Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga kobiet > Joanna Ciesielczyk: Naszą największą siłą może być nieustępliwość

Joanna Ciesielczyk: Naszą największą siłą może być nieustępliwość

fot. Justyna Serafin

Siatkarki AZS-u Politechniki Śląskiej Gliwice na ostatniej prostej przygotowań sprawdzały swoje siły w turnieju na warszawskim Bemowie, zajmując w nim drugie miejsce za drużyną Wisły Warszawa. – Możemy zobaczyć, jaki jest nasz poziom nie tylko na tle dziewczyn, które już znamy z naszej ligi, ale też z tych zza granicy. Wyniki są różne, raz wygrywamy, raz przegrywamy, trudno jednoznacznie ocenić naszą postawę, to zależy często od naszego „dnia”. Cieszę się jednak, że mamy możliwość walki z dobrymi zespołami i walczymy o każdą piłkę, bo tak naprawdę to się liczy – powiedziała Joanna Ciesielczyk, przyjmująca gliwickiego zespołu.

Turniej w Warszawie to dla was już kolejne zawody przed rozpoczynającym się wkrótce sezonem. Dotychczas w każdym z turniejów mierzyłyście się z zespołami z zagranicy. Jakie wnioski płyną z tych dotychczasowych konfrontacji?



Joanna Ciesielczyk: – Przygotowania rozpoczęłyśmy już na początku sierpnia, czyli mamy za sobą już półtora miesiąca naprawdę porządnej pracy. Już drugiego dnia grałyśmy w hali, więc styczność z piłką mamy od dłuższego czasu. Co do turniejów przedsezonowych to zawody w Warszawie są już trzecim tego typu turniejem. Zaczęłyśmy od gry we własnej hali, przyjechały do nas drużyny z czeskiego Brna oraz słowackiego Presova. Później rywalizowałyśmy w kolejnym międzynarodowym turnieju, tym razem w Ostrowcu Św. Także tutaj w stolicy mieliśmy okazję zmierzyć się z trochę inną siatkarską kulturą, mistrzyniami Białorusi. Możemy zobaczyć, jaki jest nasz poziom nie tylko na tle dziewczyn, które już znamy z naszej ligi, ale też z tych zza granicy. Wyniki są różne, raz wygrywamy, raz przegrywamy, trudno jednoznacznie ocenić naszą postawę, to zależy często od naszego „dnia”. Cieszę się jednak, że mamy możliwość walki z dobrymi zespołami i walczymy o każdą piłkę, bo tak naprawdę to się liczy.

Mistrzynie Białorusi, Przyburze Brześć, prezentują nieco odmienny styl gry od tego, do czego przyzwyczaiły nas rozgrywki krajowe. Jest w nim trochę kombinacji, więcej przewidywalnych wyborów. W jakim chciałby pójść zespół z Gliwic?

– U nas gra wygląda troszkę inaczej, bardziej stawia się na technikę, taki boiskowy spryt. Wszystko oczywiście zależy od rozgrywającej i tego, w jaki sposób prowadzi grę. Styl gry zagranicznych zespołów rzeczywiście trochę się różni od naszego. Wydaje mi się, że te drużyny, z którymi się mierzyliśmy, często starają się upraszczać grę, skupiając się bardziej na tym, aby skończyć atak, niekoniecznie myląc blok. My próbujemy wszystkiego po trochu. (uśmiech)

W waszym drugim meczu w Warszawie doszło do niespodzianki, bo przytrafiło się wam kilka dość długich przestojów i zespół z Nowego Dworu Mazowieckiego cierpliwą grą w obronie napsuł wam sporo krwi. Dlaczego ten mecz wymknął się wam spod kontroli?

– Nowodworzanki bardzo dobrze grały blokiem i wyciągały dużo piłek w obronie. My starałyśmy się trochę odbudować, bo przez pierwsze dwa sety gra nam się zupełnie nie kleiła. Byłyśmy wybite z rytmu, może trochę ta pora na nas wpłynęła, bo poprzedni mecz się przedłużył… Udało nam się zagrać swoją siatkówkę w trzecim secie, w czwartym było podobnie, ale w końcówce rywalki nas dogoniły. To jest nasza słabsza strona, dość dużo punktów nam ucieka w tym fragmencie seta, ale postaramy się to wyeliminować tak, aby w sezonie do takich sytuacji już nie dochodziło.

Otworzycie sezon meczem z Energetykiem Poznań. Tutaj już dwukrotnie mierzyłyście się z zespołem Wisły Warszawa, który również na pewno chciałby znaleźć się w ligowym czubie. Bardzo trudno jest wytypować zespoły, które znajdą się w czołówce tabeli, ale wy również aspirujecie do tego grona.

– Tak, zgadza się. Teraz dołączył jeszcze zupełnie nowy dla nas zespół WTS-u Włocławek, który zastąpi kaliszanki w tej stawce. Dla nas to zupełnie nowy rywal, nie znamy za dobrze tego przeciwnika. Sądzę, że nikogo nie należy lekceważyć i po absolutnie każdym zespole można spodziewać się wszystkiego.

W składzie AZS-u pozostały jedynie 3 zawodniczki z minionego sezonu. Do zespołu dołączyły takie zawodniczki jak Erika Salanicjova, Sylwia Pelc, Katarina Osadchuk czy Katarzyna Nadziałek. To pokazuje, że jeśli chodzi o doświadczenie i warunki fizyczne, macie potencjał, by zdominować rywalki w wielu meczach. Jaki będzie wasz największy atut?

– Też mi się tak wydaje. Sądzę, że naszą największą siłą może być nieustępliwość i uparte dążenie do celu. W każdej akcji będziemy walczyć do gwizdka sędziego. Mamy takie charaktery, że będziemy chciały wygrać każdą piłkę. Nawet taką, która jest już nie do wygrania.

W poprzednich latach reprezentowałaś klub z Ostrowca Św. To właśnie dzięki świetnej grze w juniorkach KSZO mogłaś zadebiutować w LSK, choć był to raczej krótki epizod. Gra w I lidze to naturalny krok do przodu w twojej karierze?

– Mój debiut w ekstraklasie był dla mnie okazją na obycie się, pogranie ze starszymi ode mnie zawodniczkami i zaczerpnięcie większego doświadczenia. Tego nie miałam w Młodej Lidze, dlatego też bardzo mi się to przydało. Teraz dostałam szansę gry w I lidze, skorzystałam z niej. Otworzyła się też przede mną możliwość gry w pierwszym składzie, z czego jestem bardzo szczęśliwa. To tylko sprawia, że na każdym meczu i treningu daję z siebie wszystko.

Przeprowadzka do Gliwic wiąże się dla ciebie też z wieloma innymi życiowymi zmianami.

– To jest mój pierwszy rok na studiach, dopiero zaczynam naukę na uczelni. Będę musiała jakoś to pogodzić. Mam jednak przy sobie dziewczyny, które też studiują w Gliwicach i wiedzą, jak to jest łączyć sport z nauką. Na pewno mogą mi pomóc, liczę na ich wsparcie, ale już teraz wiem, że będzie dobrze. (uśmiech)

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga kobiet

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2018-09-24

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2018 Strefa Siatkówki All rights reserved