Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > Tauron Liga > Joanna Kuligowska: Trzeba wszystko analizować na bieżąco

Joanna Kuligowska: Trzeba wszystko analizować na bieżąco

fot. Arkadiusz Buczyński

Podczas spotkania z Developresem SkyRes Rzeszów Joanna Kuligowska wystąpiła w nietypowej dla siebie roli i jako libero nie mogła pełnić funkcji kapitana. W tym pojedynku bydgoszczanki nie zdołały ugrać więcej niż jednego seta. – Błędy i niekonsekwencja w naszej grze zaważyły na tym, że rywalki zdobywały punkty seriami i odskakiwały od nas. I najgorsze jest to, że popełniamy je w złych momentach i to jeden za drugim, po trzy czy cztery od razu – przyznała siatkarka Pałacu.

Asiu, widać, że macie spory niedosyt po zakończeniu tego meczu. Dało się ugrać coś więcej w starciu przeciwko Developresowi?



Joanna Kuligowska: – Odpowiem tak – na pewno rzeszowianki nie zagrały swojej siatkówki. Nie przyjechały do nas w takiej dyspozycji, w jakiej są zazwyczaj, to na sto procent. Mecz w Rzeszowie wyszedł im dużo lepiej, nam zresztą też. Mniejsza ilość błędów po stronie Developresu wpłynęła na końcowy wynik.

W tych błędach własnych widzisz więc główną przyczynę waszej porażki?

– Tak, błędy i niekonsekwencja w naszej grze zaważyły na tym, że rywalki zdobywały punkty seriami i odskakiwały od nas. I najgorsze jest to, że popełniamy je w złych momentach i to jeden za drugim, po trzy czy cztery od razu. Nie możemy wtedy zrobić przejścia i to najbardziej boli. Siatkówka jest taką grą, gdzie nie ma czasu na rozpamiętywanie tego, co nie wyszło, trzeba myśleć tylko o następnej akcji. My musimy się chyba tego nauczyć.

Dokładnie, coś się wtedy zacina, a akcje lecą…

– A patrząc, kto stoi po drugiej stronie siatki, wtedy trudno jest takiego przeciwnika dogonić. Z takim zespołem trzeba grać punkt za punkt albo nawet mieć małe prowadzenie, żeby seta lub mecz zakończyć zwycięstwem. Nie można pozwolić, żeby miał przewagę czterech-pięciu punktów, bo wtedy może nie starczyć czasu, żeby do niego doskoczyć.

Ale mimo wszystko kibice zgromadzeni w Łuczniczce oglądali niezłe widowisko. Grałyście z drużyną aspirującą do walki o medale, a przez część meczu walczyłyście jak równy z równym. Widzisz progres w waszej dyspozycji?

– Są u nas momenty dobrej gry, to widać, tylko musimy taką formę utrzymać przez całego seta, a nie tylko przez kilka minut. A przede wszystkim potrzebna jest ona w końcówkach.

Czego więc przede wszystkim wam potrzeba, aby powrócić do wygrywania w Orlen Lidze?

– Chciałabym, żeby wszystkie moje koleżanki były zdrowe… Bo wszystkie są tej drużynie potrzebne. Czy wygrywamy, czy przegrywamy, jesteśmy zespołem i to jest naszym głównym atutem. Jak będziemy grać zespołowo i cieszyć się z gry, to będziemy wygrywać.

Już w środę czeka was kolejne starcie, pojedziecie do Ostrowca Świętokrzyskiego zmierzyć się z tamtejszym KSZO. Na co przede wszystkim w jego grze trzeba będzie uważać?

– Na wszystkim musimy się skoncentrować, nie ma co się rozdrabniać. Każdy zespół gra po to, żeby wygrać, więc musimy być skupione na wszystkich elementach. Trzeba wszystko analizować na bieżąco i skupić się na własnej grze.

Rozmawiała Małgorzata Armknecht

źródło: kspalac.bydgoszcz.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, Tauron Liga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-02-13

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved