Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jan Nowakowski: Z takiego grania powinniśmy być zadowoleni

Jan Nowakowski: Z takiego grania powinniśmy być zadowoleni

fot. PRESSFOCUS - plusliga.pl

Na ten moment nie chcę snuć jakichkolwiek przypuszczeń, mam po prostu nadzieję, że jeśli zagramy z Vervą tak, jak w tych dwóch pierwszych setach w Kędzierzynie-Koźlu, to szykuje się kolejny długi mecz, może nawet pięciosetowy. Mamy już ziarenko, o które musimy zadbać i na pewno coś dobrego z niego wyrośnie – mówi środkowy GKS-u Katowice, Jan Nowakowski.

Dwa sety bardzo dobrej gry i dwa sety wyraźnie dominacji klubu z Kędzierzyna-Koźla. Co się zgubiło po udanym drugim secie?



Jan Nowakowski: Wolę mówić o tym, co się znalazło. A znalazła się nasza dobra, równa siatkówka, którą prezentowaliśmy w okresie przygotowawczym i przez jakiś czas w pierwszym meczu sezonu z Resovią. Takie granie pozwala na to, by konkurować z tak klasowym zespołem jak ZAKSA. Niestety, w kolejnych setach to gdzieś uciekło i zagraliśmy tak, jak w kilku ostatnich spotkaniach. Czyli nie spisaliśmy się szczególnie źle, ale zdecydowanie nie wystarczyło to na mistrza Polski. Naszym zadaniem teraz powinno być utrzymanie tego wymarzonego poziomu grania możliwie jak najdłużej.

To dobry fundament na kolejne tygodnie ligi?

– Właśnie z takiego grania powinniśmy być zadowoleni. W poprzednich meczach w Radomiu, z Cuprum Lubin czy z Treflem Gdańsk nawet nie zbliżyliśmy się do takiej gry, jaką pokazaliśmy z dwóch pierwszych setach z ZAKSĄ. Dlatego tym bardziej cieszy mnie to, że znaleźliśmy takie granie i trzeba je pielęgnować.

Jeżeli w kolejnym meczu zagracie tak dobrze jak w dwóch pierwszych setach z Grupa Azoty ZAKSĄ, możecie liczyć na dobry wynik?

– Klub z Warszawy ma w swoim składzie naprawdę dobrych zawodników, do tego ostatnio wygrał z ZAKSĄ, co pokazuje jego siłę. Na ten moment nie chcę snuć jakichkolwiek przypuszczeń, mam po prostu nadzieję, że jeśli zagramy z Vervą tak, jak w tych dwóch pierwszych setach w Kędzierzynie-Koźlu, to szykuje się kolejny długi mecz, może nawet pięciosetowy. Mamy już ziarenko, o które musimy zadbać i na pewno coś dobrego z niego wyrośnie.

W meczu z mistrzami Polski zabrakło wyraźnego lidera po waszej stronie siatki?

– Trudno powiedzieć, żeby ktokolwiek z nas zagrał w Kędzierzynie zły mecz. Kuba Jarosz – po raz kolejny świetnie w ataku, tak samo Kuba Szymański. Radziliśmy sobie na środku siatki, Janek Firlej spisywał się dobrze… Ale ZAKSA to taki zespół, który na każdym skrzydle gra mniej więcej równo i być może jej przewaga po lewej stronie siatki wynikła z tego, że przez nieco niższych rozgrywających w naszym zespole przyjmujący innych drużyn mają nieco więcej miejsca w ataku. Być może właśnie dlatego jeden zawodnik ZAKSY był w stanie zagrać nieco lepiej niż reszta zespołu.

Został w tobie jakikolwiek sentyment do klubu, w którym spędziłeś dwa ostatnie sezony PlusLigi?

– Myślę, że u większości sportowców to działa raczej na odwrót. Nie ma sentymentu do byłego klubu, jest raczej chęć udowodnienia, że podjęło się dobrą decyzję, przechodząc do innego zespołu. Po prostu będę starał się zagrać swoją najlepsza siatkówkę i będę walczyć o zwycięstwo. Bez choćby małego sentymenciku.

źródło: siatkowka.gkskatowice.eu

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2019-12-03

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2019 Strefa Siatkówki All rights reserved