę o mistrzostwo Polski z PGE Atomem Treflem Sopot. Znacie się z sopociankami dobrze, czy zatem oba zespoły są jeszcze w stanie jakoś siebie nawzajem zaskoczyć?



Joanna Wołosz: – Grałyśmy z nimi już w tym sezonie cztery razy. Wydaje się więc, że żadnych zaskoczeń tutaj nie powinno być. Myślę, że to będą bardzo ciężkie mecze. Znamy się, więc trzeba będzie zagrać na 110% swoich możliwości, żeby piłka wpadła w boisko rywalek, zgubić ich blok, wykonać skuteczną zagrywkę czy cokolwiek innego.

Wy miałyście więcej czasu na przygotowanie się do tego finału niż sopocianki, które dopiero w piątek zapewniły sobie udział w finale. Czy to może mieć znaczenie?

– Teraz miałyśmy ten komfort, że swoją rywalizację półfinałową zakończyłyśmy w dwóch meczach. Miałyśmy jednak podobną sytuację po Pucharze Polski, gdzie musiałyśmy szybko przygotowywać się do drugiego spotkania z dąbrowiankami. Każdy zespół ma niejako równe szanse na przygotowanie się, bo powiedzmy sobie szczerze, w tym okresie już nic się nie poprawi. Można tylko grać. My też na treningach dużo czasu poświęcamy na granie w szóstkach, aby z tego rytmu nie wypaść. Będziemy miały równie trudno, jak PGE Atom Trefl.

Wydaje się, że w tym finale decydować mogą końcówki setów. Wy już w tym sezonie wielokrotnie pokazałyście, że w nich jesteście mocne.

– Wydaje mi się, że mamy na tyle doświadczone i grające na wysokim poziomie zawodniczki, że te końcówki nam wychodzą. My jednak będziemy skoncentrowane w tych meczach finałowych od początku, żeby mieć komfort grania już od otwarcia seta. Patrząc nawet przez pryzmat Pucharu Polski, to na pewno będziemy chciały jak najlepiej zacząć. Tam pierwszy set nam totalnie uciekł. Wydaje mi się, że tutaj decydować będzie akurat dyspozycja dnia.

Dla ciebie będzie to walka o pierwsze mistrzostwo Polski w karierze. Tego sukcesu nie masz jeszcze na swoim koncie. To jest coś wyjątkowego?

– Na pewno to jest coś wyjątkowego. Zawsze się gra o jak najwyższe cele, a w Polsce jeszcze nie miałam okazji grać o mistrzostwo i to na pewno będzie duże przeżycie. Jeszcze tych emocji nie czuję (rozmowa została przeprowadzona w sobotę – przyp. red.), ale wydaje się, że w poniedziałek wieczorem lekki stresik się pojawi. Taki stres jednak jest to coś mobilizującego i wydaje się, że może tylko pomóc.

W ekipie z Sopotu w bardzo dobrej formie znajduje się Katarzyna Zaroślińska. Zatrzymanie właśnie tej zawodniczki może okazać się kluczem do sukcesu i na tym trzeba się w dużej mierze skupić?

– Wiadomo, że atak PGE Atomu Trefla opiera się w dużej mierze właśnie na Kasi. Ona gra od momentu powrotu po kontuzji bardzo równo i bardzo dobrze. To jest ich „bomba”, więc na pewno zatrzymanie Kasi Zaroślińskiej nam pomoże. Sopocianki mają jednak także i Maret Balkestein-Grothues czy Klaudię Kaczorowską, która gra coraz lepiej. Kluczowy wydaje się będzie atak na wysokiej piłce i zobaczymy, co się wydarzy, będziemy walczyć.

Wielu fachowców wskazuje was jako faworyta tej rywalizacji. Odczuwacie w jakimś stopniu związaną z tym presję?

– Od początku sezonu zdajemy sobie z sprawę z tego, że zostały nam przez zarząd klubu postawione określone cele. Mamy się bić o mistrzostwo, wygraliśmy już Puchar Polski, a walczyliśmy także o najwyższe lokaty w nieudanej ostatecznie Lidze Mistrzyń. Mamy świadomość, że ciąży na nas presja wyniku, ale podchodzimy do tego na spokojnie. Wiemy, że musimy pokazać na boisku, że zasługujemy na to, o co walczymy. Wszystko będzie się rozstrzygało już od wtorku.

Przed wami walka nie tylko o złote medale w Orlen Lidze, ale i pewne miejsce w Lidze Mistrzyń na przyszły sezon. Po zmianach zatwierdzonych przez CEV tylko mistrzynie Polski zapewnią sobie udział w tych rozgrywkach, wicemistrzynie zagrają w kwalifikacjach.

– Dokładnie. Zapewnienie sobie udziału w Lidze Mistrzyń w przyszłym sezonie jest naszym kolejnym celem. Będziemy chciały wygrać z sopociankami i zaprezentować dobry poziom.

Te ostatnie wygrane nad PGE Atomem Treflem Sopot dają wam jakąś przewagę psychologiczną?

– Te zwycięstwa nie mogą nas rozluźniać. Każdy mecz jest inny i do każdego meczu się przygotowujemy i tak samo chcemy go wygrać. Z punktu widzenia psychologicznego mamy na pewno jakąś przewagę. Można nawet powiedzieć, że PGE Atom Trefl nam leży, ale zdecydowanie nie możemy do tego zespołu podejść lekceważąco. Na pewno będziemy skoncentrowane i gotowe na to, żeby zagrać dobrze i wygrać.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-04-18

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved