Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Joanna Ciesielczyk: Zasłużyłyśmy na ósme miejsce

Joanna Ciesielczyk: Zasłużyłyśmy na ósme miejsce

fot. Justyna Serafin

– Potrafiłyśmy bardzo dobrze zacząć seta, by go przegrać i odwrotnie. Na szczęście zagrałyśmy w play-off. Biorąc pod uwagę cały sezon, to myślę, że zasłużyłyśmy na to ósme miejsce. Chęci do gry nigdy nam nie brakowało – powiedziała Joanna Ciesielczyk, siatkarka AZS PŚ Gliwice.

Po pierwszej części sezonu drużyna siatkarek AZS PŚ Gliwice zajmowała ósme miejsce. Wtedy jeszcze nie zapowiadało się, że gliwiczanki będą miały problemy, aby tę lokatę obronić. – Po wygranej z Mazovią 3:0 wydawało się, że to wszystko na nowo zatrybi. Miałyśmy chyba jednak już w głowach zakodowane, że możemy popełniać błędy, stąd potem nawet w poszczególnych meczach bardzo falowałyśmy z formą. Potrafiłyśmy bardzo dobrze zacząć seta, by go przegrać i odwrotnie. Na szczęście zagrałyśmy w play-off. Biorąc pod uwagę cały sezon, to myślę, że zasłużyłyśmy na to ósme miejsce. Chęci do gry nigdy nam nie brakowało – przekonuje Joanna Ciesielczyk.



Dla zawodniczki, która w praktyce debiutowała na tym poziomie, najtrudniejsze były początki.– Niemile wspominam pierwszy mecz z Poznaniem. Była nerwowość, niepewność, a nawet strach. W głowie przewijały się różne myśli, taka młoda zawodniczka, a już gra na takim poziomie. W pierwszych dwóch setach niby byłam na boisku, ale kompletnie nie umiałam się odnaleźć. W kolejnych meczach już tej pewności siebie było coraz więcej – zdradza przyjmująca. Były też chwile, do których siatkarka będzie chciała wracać.– To był mecz rozgrywany u nas z Krosnem. W nim wychodziło mi w zasadzie wszystko, oby więcej takich spotkań – podkreśla.

Charakter zespołu poznaje się najczęściej wtedy, gdy nie idzie, a Akademiczki miały taką serię w grudniu, kiedy to przegrały pięć spotkań z rzędu. –  To był trudny moment, ale nie było wypominania, że któraś popełniła błąd czy zawaliła. Starałyśmy się pocieszać nawzajem, ale też szybko wyrzucać to z głowy na zasadzie, było–minęło. Potem była analiza i próba poprawy tego, co było niedobre – zaznacza Ciesielczyk. Powszechnie wiadomo, że kobiety bardziej od mężczyzn przeżywają porażki, ale też mocniej cieszą się ze zwycięstw. Jak to było w szatni AZS-u? – To prawda, czasem emocje biorą górę. Każda z nas ma innych charakter. Jedne są spokojne i ułożone, inne lubią szybko wyrzucić to z siebie. Mimo tego, że mamy różne charaktery to jednak dobrze się dogadywałyśmy, zarówno w szatni, na boisku jak i poza nim. Nie było między nami spięć – przekonuje.

W pierwszoligowych zespołach siatkarskich między sezonami zazwyczaj zachodzą dość głębokie zmiany. Tego tez można się w spodziewać w drużynie AZS-u. Ciesielczyk to jednak nie dziwi. – Jest to często spotykane. Trenerzy dokonują rotacji, aby dobrać na ten moment te najlepiej pasujące do siebie zawodniczki i zbudować optymalną drużynę. Zdarzają się jednak też takie kluby, gdzie przynajmniej połowa składu zostaje na kolejny sezon. Myślę, że jest to szczególnie ważne dla młodych zawodniczek, które jak wchodzą do tej profesjonalnej siatkówki to potrzebują więcej tych sezonów na ogranie się, a potem ruszają w świat. Zmiana klubu też jednak nie jest zła. Każdy trener ma swój warsztat i wnosi coś nowego, poznajemy nowe techniki, uczymy się też od siebie nawzajem, a także pewnej odporności psychicznej na różne sytuacje – mówi wychowanka KSZO Ostrowiec.

Spora część zawodniczek łączyła w tym sezonie grę w I lidze ze studiowaniem. Nie jest łatwo pogodzić treningi z nauką i jeszcze znaleźć troszkę czasu dla siebie. – Na początku obawiałam się, że treningi będą kolidować z uczelnią i zajęciami, ale po pierwszym semestrze przekonałam się, ze da się to pogodzić. Trzeba narzucić sobie dyscyplinę, dobrze rozplanować czas. Po powrocie z uczelni staram się trochę odpocząć, potem trening, a po nim nauka, aby nie mieć zaległości. Jak ktoś ma dobrze poukładane w głowie i chce do czegoś dojść, to nie będzie miał problemów. Towarzysko też dajemy radę, choć czasem trzeba z czegoś zrezygnować… – opowiada 20-letnia zawodniczka, dla której dopiero zaczyna się przygoda z dorosłą siatkówką.

źródło: azs.gliwice.pl

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-04-08

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved