Strefa Siatkówki – Mocny Serwis
Strona Główna > Aktualności > PlusLiga > Jakub Zwiech: Na boisku nie liczą się indywidualne osiągnięcia

Jakub Zwiech: Na boisku nie liczą się indywidualne osiągnięcia

fot. Katarzyna Antczak

W meczu z MKS-em Będzin, który odbył się w ramach Turnieju Partnerstwa Regionalnego, Cerrad Czarni Radom wygrali 3:1. W trzecim secie szansę pokazania swoich umiejętności otrzymał Jakub Zwiech, który popisał się kilkoma widowiskowymi blokami. – Jak wchodzę na boisko to po to, by pomóc drużynie, a nie skupiać się na indywidualnych osiągnięciach – przyznał środkowy.

Jakub Zwiech, choć spotkania z MKS-em nie rozpoczął w „szóstce”, może być zadowolony ze swojego występu. Skończył 2 z 3 ataków, ale o wiele większe wrażenie zrobiła jego gra blokiem. W końcówce czwartego seta popisał się serią skutecznych bloków, ale i wybloków. Po jednej z takich akcji koledzy w ramach uznania aż podnieśli zawodnika do góry. Jakie były odczucia siatkarza po takim iście królewskim uznaniu? – Nazwa „król bloków” na pewno nie przysługuje 20-latkowi, ja mam wejść na boisko po to, by pomóc zespołowi, a nie skupiać się na indywidualnych osiągnięciach. Zrobiłem to, co trzeba było zrobić – skomentował.



W poprzednim sezonie środkowy nie miał zbyt wielu szans na grę, jednak występem w meczu z MKS-em udowodnił, że jak najbardziej liczy się w walce o miejsce w „szóstce”. – Mam taką nadzieję, że będę miał więcej okazji do gry niż w zeszłym roku. Liczę na to, że się pokażę z dobrej strony i tę szansę dostanę. Dużo zależy także od tego, w jakiej formie przyjedzie do Radomia Emanuel Kohut. To również bardzo doświadczony środkowy, wiele lat spędził w lidze włoskiej. Dlatego nic, tylko cieszyć się z faktu, że to kolejny zawodnik, od którego będzie można się uczyć – zauważył Jakub Zwiech.

Od kilkunastu dni z Cerrad Czarnymi Radom jest już David Smith, który powrócił z Rio de Janeiro z brązowym medalem igrzysk olimpijskich. Jakie są pierwsze wrażenia młodego siatkarze w związku z obecnością w klubie tak doświadczonego gracza? – David to bardzo skromny i pokorny zawodnik. Myślę, że godnie zastąpił Daniela Plińskiego, jeśli chodzi o względy sportowe, a w zasadzie nie tylko, bo jest też świetnym człowiekiem. Może w trakcie gry nie daje zbyt wielu wskazówek, ale to także wynika z tego, że nie wszystko zawsze dosłyszy. Jak ktoś z nas czegoś potrzebuje, to po prostu pyta, a czasami David sam do nas podchodzi i coś sugeruje – zdradził.

Pomimo tego, że Wojskowi przez długi czas trenowali w mocno okrojonym składzie, dość szybko udało im się stworzyć dobrą atmosferę. – Na początku było trudno, bo praktycznie cały zespół jest nowy. Musieliśmy się od nowa zgrywać, w porównaniu z poprzednim sezonem zostało nas tylko czterech. Jednak z czasem udało się stworzyć naprawdę wspaniałą atmosferę, a niemała w tym zasługa naszego kapitana. Wojtek Żaliński po prostu nie pozwala, żeby było inaczej – zakończył Jakub Zwiech.

źródło: inf. własna

nadesłał:

Więcej artykułów z kategorii :
Aktualności, PlusLiga, rozgrywki towarzyskie

Tagi przypisane do artykułu:
, ,

Więcej artykułów z dnia :
2016-09-25

Jeśli zauważyłeś błąd w tekście zgłoś go naszej redakcji:

Copyrights 2015-2020 Strefa Siatkówki All rights reserved