Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jan Nowakowski: Nie jesteśmy ligowymi wyjadaczami

Jan Nowakowski: Nie jesteśmy ligowymi wyjadaczami

fot. Onico Warszawa

Mecz siódmej kolejki PlusLigi okazał się szczęśliwy dla podopiecznych Stephane’a Antigi. Warszawianie pokonali BBTS Bielsko-Biała 3:0, zapisując na swoim koncie drugie z rzędu zwycięstwo. – Wiedzieliśmy, że do tego meczu musimy podejść z większym zaangażowaniem – mówił po spotkaniu Jan Nowakowski, środkowy stołecznej drużyny. – Wcześniej usiedliśmy w szatni i powiedzieliśmy sobie, co musimy zrobić – dodał zawodnik.

Po meczu z Espadonem Szczecin pojawiały się głosy, że wasza gra zespołowa nie jest najlepsza. Podczas tego spotkania można było odnieść zupełnie inne wrażenie.



Jan Nowakowski:To, o czym mówi się poza zespołem, powtarzamy sobie w szatni. Wiedzieliśmy, że do tego meczu musimy podejść z większym zaangażowaniem, bardziej to zaangażowanie pokazywać, bo nie można powiedzieć, że któryś z nas bywa nieskupiony lub nieaktywny na boisku. Musimy jednak to uzewnętrzniać. Podczas meczu z BBTS-em to się udało. W pierwszych dwóch setach naprawdę bawiliśmy się siatkówką. W ostatniej partii to nieco przygasło, siły opadły, dziesięciominutowa przerwa również troszeczkę przeszkadza. Mimo wszystko udało się zakończyć ten mecz, zdobyć trzy punkty i z tego bardzo się cieszymy.

Humory dopisywały wam już podczas rozgrzewki.

– Wcześniej usiedliśmy w szatni i powiedzieliśmy sobie, co musimy zrobić. Jesteśmy zespołem, który musi grać z radością i fantazją, od czasu do czasu obronić piłkę przypadkiem i z tego się ucieszyć. Nie jesteśmy ligowymi wyjadaczami, którzy mogą stanąć na boisku i bez słowa wygrać 3:0 w godzinę piętnaście z prysznicem. My tak nie potrafimy, musimy ze swojej gry zrobić show. Podczas tego spotkania to się udało i dzięki temu na tablicy świeci się wynik 3:0.

Po przegranym meczu z Espadonem Szczecin bardzo mocno wzięliście sobie do serca konieczność rehabilitacji. Wcześniej wygrana w Kielcach, teraz zwycięstwo z BBTS-em Bielsko-Biała.

– Takie spotkanie jak z Espadonem Szczecin nie powinno się zdarzyć, nawet jeśli jesteśmy młodym zespołem. Przegrana 0:3 to praktycznie mecz bez walki. Nie chcemy do tego wracać. Lepiej wspominać takie mecze jak właśnie ten z BBTS-em, takie spotkania nas budują. Nie będziemy rozpamiętywać tej porażki z Espadonem.

Wróćmy w takim razie do trzeciego seta podczas starcia z BBTS-em. Przeciwnicy kilkukrotnie mieli szansę na zmianę wyniku tego meczu.

– Być może nieco opadliśmy z sił. Dziesięciominutowa przerwa również zrobiła swoje. Z drugiej strony przeciwnicy postawili wszystko na jedną kartę. Trzeci set w meczu, w którym przegrywa się 0:2, to taki moment, kiedy naprawdę trzeba zaryzykować albo odwiesić buty i iść do domu. Brawo za to, że się nam postawili. My natomiast cieszymy się z wyniku, jaki uzyskaliśmy.

Dla ciebie to pierwszy sezon w warszawskiej drużynie. Jak się tu czujesz?

– Bardzo cieszy mnie to, że uczestniczę w czymś nowym, wokół czego robiona jest taka fajna otoczka. Dobrze jest być częścią czegoś tak fantastycznego. Każdy daje z siebie wszystko, nie tylko zawodnicy. Jeśli chodzi o trenera, myślę, że to jest jeden z najlepszych szkoleniowców na świecie. Na mojej pozycji mam ogromną konkurencję. Jakub Kowalczyk, Sebastian Warda i Andrzej Wrona to są bardzo dobrzy środkowi. Jest duża walka o to, kto zagra. W poprzednim spotkaniu grał Andrzej z Sebastianem, w meczu z BBTS-em przez chwilę grałem ja i Kuba. Mamy bardzo dobrych środkowych na podobnym poziomie – to duży plus.

Kolejne spotkania to starcia z bardzo wymagającymi przeciwnikami. Najpierw ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, później Skra Bełchatów, a w ostatni weekend listopada zmierzycie się z Jastrzębskim Węglem. Czy do takich meczów przygotowujecie się inaczej?

– Na pewno nie. Jeśli będziemy się do tych meczów przygotowywać inaczej, to nic z tego nie wyjdzie. Musimy podchodzić do tych spotkań tak, jak do starcia z BBTS-em – na luzie. Podczas meczu z ZAKSĄ spróbujemy napsuć im krwi zagrywką. Jeśli uda im się przyjąć naszą zagrywkę, to zapewne Benjamin Toniutti zrobi swoje, tak jak zawsze to robi. Mimo wszystko będziemy się starać i mam nadzieję, że ten mecz nie skończy się 3:0 w żadną stronę i będzie na co popatrzeć.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2017-10-28

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved