Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Jędrzej Goss: Perspektywa półrocznej przerwy jest przerażająca

Jędrzej Goss: Perspektywa półrocznej przerwy jest przerażająca

fot. Grzegorz Winnicki

– Brakuje mi wszystkiego – od zwykłego wyjścia na spacer, przez spotkanie na mieście ze znajomymi, aż po treningi. Naprawdę przerażająca jest perspektywa tego, że być może na treningach siatkarskich spotkamy się dopiero w nowym okresie przygotowawczym. Może być tak, że jako siatkarze będziemy zmuszeni do tego, aby zrobić sobie półroczną przerwę – powiedział atakujący LUK Politechniki Lublin, Jędrzej Goss.

Siatkarze LUK Politechniki Lublin w minionym sezonie Krispol I ligi pokazali się z bardzo dobrej strony. Mimo że nie uniknęli momentów słabości, to na przestrzeni niemal całej rundy zasadniczej zaprezentowali się na tyle dobrze, że przerwany sezon zakończyli na trzecim miejscu. – Trzeba ten sezon ocenić pozytywnie. Zarząd postawił przed nami cel awansu do play-off. Skończyło się na trzecim miejscu. Można powiedzieć, że byliśmy beniaminkiem tylko z nazwy, bo w naszych szeregach było wielu zawodników, którzy już kilka sezonów grali w I lidze. Ale patrząc na to jak wyrównana była w tym sezonie liga, trzeba ten wynik docenić. Wszyscy w klubie mówią, że przed sezonem wzielibyśmy go w ciemno – skomentował Jędrzej Goss.



Jednak żałuje on, że pierwszoligowcy nie mieli możliwości dokończenia rywalizacji, bo przecież faza play-off jest najważniejszą częścią rozgrywek. – Niedosyt jest odczuwalny z tego powodu, że nie rozegraliśmy fazy play-off. Każdy sportowiec zawsze dąży do tego, aby konfrontować się z innymi rywalami. Nam zabrakło rozegrania tej najważniejszej fazy sezonu, która decyduje o miejscu w tabeli. Człowiek po to trenuje, aby później mógł grać, a nie tylko wylewać poty w hali, żeby sezon został przedwcześnie zakończony – dodał atakujący beniaminka z Lublina.

Obecnie przebywa on już w rodzinnym domu w Łodzi, gdzie stara się podtrzymywać aktywność fizyczną, choć w okresie wielu obostrzeń nie jest to łatwe. – Od tygodnia jestem już u siebie w domu w Łodzi. Trenuje codziennie. Moją aktywność zewnętrzną ograniczam tylko i wyłącznie do półgodzinnego jeżdżenia rowerem po najbliższej okolicy. Mam to szczęście, że mieszkam na obrzeżach miasta, a nie w dzielnicy, w której są blokowiska. W domu trenuję na tylę, na ilę mogę. Robię ćwiczenia z własnym ciężarem ciała. Poza tym mam czas w końcu na to, aby pouczyć się angielskiego, poczytać lub poukładać puzzle – podkreślił ofensywny zawodnik Politechniki.

Chce on patrzeć w przyszłość z optymizmem, lecz obawia się tego, że siatkarze do treningów wrócą dopiero za kilka miesięcy. – Brakuje mi wszystkiego – od zwykłego wyjścia na spacer, przez spotkanie na mieście ze znajomymi, aż po treningi. Naprawdę przerażająca jest perspektywa tego, że być może na treningach siatkarskich spotkamy się dopiero w nowym okresie przygotowawczym. Może być tak, że jako siatkarze będziemy zmuszeni do tego, aby zrobić sobie półroczną przerwę, czyli taką jaką mają zawodnicy, którzy łapią poważne kontuzje. Na razie jest to pewna abstrakcja. Mimo wszystko wydaje mi się, że trzeba starać się patrzeć na przyszłość pozytywnie. Trzeba dostosowywać się do wszelkich obostrzeń, bo tylko w ten sposób je steśmy w stanie sprawić, że wirus nie będzie rozprzestrzeniał się tak szybko – zakończył Jędrzej Goss.

źródło: opr. własne, Radio Lublin

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2020-04-06

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved