Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > ligi zagraniczne > Joanna Wołosz: Cele są ambitne

Joanna Wołosz: Cele są ambitne

fot. legavolleyfemminile.it

Przed sezonem 2017/2018 Imoco Volley Conegliano skusiło kapitan reprezentacji Polski i nasza siatkarka po dwóch latach przerwy zdecydowała się wrócić do Italii. W nowym klubie szybko zdobyła zaufanie koleżanek i trenerów, została kapitanem i ma poprowadzić Pantery do mistrzostwa i medalu Ligi Mistrzyń. Najlepiej złotego. – Cele są ambitne, klub mierzy wysoko i mam nadzieję, że sezon zakończymy pozytywnie – powiedziała serwisowi Onet Joanna Wołosz.

Po dwóch latach sukcesów na krajowym podwórku Joanna Wołosz zdecydowała się odejść z KPS-u Chemika Police i podjąć kolejne wyzwanie w swojej karierze. Polska rozgrywająca trafiła do Imoco Volley Conegliano, które na finiszu poprzedniego sezonu straciło mistrzostwo Włoch i przegrało finał Ligi Mistrzyń. – Czuję się w klubie bardzo dobrze od pierwszego dnia pobytu. Dziś mogę powiedzieć, że dokonałam najlepszego możliwego wyboru, jestem bardzo zadowolona. Na pewno jest to dla mnie okazja do rozwoju, duży krok do przodu i zmiana na plus – opisuje swoje wrażenia z pierwszych tygodni pobytu w nowym klubie nasza siatkarka.



Wołosz grała w Italii w latach 2013-2015, gdy była siatkarką Unedo Yamamay Busto Arsizio. Przez dwa lata zyskała w Serie A1 renomę i wróciła na Półwysep Apeniński jako siatkarka, która nie jest anonimowa. – Na pewno mój przyjazd do Włoch był o tyle łatwiejszy, że już grałam w Busto i wiedziałam, jak to wszystko we Włoszech wygląda. Pomaga to, że potrafię się porozumieć po włosku, to jest duże ułatwienie. Szybko się przestawiłam na ten tryb działania. Nie ukrywam, że zawsze mi się ten włoski styl podobał i że bardzo się cieszę, że tu jestem – powiedziała nam rozgrywająca ekipy z Conegliano, która nosi przydomek Pantery.

Początek sezonu 2017/2018 dla Imoco Volley Conegliano jest udany. Potęga wygrała cztery kolejne mecze w lidze, a kwalifikacje Ligi Mistrzyń przeszła jak burza, bijąc ekipy Linamar Bekescsabai (Węgry) i Sliedrecht Sport (Holandia) bez straty seta. – Mogło być jeszcze lepiej. (śmiech) Nie jest jednak źle, choć nie udało się nam wygrać Superpucharu. A miałyśmy okazję, żeby wygrać ten mecz 3:1. Miałyśmy nawet piłkę meczową. W Lidze Mistrzyń naszym obowiązkiem było znalezienie się w grupie i te cztery mecze to chyba był dla nas bardziej dodatkowy trening i okazja do zgrania zespołu niż walka o awans. Mieliśmy świadomość, że zespoły z Węgier i Holandii są od nas słabsze i że nie mamy miejsca na jakiekolwiek potknięcie – opisała początek sezonu Wołosz. W meczu o Superpuchar Imoco Volley prowadziło z Igor Gorgonzola Novara 2:1, miało okazję zakończyć mecz, ale ostatecznie to zespół Katarzyny Skorupy sięgnął po trofeum, bo wygrał zacięty pojedynek 3:2.

Teraz celem jest jak najwyższa pozycja w Serie A1 przed fazą play-off oraz awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzyń. – W lidze walka jest zacięta, jest pięć – sześć zespołów, które mogą znaleźć się w finale, więc trzeba będzie walczyć. Nawet mówiłyśmy z dziewczynami, że w ostatnią sobotę (w kwalifikacjach Ligi Mistrzyń z holenderskim Sliedrecht Sport – przyp. red.) mieliśmy ostatni lekki mecz w sezonie. Teraz zaczyna się ciężka walka i tak będzie do końca sezonu. Cele są ambitne, klub mierzy wysoko i mam nadzieję, że sezon zakończymy pozytywnie – uważa kapitan reprezentacji Polski.

Cały materiał Krzysztofa Gawła dostępny w serwisie sport.onet.pl

źródło: sport.onet.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, ligi zagraniczne

Tagi przypisane do artykułu:
, , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-11-15

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved