Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jan Nowakowski: Nie ma miejsca na sentymenty

Jan Nowakowski: Nie ma miejsca na sentymenty

fot. Onico Warszawa

Niedzielne spotkanie pomiędzy Łuczniczką Bydgoszcz a ONICO Warszawa zakończyło się dość łatwą wygraną klubu ze stolicy. Nic zatem dziwnego, że zawodnicy obu ekip schodzili z parkietu w kompletnie innych nastrojach. – Cieszymy się z dobrego startu i oby tak dalej. Myślę, że z meczu na mecz będziemy grali coraz lepiej – przyznał środkowy stołecznych, Andrzej Wrona.



Najwięcej emocji spotkanie przysporzyło w pierwszej odsłonie, gdzie niemal do samego końca trwała wyrównana walka o zwycięstwo. Podczas partii było kilka zwrotów akcji, które nadały „smaczku” rywalizacji. Dwie kolejne odsłony już jednak dość pewnie wpadły na konto warszawiaków. Z wygranej cieszył się kapitan ONICO, Andrzej Wrona, który jednak pochwalił swojego przeciwnika. – To jest pierwsze zwycięstwo tak naprawdę, gdyż spotkania kontrolne nie mają żadnego znaczenia. Dopiero w niedzielę rozpoczęła się prawdziwa walka i było to widać w pierwszym secie, gdzie jakieś nerwy się pojawiły z obu stron, dlatego była wyrównana końcówka, którą na szczęście wygraliśmy. W następnych setach już pewnie zwyciężyliśmy, ale był to trudny mecz i ekipa z Bydgoszczy pokazała, że może jeszcze namieszać. My cieszymy się z dobrego startu i oby tak dalej. Myślę, że z meczu na mecz będziemy grali coraz lepiej – rzekł doświadczony środkowy.

Sporo powodów do zadowolenia miał także Jan Nowakowski, który już w pierwszym oficjalnym meczu w nowym zespole rywalizował z byłym pracodawcą. Nowakowski zaznaczył jednak, że sentymenty do Łuczniczki odkłada na bok. – W profesjonalnym sporcie nie ma miejsca na sentymenty. Zazwyczaj gdy zawodnik odchodzi z jakiegoś klubu i wraca do tego miejsca z inną drużyną, to stara się pokazać jak najlepiej i gdzieś tam jeszcze troszeczkę czegoś dowieść. Co do meczu to bardzo cieszy to, że mimo 10-minutowej przerwy utrzymaliśmy koncentrację do samego końca i doprowadziliśmy wynik do 3:0 – powiedział 23-latek.

ONICO Warszawa mocno działało podczas rynku transferowego. Patrząc na skład zespołu, wiele osób związanych z siatkówką widzi w drużynie kandydata do walki o czołową szóstkę PlusLigi. Zawodnicy ze stolicy zdają sobie z tego sprawę, lecz jak na razie studzą oni oczekiwania, zaznaczając jednak wyraźnie, jaki jest ich cel na sezon. – Na razie ciężko wyrokować, trzeba poczekać kilka kolejek, by zobaczyć, kto tak naprawdę jest mocny. My się skupiamy na każdym kolejnym meczu i będziemy chcieli każde następne spotkanie wygrać, grać dobrze i dawać z siebie wszystko. Jesteśmy drużyną zbudowaną po to, by namieszać w tej lidze, ale nie myślimy długofalowo – powiedział Wrona.  – Myślę, że czołowa szóstka to nasz plan na sezon. W tym roku jest bardzo dobrze ułożona liga pod takie zespoły jak my, który jest od nowa zbudowany. Na pewno chcemy dostać się do szóstki i mam nadzieję, że tam się znajdziemy – dodał z kolei Nowakowski.

W nie najlepszych humorach do szatni schodzili zawodnicy Łuczniczki. Bydgoszczanie we własnej hali nie ugrali na inaugurację choćby jednego seta. Zdaniem rezerwowego w tym spotkaniu Bartosza Filipiaka w niektórych momentach zespół mógł dać z siebie więcej. – Myślę, że brakowało nam w niektórym momentach zaangażowania i walki. Jak pokazał wynik, na tym etapie jesteśmy jeszcze sporo słabsi od drużyny z Warszawy. Miejmy nadzieję, że będziemy w przyszłości robić postępy – powiedział atakujący.

Brak wygranego seta był także niemiłym zaskoczeniem dla Jakuba Bednaruka. Szkoleniowiec widzi przyczyny dość wyraźnej porażki, która jednak była mniej bolesna niż podczas memoriału im. Zdzisława Ambroziaka, gdzie ONICO zmiażdżyło Łuczniczkę. – Ciężko było ich ugryźć dzisiaj. Na dodatek sami sobie też nie pomagaliśmy. Mamy w ogóle problem z wejściem w mecz w tych pierwszych setach. Regularnie przegrywamy je wysoko i pracujemy nad tym. My zatrzymaliśmy Gjorgiewa, środkiem nie za wiele nam zrobili, ale wygrali mecz lewym skrzydłem, gdzie dobrze prezentowali się Włodarczyk i Kwolek. Nie mogliśmy na lewym skrzydle zrobić „breaka”. Ponadto my „kopiemy” nawet 120 km/h, a oni nas przyjmują, co jest deprymujące. Na pewno nie spodziewaliśmy się, że nie wygramy seta. Byliśmy przed spotkaniem dobrze naładowani, ale cóż, za trzy dni kolejny mecz – ocenił Bednaruk. Trener bydgoszczan dodał także, iż trzeba jasno powiedzieć, że jego formacji ciężko będzie zdobywać punkty. – Musimy sobie uzmysłowić, że o każdy punkt będzie nam ciężko, każdy punkt trzeba wygryźć. Dziś Warszawa była lepsza w każdym elemencie i dzięki temu wygrała. Zostaje nam w poniedziałek zrobić trening, kolejnego dnia wyjechać do Katowic i szukać tych punktów. Meczów jest dużo, sezon jest długi, więc też nie można popadać w jakiś pesymizm, że przegrywamy z zespołem, który będzie bił się o pierwszą szóstkę – dodał sternik Łuczniczki.

Następne mecze w ramach PlusLigi oba zespoły rozegrają w środę. Łuczniczka Bydgoszcz zmierzy się na wyjeździe z GKS-em Katowice. ONICO Warszawa z kolei zagra w Gdańsku przeciwko Treflowi.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, , , , , ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-02

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved