Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > I liga mężczyzn > Jan Fornal: Awans do play-off to największy sukces AGH

Jan Fornal: Awans do play-off to największy sukces AGH

fot. Tomasz Tadrała

– Niektórzy będą uważali, że AGH już zrobiło swoje, ale ja bym do tego tak nie podchodził. Nie zamierzamy na tym poprzestawać. Jesteśmy zdeterminowani, żeby walczyć dalej. Nie odstajemy umiejętnościami od innych drużyn i możemy jeszcze pokrzyżować plany faworytom – powiedział po wywalczeniu awansu do play-off Jan Fornal, przyjmujący AGH AZS Kraków.

Długo AGH musiało czekać na znalezienie się w play-off. Po kilku latach udało się osiągnąć ten sukces. Czujecie, że tworzycie historię krakowskiego klubu? 



Jan Fornal:Awans do play-off to największy sukces AGH. Jesteśmy bardzo zadowoleni po zrealizowaniu tego celu, bo przed sezonem dostaliśmy od zarządu zadanie, żeby znaleźć się w ósemce. Wiadomo, że w play-off wszystko może się zdarzyć. Możemy odpaść w pierwszej rundzie, ale też znaleźć się nawet w finale. Po meczu ze Stalą mieliśmy trochę luzu, a na ostatni mecz do Suwałk pojedziemy tylko go rozegrać, bo i tak nie zmienimy swojego miejsca w tabeli. Na razie jednak cieszymy się zwycięstwem z zespołem z Nysy.

No właśnie, przechodząc do spotkania ze Stalą, po którym przypieczętowaliście awans do play-off, początek nie układał się po waszej myśli. To rywale kontrolowali boiskowe wydarzenia. Dlaczego?

Na początku graliśmy bardzo zestresowani. To był dla nas mecz o wszystko. Wcześniej przegraliśmy w Wałbrzychu 2:3. Tamta porażka bardzo nas zabolała i postawiła w trudnej sytuacji. Na dodatek gdybyśmy przegrali ze Stalą, to moglibyśmy być poza ósemką, a do Suwałk jechać walczyć o życie i grę w play-off. W pierwszym secie przegrywaliśmy 10:17, ale na szczęście udało nam się wyciągnąć ten wynik. Udowodniliśmy, że warto walczyć do końca. Kolejne dwa sety poszły nam dość gładko. Weszliśmy na taki poziom gry, którego trener oczekiwał od początku sezonu. Mamy młody skład, ale widać, że zbieramy boiskowe doświadczenie, zgrywamy się, a nasza gra wygląda coraz lepiej. Pewnie niektórzy będą uważali, że AGH już zrobiło swoje, ale ja bym do tego tak nie podchodził. Może teraz będziemy nie do zatrzymania.

Może tak będzie, ale wracając jeszcze do spotkania ze Stalą, w pierwszym secie presja spętała wam nogi?

Na pewno tak. W Stali Nysa było więcej doświadczonych zawodników. Łuka [Piotr – przyp. red.] próbował prowadzić swoją drużynę w pierwszym secie. Do pewnego momentu mu się to udawało. Jednak kilka naszych dobrych zagrywek i skutecznych bloków sprawiło, że wróciliśmy do gry. Później rywalom zdarzył się głupi błąd, atak w aut, dzięki czemu my wygraliśmy 27:25. Pomyślałem sobie, że jak wyciągnęliśmy seta z tak dużej straty, to wygramy całe spotkanie.

Odetchnęliście z ulgą po tym meczu?

Zdecydowanie tak. Po meczu była ogromna radość. Awans do play-off jest dla nas dużym sukcesem. Rok temu AGH walczyło o utrzymanie, wcześniej nawet spadło z I ligi, ale do niej wróciło, bo PlusLiga została poszerzona. Jednak nie zamierzamy na tym poprzestawać. Jesteśmy zdeterminowani, żeby walczyć dalej. Nie odstajemy umiejętnościami od innych drużyn i możemy jeszcze pokrzyżować plany faworytom.

Mecz w Suwałkach nie ma dla was już żadnego zmęczenia, bo i tak nie zmienicie swojej pozycji w tabeli. Ale czy czujecie, że możecie być języczkiem u wagi, bo urwanie punktów Ślepskowi może sprawić, że zamieszacie w czołówce i zmienicie kolejność zespołów w pierwszej czwórce?

To na pewno. Nie wiem, jak do tego spotkania podejdzie trener rywali, czy da pograć chłopakom rezerwowym, czy będzie walczył o pierwsze miejsce. My na drugi koniec Polski jedziemy z czystą głową. Nie mamy żadnego stresu. Niezależnie od tego, czy wygramy, czy przegramy, i tak będziemy na siódmym miejscu. Poza tym nie ma dla mnie znaczenia, z kim spotkamy się w play-off. Wszystkie drużyny są bardzo wyrównane. Każda może wygrać i przegrać z każdą. Nie ma takiej sytuacji, że któryś zespół wszystko wygrywa. Było wiele zaskakujących wyników. Czołowe drużyny przegrywały z tymi plasującymi się na ostatnich miejscach. Wszystko może się więc zdarzyć. Na pewno musimy się spiąć na play-off, bo pierwszą rundę gra się tylko do dwóch zwycięstw i nie można odpuścić żadnego meczu, tylko walczyć do końca.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, I liga mężczyzn

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-03-16

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved