Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > mistrzostwa świata > Jędrzej Gruszczyński: Przyjechaliśmy tutaj w jednym celu

Jędrzej Gruszczyński: Przyjechaliśmy tutaj w jednym celu

fot. Klaudia Piwowarczyk

Reprezentacja Polski juniorów pod wodzą trenera Sebastiana Pawlika zdobyła tytuł mistrza świata. Turniej w Brnie był jednocześnie ostatnim dla większości zawodników, których określa się mianem „złotego rocznika” w młodzieżowej siatkówce. – Głównym celem jest na pewno seniorska kadra i kontynuowanie tego, co już trwa od dłuższego czasu. Bardzo chciałbym, żebyśmy taką grupą, jaką teraz tworzymy, przechodzili przez następne etapy naszej kariery i osiągali to, co osiągnęliśmy już teraz w młodzieżowej siatkówce – mówił w rozmowie ze Strefą Siatkówki Jędrzej Gruszczyński, libero reprezentacji Polski.

Jak powiedzieliście, tak zrobiliście. Jesteście mistrzami świata juniorów, a misję można uznać za wykonaną.



Jędrzej Gruszczyński: – Oczywiście, że tak. Przyjechaliśmy tutaj w jednym celu. Nie chcieliśmy po pierwsze – przegrać żadnego meczu, a po drugie – chcieliśmy zdobyć wszystko, co tylko było możliwe do zdobycia w młodzieżowej siatkówce i to nam się udało.

Jak się czułeś, będąc poniekąd uniwersalnym zawodnikiem w tej ekipie? Raz libero, raz przyjmujący.

– To była decyzja trenera. Jeśli jestem w stanie pomóc drużynie i brać udział w takiej imprezie, jaką są mistrzostwa świata, to nie pozostaje nic innego, jak tylko się cieszyć. Miałem szansę być na trzech z czterech imprez juniorskich. Jestem z tego powodu zadowolony i szczęśliwy, że mogłem być częścią tej grupy.

Co wyniosłeś z klubu do reprezentacji, a co w zamian możesz teraz oddać klubowi?

– Dużo sprzętu, to na pewno. (śmiech) To jest spore doświadczenie, które zyskujemy w kadrze czy w klubie. Zupełnie różne są te doświadczenia i trochę inna presja, pod jaką gramy. Ja bardzo się cieszę, że mogłem pomóc chłopakom w eliminacjach, bo to była dosyć duża lekcja dla mnie. Oczywiście też atmosfera, bo jest czymś, co bardzo nam tutaj pomagało i co na pewno możemy potem zaprezentować, powracając do klubu w kolejnym sezonie. Z samego sezonu w ekstraklasie do reprezentacji na pewno zdołałem wnieść doświadczenie plusligowe, bo każdy podpatrując na treningach czy podczas samych meczów najlepszych zawodników, jest w stanie wiele się od nich nauczyć. Ta wiedza z klubowych parkietów może też pomóc naszym młodszym kolegom z drużyny, którzy nie weszli jeszcze do tej seniorskiej siatkówki, a którym staraliśmy się pomóc, udzielając im różnych wskazówek.

Co teraz? Masz jakieś swoje wyjątkowe cele? Czy tak jak większość zawodników przyznasz, że marzy ci się złoto olimpijskie?

– Nie będę oryginalny. (śmiech) Moim marzeniem jest złoto olimpijskie. Będę ciężko pracował i gryzł Mateusza Masłowskiego po piętach. (śmiech) To oczywiście w pozytywnym kontekście. Tym głównym celem jest na pewno seniorska kadra i kontynuowanie tego, co już trwa od dłuższego czasu. Bardzo chciałbym, żebyśmy taką grupą, jaką teraz tworzymy, przechodzili przez następne etapy naszej kariery i osiągali to, co osiągnęliśmy już teraz w młodzieżowej siatkówce.

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved